Najpierw zabił żonę, a potem siebie?

W akcję poszukiwawczą małżeństwa z Kielc zaangażowały się dziesiątki osób, w tym: nurkowie z sonarem, policyjne psy oraz specjalistyczny śmigłowiec. Sprawdzono m.in. koryto Wisły. Zwłoki mężczyzny i kobiety znaleziono nad brzegiem rzeki. Fot. Paweł Galek

Tragicznie zakończyły się poszukiwania małżeństwa z Kielc, które wypoczywało nad Wisłą w gminie Borowa. Ciało mężczyzny (70 l.) znaleziono kilka dni temu nad brzegiem rzeki w Glinach Wielkich. Mężczyzna najprawdopodobniej odebrał sobie życia strzelając sobie z broni palnej w usta. We wtorek (6 bm.) także nad Wisłą we wsi Surowa natrafiono na zwłoki jego żony (66 l.). Ona także miała postrzałową ranę głowy.

O zaginięciu małżeństwa policję w sobotę (3 bm.) powiadomiła właścicielka gospodarstwa agroturystycznego w Górkach, w którym oboje wypoczywali. Rozpoczęto poszukiwania. W akcję zaangażowało się policjanci, strażacy, w tym okoliczni druhowie ochotnicy, operator drona, nurkowie z sonarem, psy oraz policyjny śmigłowiec.

Strzelił sobie w usta?

Tego samego dnia po południu na brzegu Wisły w okolicy wsi Gliny Wielkie odnaleziono ciało mężczyzny. – Potwierdzono, że to 70-latek – mówiła Urszula Chmura, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Dzień później, kilka kilometrów od miejsca odnalezienia zwłok, zauważono pojazd, którym poruszało się małżeństwo.

Mężczyzna miał ranę postrzałową głowy. Obok jego ciała znajdował się amatorski pistolet. Wyglądało tak, jakby mężczyzna strzelił sobie w usta. – Z naszych wstępnych ustaleń i czynności niezbędnych przed wszczęciem śledztwa wynika, że mogło być to samobójstwo. Taka wersja jest bardzo prawdopodobna. Być może stwierdzi to sekcja zwłok – powiedziała nam Małgorzata Dobosz Słąba, zastępca prokuratora rejonowego w Mielcu.

Jej ciało znaleźli wędkarze

W dalszym ciągu trwały poszukiwania 66-letniej kobiety. Policjanci, wspierani przez inne służby, sprawdzają pobliskie lasy, pola oraz koryto rzeki, brzegi i okolice. Mundurowi dotarli też do rodziny małżeństwa, a także do osób, które jako ostatnie miały z nimi kontakt.

We wtorek ok. godz. 17:30 na brzegu Wisły w okolicy wsi Surowa, znaleziono ciało zaginionej kobiety. Zwłoki zauważyli dwaj młodzi mężczyźni, którzy łowili tam ryby. – Ciało znajdowało się przy brzegu, kilka kilometrów od miejsca, w którym w sobotę znaleziono ciało mężczyzny – precyzuje Urszula Chmura. – Na miejscu pracowała policyjna ekipa dochodzeniowo-śledcza. Zwłoki zostały zabezpieczone do badań sekcyjnych – zaznacza.

Zginęła od strzału w głowę?

– Ciało zostanie jutro przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, gdzie odbędzie się sekcja zwłok. Proces ten potrwa dwa dni. Potem będziemy wiedzieć więcej na ten temat – powiedział nam wczoraj Marian Burczyk, prokurator rejonowy w Mielcu.

Ze słów naszego rozmówcy wynika, że denatka (podobnie jak jej mąż) miała ranę postrzałową głowy. – Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że tak jest. Natomiast stuprocentową pewność będziemy mieli dopiero po wykonaniu sekcji zwłok, a dokładniej po tomografii komputerowej głowy zmarłej kobiety – zastrzega szef mieleckiej prokuratury.

Paweł Galek

One Response to "Najpierw zabił żonę, a potem siebie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.