Z Covid-em do domu

Aktualnie w sanockim szpitalu przebywa 30 osób z potwierdzonymi przypadkami zakażenia. Fot. Martyna Sokołowska 

Oddział zakaźny w sanockim szpitalu od tygodnia jest przepełniony, nie ma już miejsc dla chorych na koronawirusa, osoby z potwierdzonym zakażeniem odsyłane są do domu. 

Oddział zakaźny w sanockim szpitalu to jedyny taki oddział w regionie. Trafiają tu mieszkańcy z czterech powiatów: sanockiego, leskiego, bieszczadzkiego i brzozowskiego, łącznie to prawie 200 tysiącom osób. 

Oddział zakaźny w sanockim szpitalu dysponuje 20 miejscami, wszystkie od tygodnia są zajęte. – Przyjmujemy nowe osoby na oddział dopiero jak zwolni się łóżko. Chorych, którzy bezobjawowo lub lekko przechodzą zakażenie, lekarze po zbadaniu kierują do domów lub izolatorium, które funkcjonuje w Jarosławiu – relacjonuje Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala. 

Trzy izolatki dla pacjentów z podejrzeniem koronawirusa także stale są zajęte. Podobnie miejsce Covid-owe z respiratorem na oddziale intensywnej terapii. – W naszym szpitalu dysponujemy jednym takim miejscem ze względu na kadrę, stanowisko z respiratorem musi być obsługiwane przez anestezjologa i pielęgniarkę anestezjologiczną – wyjaśnia dyrektor. 

Brakuje lekarzy i pielęgniarek

W sumie sanocki szpital dysponuje 20 respiratorami. – Sprzętu i środków ochrony osobistej, jak maseczki, czy kombinezony, mamy pod dostatkiem. Problemem jest kadra – lekarze i pielęgniarki, których brakowało już przed pandemią. Borykają się z tym szpitale w całej Polsce. Zarówno wśród lekarzy, jak i pielęgniarek odnotowaliśmy przypadki zakażeń, część personelu medycznego przebywa na kwarantannie – relacjonuje Super Nowościom Grzegorz Panek. 

W sanockim szpitalu na oddziale zakaźnym pracuje dwóch lekarzy zakaźników. W tym samym pawilonie mieści się oddział pulmonologiczny, lekarze i pielęgniarki łączą dyżury, aby można było zapewnić pacjentom opiekę. Teraz kiedy liczba miejsc dla zakażonych pacjentów wzrośnie prawie dwukrotnie sanocki szpital może mieć problem z obsadzeniem dyżurów. Niewykluczone, że dojdzie do sytuacji, że do pracy w sanockim szpitalu trzeba będzie kierować lekarzy zakaźników z innych szpitali. – Problem jest, ale póki co jakoś „łatamy dziury”, radzimy sobie jak możemy – przyznaje szczerze dyrektor. 

Dodatkowe miejsca dla zakażonych

Zgodnie z decyzją wojewody podkarpackiej, która zapadła w miniony piątek, w sanockim szpitalu ma powstać 14 dodatkowych miejsc dla zakażonych koronawirusem. – Łóżek Covid-owych nie da się dostawić z marszu. Wymaga to przygotowania pomieszczeń w taki sposób, aby personel medyczny i inni pacjenci byli bezpieczni. Szukamy rozwiązania, aby jak najlepiej logistycznie zorganizować nowe miejsca dla chorych. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wydzielenie części pulmonologii i zorganizowanie tam tych 14 łóżek, ale trzeba to dogadać z pracownikami – mówi nam dyrektor. 

Wstrzymane przyjęcia na wszystkie oddziały

Z powodu brakach w personelu dyrektor zdecydował o wstrzymaniu przyjęć planowych na wszystkie oddziały w sanockim szpitalu i ostrych na oddziałach zabiegowych (chirurgicznym, urazowo-ortopedycznym, otolaryngologicznego oraz anestezjologii i intensywnej terapii). Szpitalny Oddział Ratunkowy działa bez przeszkód. 

Noś maseczkę

Przy okazji za pośrednictwem dziennika Super Nowości apeluje do mieszkańców o noszenie maseczek. – Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zapobiec transmisji koronawirusa – zapewnia dyrektor sanockiego szpitala. 

Martyna Sokołowska

One Response to "Z Covid-em do domu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.