
Jedno ze zdjęć Chrisa Niedenthala, które miało zostać zaprezentowane na wystawie „Tu i teraz” w Galerii Miejskiej Zespołu Szkół Plastycznych w Rzeszowie. Fot. Materiały organizatorów Rzeszowskiego Festiwalu Fotografii
Szkoła ma charakter edukacyjny i wychowawczy. Powinna być miejscem apolitycznym – czytamy w nadesłanym do naszej redakcji oświadczeniu dyrekcji Zespołu Szkół Plastycznych w Rzeszowie w którego Galerii Miejskiej miały zostać pokazane prace znanego fotografa Chrisa Niedenthala. Wystawa nie doszła do skutku „Z powodu zawartych treści politycznych”.
Wystawa „Tu i Teraz” będąca zbiorem 35 prac dokumentujących wydarzenia z ostatnich pięciu lat miała być prezentowana w Galerii Miejskiej Zespołu Szkół Plastycznych w Rzeszowie od 15 października w ramach Rzeszowskiego Weekendu Fotografii. Nieoczekiwanie dla jej organizatorów, szkoła odwołała wernisaż. – Gdyby ta wystawa zawierała fotografie które są w jakikolwiek sposób wątpliwe albo niewłaściwe, to byśmy ich nie pokazywali – mówił Super Nowościom Piotr Piech, współorganizator Rzeszowskiego Weekendu Fotografii.
Informacja o odwołaniu wernisażu rozbrzmiała w poniedziałek na całą Polskę wywołując powszechne oburzenie.
Co na to szkoła?
We wtorek „Plastyk” wydał oświadczenie w tej sprawie. „(…)Przekazujemy uczniom wiedzę na temat funkcjonowania życia politycznego, odbywa się to w formach przewidzianych i dopuszczonych podstawą programową kształcenia ogólnego oraz realizowanym programem w ramach zajęć lekcyjnych. Szkoła nie faworyzuje żadnego ugrupowania ani opcji politycznej, nie prowadzi działalności, która mogłaby w jakikolwiek sposób narzucać poglądy uczniom.” – czytamy w nim. – „Galeria znajduje się w budynku szkolnym i stanowi jego integralną część. Podstawową jej funkcją jest działalność edukacyjno-kulturalna. Wystawy w niej eksponowane stanowią znaczący element dydaktyki i wychowania uczniów szkoły, ale również są dostępne dla wszystkich zainteresowanych” – dodaje dyrekcja placówki i przypomina, że w Galerii wystawiane były już Chrisa Niedenthala („Listy do syna”, kwiecień 2009 roku – wystawa obejmowała cykl portretów kobiet z dziećmi z chorobą Downa). – „Doceniamy twórczość fotoreporterską Pana Chrisa Niedenthala, dlatego też chcieliśmy po raz kolejny gościć artystę w naszej galerii” – zapewnia w oświadczeniu i dodaje: – „Mając na uwadze charakter edukacyjny galerii jako integralnej części szkoły, przed wernisażem chcieliśmy zapoznać się z pracami, które miały być prezentowane na wystawie. Organizator, jak sam potwierdza, między innymi w artykułach, otrzymał zdjęcia w ostatniej chwili. Zostały one dostarczone do galerii na dzień przed wernisażem. Gdyby organizator wywiązał się z terminu dostarczenia prac mielibyśmy możliwość wspólnego ustalenia charakteru wystawy i ustosunkowania się do jej tematyki. Zdjęcia zawierają treści, które mogą być odczytane jako sprzeczne z działalnością statutową szkoły o której wcześniej pisaliśmy. Szkoła docenia walory artystyczne zdjęć, profesjonalizm prac, dlatego jest nam niezmiernie przykro, że nie mogliśmy gościć po raz kolejny, tak wybitnego artysty” – zapewnia na koniec.
Jeszcze nie wszystko stracone, bo wernisaż Chrisa Niedenthala odbędzie się najprawdopodobniej w Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa. – Jest plan, że prace zostaną zaprezentowane 18 listopada i będzie je można podziwiać do końca roku. Musimy to jeszcze ostatecznie potwierdzić z dyrekcją – przyznaje Piech.
– Mnie może być tylko przykro, że takie rzeczy dzieją się niby w państwie demokratycznym… Ale chyba nie rozumiemy co to jest demokracja? Widzę, że idzie to wszystko w bardzo złym kierunku – komentuje Leszek Kuchniak, wieloletni nauczyciel w Zespole Szkół Plastycznych w Rzeszowie. – Mamy nowego ministra i szkoła spełnia jego warunki. Staje się taka, jak organizacja, która rządzi naszym krajem. A szkoły artystyczne zawsze były wolne. Nawet za komuny Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie miała własną autonomię. A dzisiaj co się dzieje? Zaczyna się robić druga Białoruś. Ubolewam nad tym bardzo, bo ponad 40 lat pracowałem w tej szkole i takie rzeczy się nie działy. Sam miałem kiedyś bardzo kontrowersyjną wystawę rysunków które uderzały w system i one przeszły. A tutaj robi się problem w przypadku tak znanego na świecie, pokazywanego wszędzie artysty.
Katarzyna Szczyrek



3 Responses to "Cenzura w „Plastyku” jak na Białorusi? Dyrekcja się tłumaczy"