
Piłkarze mieleckiego beniaminka nie mieli nic do powiedzenia w starciu z 13-krotnym mistrzem Polski. Wprawdzie Wisła Kraków od dłuższego czasu przeżywa poważny kryzys i do meczu w Mielcu była bez zwycięstwa w tym sezonie, to jednak przy Solskiego potrafiła się przełamać i po 99 dniach bez wygranej, pewnie sięgnąć po komplet punktów.
Przed meczem z „Białą Gwiazdą” tematem nr 1 w Mielcu był koronawirus, jaki w ostatnich dniach dopadł mielecki klub. W niedzielę z konieczności w zastępstwie przebywającego na kwarantannie Dariusza Skrzypczaka, drużyną z ławki rezerwowych kierował jego asystent, Maciej Serafiński. Goście sprowadzili miejscowych na ziemię już przed przerwą, kiedy to prowadzili już 3-0. Pierwsza bramka padła wręcz w kuriozalnych okolicznościach, bowiem po wrzucie z autu Dawida Abramowicza. Piłka przy biernej postawie mieleckich obrońców wpadła pod nogi mającego w swoim CV występy w Lidze Mistrzów i Europy, Czecha Michala Frydrycha, a ten dopełnił formalności. – Trochę brakuje tej koncentracji. Tak naprawdę ta pierwsza połowa przeleciała nam przez palce. Przy bramce na 0-1 ściągnęli nas na krótki słupek, otworzyła się przestrzeń na długim słupku, gdzie został pojedynek jeden na jeden. Niestety przegrany – analizował w przerwie Kamil Kościelny obrońca Stali. – Ta akcja była przygotowana. Jeszcze w ubiegłym sezonie, grając szczebel niżej miałem kilka podobnych asyst bezpośrednio z autu. Do tej pory w PKO Ekstraklasie nie miałem okazji pokazać się z tej strony, tym bardziej się cieszę, że w Mielcu to się udało – mówił przed kamerami Canal+ asystujący przy pierwszym golu dla Wisły Dawid Abramowicz. To niestety nie był koniec złych wiadomości dla mieleckich kibiców. Nieco ponad kwadrans później defensywa miejscowych znowu dała się zaskoczyć. Tym razem niesamowitym sprytem wykazał się debiutujący w barwach Wisły Brown Forbes, który mimo asysty jednego z mieleckich obrońców, uderzeniem piętą zmusił do kapitulacji Rafała Strączka. Ten w pierwszej połowie był bez wątpienia najjaśniejszą postacią w ekipie beniaminka i gdyby nie jego kilka odważnych interwencji, Stal przegrywałaby zapewne jeszcze wyżej. A tak po pierwszych 45 minutach było „tylko” 0-3, w wynik I połowy ustalił w 39. min Chuca. Dwie minuty wcześniej dogodną sytuację do zdobycia kontaktowej bramki zaprzepaścili miejscowi, a konkretnie Paweł Tomczyk, który ostatecznie przegrał pojedynek z Mateuszem Lisem. Nie minęło 120 sekund II połowy, kiedy Strączek po raz 4. musiał wyciągać piłkę z siatki. Tym razem po strzale Yaw Yeboaha, który wcześniej wykazał się iście sprinterskimi umiejętnościami, zostawiając na dwóch metrach Wojciecha Błyszkę. Na tym jednak Wisła, a konkretnie Yeboah, który chwilę później ponownie wpisał się na listę strzelców, nie zamierzała poprzestać. Gola nr 6. zdobył z kolei dla krakowian Patryk Plewka, który jeszcze wiosną tego roku bronił barw II-ligowej Stali Rzeszów, gdzie był wypożyczony. Co na to mielczanie? Z każdą kolejną minutą sprawiali wrażenie, jakby mieli już dość futbolu i chcieli, aby to spotkanie skończyło się jak najszybciej. Wyjątkiem była 61. min, kiedy z ostrego kąta strzelał Tomczyk i chwilę później, gdy piłkę z linii bramkowej wybił Maciej Sadlok. – Wisła to co miała, to strzeliła. My próbowaliśmy coś tam kreować z przodu, ale nie przełożyło się to na gole. Jest we mnie duża złość, tak naiwnie nie możemy grać na pewno. Takiemu klubowi, jak Stal Mielec nie przystoi przegrywać na swoim stadionie w takich rozmiarach. Musimy porozmawiać w szatni, ale nie możemy się też załamywać, bo liga wciąż trwa. Musimy ciężko przepracować ten tydzień i przygotować się do następnego meczu z Rakowem – mówił po końcowym gwizdku Krystian Getinger, kapitan podkarpackiego beniaminka.
W innych meczach: Cracovia – Piast Gliwice 1-0, Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 1-3, Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 2-1, Wisła Płock – Śląsk Wrocław 1-0, Legia Warszawa – Zagłębie Lubin zakończył się po zamknięciu numeru, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Warta Poznań (dziś, godz. 18), Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin (dziś, godz. 20.30).
1. Raków 7 16 18-8
2. Górnik 7 13 13-8
3. Zagłębie 6 13 8-4
4. Jagiellonia 6 11 8-6
5. Śląsk 6 10 11-7
6. Lechia 5 9 10-8
7. Lech 6 8 12-10
8. Wisła P. 7 8 8-10
9. Pogoń 4 7 5-4
10. Legia 4 6 5-6
11. Wisła K. 6 6 10-9
12. Cracovia 7 5 10-10
13. PGE Stal 7 5 7-17
14. Podbeskidzie 6 5 8-16
15. Warta 5 4 3-4
16. Piast 7 1 3-12
Cracovia została ukarana odjęciem 5 pkt za przewinienie korupcji. W następnej kolejce: Raków Częstochowa – PGE Stal Mielec (25.10. – godz. 15).
mj
PGE STAL
WISŁA K.
0-6
(0-3)
0-1 Frydrych (10.), 0-2 Forbes (29.), 0-3 Chuca (39.), 0-4 Yeboah (47.), 0-5 Yeboah (53.), 0-6 Plewka (55.)
PGE STAL:
Strączek
Flis
75. Ma. Żyro
Błyszko
Matras
Kościelny
Getinger
46. Prokić
Forsell
60. Wróbel
Urbańczyk
Tomasiewicz
Domański
46. Sus
Tomczyk
65. Zjawiński
WISŁA K.
Lis
Szot
71. Gruszkowski
Frydrych
Sadlok
Abramowicz
Yeboah
Basha
89. Hoyo-Kowalski
Chuca
Plewka
Silva
78. Mi. Mak
Forbes
71. Beciraj
Sędziował Domonik Sulikowski (Gdańsk). Żółte kartki: Flis – Silva. Mecz bez udziału publiczności.


