
– Nie możemy jeździć do pacjentów, którzy mają tylko wyższą temperaturę i kaszel. Udzielamy pomocy ludziom w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia – podkreśla Grzegorz Gałuszka, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Mielcu.
W medycynie ratunkowej czas liczył się zawsze, teraz o niego jest szczególnie trudno. – Trzeba zadbać o to, by wtedy, kiedy mamy wpływ na jego oszczędzenie, zrobić wszystko, by go nie marnować. Dlatego uczulam, aby wzywać karetkę tylko w przypadku poważnego zagrożenia zdrowia i życia. W innych sytuacjach należy się kierować do swojej przychodni – zaznacza Grzegorz Gałuszka, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Mielcu. Największym problemem dla pogotowia jest obecnie brak miejsc dla pacjentów z dodatnim wynikiem COVID-19. Jeśli ratownicy spotkają się z odmową przyjęcia chorych w danym szpitalu, są zmuszeni transportować ich do szpitali ościennych. Często też te karetki stoją długo pod SOR-ami w celu przekazania pacjenta. – Więc czas później tym bardziej jest na wagę złota – mówi dyrektor. – Musimy zdać sobie sprawę z tego, że osoby cierpiące z wielu innych powodów, mogą znaleźć się w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia i to im jesteśmy potrzebni. Nie możemy jeździć do pacjentów, którzy mają tylko wyższą temperaturę i kaszel, do zwykłego przeziębienia. My w systemie mamy swoje miejsce, udzielamy pomocy ludziom w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia. Mieleckie pogotowie dysponuje pięcioma zespołami podstawowymi i jednym specjalistycznym. – Nie wystarczy ich, jeśli będą realizować powinności poradni medycyny rodzinnej, a często tak się właśnie dzieje – zaznacza Grzegorz Gałuszka. – Pacjenci szukają pomocy dzwoniąc po karetkę i wyolbrzymiając objawy swojej choroby. To jednak nie jest rozwiązanie, bo ekip może nie wystarczyć dla tych, którzy potrzebują pilnej pomocy.
Paweł Galek



One Response to "Nie wzywajcie karetki bez potrzeby!"