Był obornik, teraz są znicze

Tak wygląda wejście do biura posła Zbigniewa Chmielowca w Kolbuszowej. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA, RANIŻÓW. Wejście do kolbuszowskiego biura posła PiS Zbigniewa Chmielowca nie ma w ostatnich dniach szczęścia. Kilka dni temu w akcie protestu wysypano tam obornik, a teraz znowuż pojawiły się tam kolejne „prezenty”. Tym razem są to znicze i ulotki. To nie wszystko. Przed drzwiami biura parlamentarzysty w Raniżowie ktoś rozsypał dziś kartki z napisami: „Kobieta to nie inkubator”, „Aborcja bez granic” itd.

Jak można się domyślić to konsekwencja decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją RP. Przypomnijmy, że tydzień temu (20 bm.) na próg biura posła Chmielowca w Kolbuszowej wysypano obornik, a w łajno wbito dwie tabliczki. Jedna o treści: „Jeszcze raz zagłosujesz przeciw polskiej wsi i rolnikom, to nawet nie masz co startować w kolejnych wyborach. Nikt w całym kolbuszowskim powiecie cię nie poprze”. Na drugiej napisano: „Polskie rolnictwo po wprowadzeniu „Piątki Kaczyńskiego Dla Zwierząt”.

pg

2 Responses to "Był obornik, teraz są znicze"

Leave a Reply

Your email address will not be published.