Zmarła odkrywczyni polskiej siarki

Dr hab. Katarzyna Pawłowska zmarła w wieku 104 lat, do końca życie mieszkała w dwupokojowym mieszkaniu znajdującym się przy Instytucie Geologicznym w Warszawie, gdzie tarnobrzeska delegacja odwiedziła ją w dniu 100 urodzin. Fot. Archiwum

W nocy z 6 na 7 października br. w Warszawie, w wieku 104 lat zmarła doc. dr hab. Katarzyna Pawłowska. Wybitna geolog wraz z mężem odkryli polskie złoto, czyli złoża siarki w okolicach Tarnobrzega i mieli ogromny wpływ na rozwój przemysłu siarkowego w naszym kraju.

Losy Katarzyny i Stanisława Pawłowskich skrzyżowały się w 1939 r. Pani geolog w wywiadzie udzielonym w 2011 roku nie kryła, że tym co ich od początku połączyło były wspólne zainteresowania.

– Szalenie frapowały mnie nowe metody prac badawczych, jakie on wtedy stosował. Podobał mi się jego zapał i to, że wszystko robił sam – od pomiaru do wydobycia. Był także przystojnym, mądrym, dobrym, a przede wszystkim prawym człowiekiem. Już wtedy nie umiałam wyobrazić sobie mojej drogi życiowej i naukowej bez niego. Rozumieliśmy się doskonale i umieliśmy się wspierać w każdej sytuacji i w każdej chwili. On dawał mi poczucie bezpieczeństwa, a ja stworzyłam mu dom, w którym nie zabrakło ani ciepła, ani miłości, a przede wszystkim zrozumienia dla jego naukowej pasji – czytamy w książce „Najważniejsza była siarka”.

Ten niezwykły związek dwojga wybitnych naukowców scementowała siarka. Największe jej złoża w Europie i jedne z największych na świecie odkryli pod Tarnobrzegiem. Był 1953 rok i dla odbudowującego się po wojnie polskiego przemysłu było to jedno z najważniejszych odkryć XX wieku.

– Trzeba było wielu lat nieustannej wędrówki, wiele trudu, by oznajmić w końcu: „Pod Tarnobrzegiem jest siarka!”. Byłam przy jej odkryciu i przy narodzinach siarkowego zagłębia” – mówiła po latach pani geolog. – Mąż był głową, a ja duszą zespołu. To był taki trzon zespołu, w skład którego wchodziło mnóstwo innych ludzi – technicy, technolodzy, geolodzy.

Samo odkrycie siarki było dla Pawłowskich dopiero początkiem ich ogromnej pracy nad rozwojem przemysłu siarkowego. Poświęcili mu prawie 40 lat życia.

– Ponad 30 lat trwały wiercenia. Dzięki nim odkryliśmy i udokumentowaliśmy złoże o długości ponad 30 km i szerokości 4 km – wspominała Pawłowska.

Profesorostwo Pawłowscy nie doczekali się dzieci. Nie dorobili się także majątku. Pan Stanisław zmarł w 1992 roku, pani Katarzyna do końca życia mieszkała w ich jedynym dwupokojowym mieszkaniu znajdującym się przy Instytucie Geologicznym w Warszawie. Siarka lata świetności ma już za sobą, dzięki niej Tarnobrzeg z kilkunastotysięcznego miasta rozrósł się do miejscowości liczącej blisko 50 tysięcy mieszkańców i nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie przemysł siarkowy był kołem napędowym dla całego regionu. Po starych kopalniach też nie ma już prawie śladu. Wielkie wyrobisko w Machowie od 2010 roku wypełnia liczące 500 ha Jezioro Tarnobrzeskie.

– Nie tak wyobrażaliśmy sobie los naszego „dziecka” – siarki – mówiła w wieku 95 lat doc. dr hab. Katarzyna Pawłowska. – Mój mąż strasznie to przeżywał. Ja jak przystało na żonę odkrywcy polskiej siarki – też cierpię, ale chociaż siarkę odstawiono na boczny tor, nie żałuję ani jednej chwili jaką jej poświęciliśmy. Bo nauka to zakon – wszystko jej trzeba poświecić. I tak było w naszym życiu.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.