
Dwa przetargi na budowę Podmiejskiej Kolei Aglomeracyjnej (PKA) nie udały się. Powód: firmy chciały znacznie więcej pieniędzy na jej wykonanie niż mogły dać PKP PLK. W końcu udało się wyłonić wykonawcę, ale co z tego, skoro sześć innych firm zaskarżyło decyzję przetargową do Krajowej Izby Odwoławczej. Dlatego też firma z Krakowa nie może przystąpić do prac przy budowie PKA.
Firmy za wykonawstwo infrastruktury PKA chciały nawet ponad 600 mln zł, a PKP Polskie Linie Kolejowe mogły na ten cel wydać „tylko” 374 mln zł. – PKP PLK wybrały wykonawcę na podstawie postępowania przetargowego – poinformował Piotr Hamarnik z zespołu prasowego PKP PLK. – Od tej decyzji odwołali się inni wykonawcy. Zgodnie z przepisami musi w tej sprawie wypowiedzieć się Krajowa Izba Odwoławcza. Czekamy na rozstrzygnięcie.
Wybrano Przedsiębiorstwo Napraw i Utrzymania Infrastruktury Kolejowej w Krakowie, które chce za budowę PKA 490 mln zł. To najniższa oferta, ale kolej może dać o 115 mln zł mniej. Teraz zleceniodawca inwestycji musi znaleźć taką brakującą kwotę.
Ten sztandarowy projekt marszałka Władysława Ortyla, który ma być zrealizowany wspólnie z PKP PLK, na razie nie może się rozpocząć. PKA ma połączyć kilkanaście podkarpackich gmin i port lotniczy w Jasionce. Pociągi w godzinach szczytu jeździłyby co 30 minut z Rzeszowa do Przeworska, Dębicy, Kolbuszowej, Strzyżowa i Jasionki. Do tej ostatniej miejscowości budowana byłaby nowa 5-kilometrowa linia kolejowa. Aglomeracyjna kolej według planów miałaby być gotowa w 2022 r. Jednak z powodu wydłużającej się procedury wyłonienia wykonawcy tej inwestycji, na dotrzymanie terminu szanse są nikłe.
pr



3 Responses to "Pechowa kolej aglomeracyjna "