
W przeliczeniu na milion mieszkańców na Podkarpaciu, w niedzielę mieliśmy 855 zachorowań (1822 zachorowania na 2,13 mln ludzi), a w Polsce średnio 648 nowych zachorowań tego dnia (24785 nowych zachorowań na 38,2mln osób). W poniedziałek odnotowano z kolei w naszym regionie 1260 zachorowań, co daje 592 zachorowania na milion. W Polsce średnia ta wynosiła 568. To sukces czy porażka?
Według konsultanta wojewódzkiego ds. epidemiologii dr Jolanty Kluz-Zawadzkiej to całkiem dobry wynik. Wysoka zachorowalność notowana jest w kilku regionach Polski. Wysoko na liście jest również powiat strzelecki, czy wrocławski. Z tego co wiem na Podkarpacie trafiają i tu są badani w kierunku COVID-19 mieszkańcy okolicznych województw np. lubelskiego czy małopolskiego gdzie zaczyna brakuje łóżek w szpitalach – mów Jolanta Kluz-Zawadzka, konsultant wojewódzki ds. epidemiologii na Podkarpaciu. Według niej, duża liczba wykrywanych zakażeń świadczy raczej o dobrej kondycji naszej służby zdrowia, dużej świadomości mieszkańców, którzy w przypadku podejrzenia zakażenia robią badania oraz badaniom pacjentów przed każdorazowym przyjęciem do szpitala, nawet tych przyjmowanych w stanie „ostrym” czyli zagrożenia życia, a nie tylko tych ze skierowaniami czy na zabiegi planowe. Plusem jest także według niej duża ilość mobilnych punktów poboru wymazów 28, podczas gdy np. na Suwalszczyźnie jest kilkanaście. Kolejnym powodem może być tez duża migracja ze wschodu, bo mimo ograniczonego ruch granicznego w regionie mamy dużo obywateli z Ukrainy gdzie zachorowalność na COVID-19 jest bardzo duża, a że oni pracują w regionie, także często mają wykonywane badania. Epidemiolog przestrzega, że wirus jest niewidoczny, dlatego nie można lekceważyć obostrzeń i stosować się do zaleceń epidemiologów i zakaźników. – Dystans, mycie rąk i maseczki powinny być standardem, prawdopodobnie na długo. Teraz tylko samodyscyplina może nas uchronić przed zakażeniem – mówi.
Zabraknie sił, by pomagać?
Powagę sytuacji potwierdza prezes naczelnej rady lekarskiej Andrzej Matyja. – Przede wszystkim boję się jednej rzeczy, że nie będziemy już w stanie pomagać naszym chorym nie tylko ze względu na brak łóżek, ale także, że zabraknie nam sił. Proszę wierzyć, że lekarze, pielęgniarki, wszyscy pracownicy ochrony zdrowia pracują ostatkiem sił – powiedział. Zwrócił również uwagę, że powinno się skupić przede wszystkim na wykonywaniu testów w kierunku koronawirusa osobom bez objawów, ponieważ to one w największym stopniu przyczyniają się do rozprzestrzeniania epidemii. Tymczasem w Polsce robi się ich jednak nie wiele. W sobotę jeszcze ponad 61 tys. i zaraportowano 24 785 nowych zakażeń. Dzień wcześniej wykonano ponad 66,8 tyś, testów i zaraportowano 27 875 nowych przypadków. Udział pozytywnych testów w liczbie testów ogółem waha się na poziomie 40 proc. Oznacza to, że spośród wszystkich przebadanych danego dnia osób aż 40 proc. ma pozytywny wynik testu na COVID-19. W poniedziałek (9 listopada) Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w czasie ostatniej doby wykonano zaledwie 43,4 tys. testów w kierunku koronawirusa. Stąd – jak można sądzić – wynika mniejsza niż we wcześniejszych dniach liczba zakażeń.
ZACHOROWANIA NA 1 MLN MIESZKAŃCÓW W WYBRANYCH WOJEWÓDZTWACH (9 LISTOPADA)
Województwo Zachorowania Mieszkańcy Zachorowania na 1 mln mieszkańców
Śląskie 4373 4489000 975
Małopolskie 2650 3361000 788
Wielkopolskie 1983 3473000 571
Podkarpackie 1260 2127000 592
Podlaskie 497 1179000 421
Świętokrzyskie 344 1237000 278
Anna Moraniec



5 Responses to "Podkarpacka średnia zachorowań na COVID-19 wyższa od krajowej"