
„Informacja dla osób spacerujących z pieskami na ulicy Krzywoustego! W tym rejonie jest rozsypywane mięso wymieszane z silną trucizną” – taka przestroga pojawiła się na jednej z grup na Facebooku. To kolejne tego typu ostrzeżenie w ostatnim czasie. O podkładaniu trucizny alarmowała też pani Anna, której suczka od tygodnia walczy o życie.
„Drodzy sąsiedzi z osiedla Piastów, Krzywoustego i pobliskich ulic mający pieski. Proszę uważajcie spacerując ze swoimi pupilami! Jakiś zwyrodnialec rozsypuje co jakiś czas kawałki zatrutych wędlin na trawniku naprzeciwko delikatesów przy Krzywoustego. Moja psina miała pecha i zjadła to świństwo. Nie wiem czy przeżyje. Proszę uważajcie!” – to apel pani Anny, który niedawno pojawił się na Facebooku.
– W niedzielę 8 listopada około godziny 19 wyszłam ze swoją sunią na wieczorny spacer. Gdy wracałyśmy, moja psinka poszła w kierunku trawnika na przeciwko delikatesów. To był ułamek sekundy jak porwała coś do pyska, zauważyłam jedynie że był to nie duży kawałek kiełbasy. Nie miałam możliwości jej tego odebrać bo zacisnęła pyszczek, a potem raptownie połknęła – opowiada Super Nowościom pani Anna. – Nie przypuszczałam, że może to być coś groźnego, pomyślałam, że pewnie ktoś wyrzucił odpadki. Na trawie leżały jeszcze trzy lub cztery kawałki podobne do tego który połknęła.
W poniedziałek rankiem zaczął się horror. – Sunia była osowiała, zaczęła wymiotować, doszła do tego krwawa biegunka. Z minuty na minutę była coraz słabsza, skomlała z bólu. Zrozpaczona nosiłam ją na rękach jak dziecko – relacjonuje nasza Czytelniczka.
Pani Anna zabrała suczkę do weterynarza, który potwierdził, że pies został otruty. – Była w bardzo złym stanie. Dostała zastrzyki które miały powstrzymać biegunkę i wymioty, kroplówkę oraz leki przeciwbólowe. Do piątku 13 listopada mamy codzienne wizyty, kolejne kroplówki, antybiotyk. O kosztach nawet nie wspomnę, bo nie one są najważniejsze tylko to, żeby ratować życie wiernego przyjaciela – przyznaje pani Anna i dodaje: – Przez tego potwora cierpią lub tracą życie w potwornych męczarniach nasze zwierzaki. Choć nigdy nie życzyłam i nie życzę nikomu źle, chciałabym żeby ten ktoś cierpiał chociaż jeden dzień tak jak cierpią nasze podtruwane zwierzęta. Może wreszcie ktoś się tym zajmie, dorwie tego drania, żeby poniósł odpowiedzialność za swoje czyny. Nie wydaje mi się że nasze osiedle jest jedyne w Rzeszowie gdzie dzieją się takie rzeczy – kończy pani Anna.
Faktycznie. Na forach internetowych znaleźliśmy informacje o trutkach podkładanych w rejonie ulic Dominikańskiej i Rycerskiej w Rzeszowie.
– Dotąd nie wpłynęło do nas żadne zgłoszenie w tej sprawie, a każdą tego typu rzecz można, a nawet trzeba zgłosić – mówi nadkom. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. – Znęcanie się nad zwierzętami jest przestępstwem. Art. 35 ustawy o ochronie zwierząt mówi, że „Kto zabija, uśmierca zwierzę (…) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.” Jeżeli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Katarzyna Szczyrek



11 Responses to "Zwyrodnialec truje psy!"