„Wygrała sprawiedliwość i wygrałam ja!”

Grażyna Bochenek w swoim żywiole. Stęsknieni słuchacze Radia Rzeszów znów będą mogli usłyszeć ją na antenie. Fot. Archiwum prywatne Grażyny Bochenek

– Sąd Okręgowy w Rzeszowie oddalił apelację Radia, wyrok Sądu Rejonowego wydany w lipcu br. – nakazujący przywrócenie mnie do pracy jest już prawomocny – napisała w mediach społecznościowych Grażyna Bochenek, którą dyscyplinarnie zwolnił z radia jego prezes – Przemysław Tejkowski. Dziennikarka przyznała we wpisie, że radość z powrotu do pracy podszyta jest rozpaczą, bo: – Radio Rzeszów to już nie jest miejsce, w którym praca jest dumą, to miejsce, w którym wola przestrzegania standardów rzetelności kończy się naganą (tę sprawę też już wygrałam) oraz mobbingiem (ta sprawa jeszcze się toczy) – dodała.

Przywracam powódkę do pracy w Radio Rzeszów na dotychczasowych warunkach –ogłosiła 1 lipca br. sędzia Jolanta Olszowy-Rozmus z Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Radości z tego – jeszcze wówczas nieprawomocnego wyroku – nie kryła Grażyna Bochenek. – Od samego początku było dla mnie oczywiste, że nie było merytorycznych powodów do zwolnienia mnie z pracy, a celem zwolnienia było zastraszenie mnie, zespołu Radia Rzeszów i pokazanie, że prezes może zrobić wszystko w tej rozgłośni co chce – mówiła Super Nowościom dziennikarka zaraz po opuszczeniu sali sądowej. Problemy Grażyny Bochenek w Radiu Rzeszów zaczęły się po tym, gdy 6 września 2018 r. w trakcie prowadzonej przez nią audycji „Kalejdoskop” puściła na antenie nieprzychylną prezydentowi wypowiedz słuchacza, który Andrzeja Dudę nazwał „figurantem”. Niedługo po tym została odsunięta od prowadzenia programów na żywo, otrzymała pisemną naganę, a Przemysław Tejkowski powołując się na art. 135 kk, który mówi o publicznym znieważeniu prezydenta RP, zawiadomił prokuraturę. Ta odmówiła wszczęcia śledztwa. W obronie Bochenek stanęli dziennikarze Polskiego Radia, Towarzystwo Dziennikarskie, a w pomoc zaangażowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. W październiku 2018 r. dziennikarka złożyła pozew przeciwko Radiu Rzeszów o uchylenie jej nagany. Sprawa trafia do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. W czerwcu 2019 r. sprawę wygrała. Teraz – w myśl prawomocnego już wyroku o przywrócenie jej do pracy, Grażyna Bochenek wraca do radia.

Mam prawo wrócić do słuchaczy

– Praca w radiu to rozmowy, spotkania z ludźmi z przeróżnych środowisk, to możliwość zadawania ważnych pytań i wsłuchania się w odpowiedzi, dlaczego ktokolwiek ma mi to zabrać? Mam prawo nadal być częścią tej rozgłośni i wrócić do słuchaczy. Czuję się dziennikarką – mimo przerwy w wykonywaniu tego zawodu. Dlatego powrót do radia wiąże się dla mnie z radością . Natomiast problemem jest to, jak bardzo radio się zmieniło przez ostatnie lata. Stąd wspomnienie o rozpaczy. Niemniej jednak uważam, że nie można oddawać mediów – a w szczególności mediów publicznych – w ręce jakiekolwiek formacji politycznej. I dlatego powrót do radia i starania o to, żeby sprawiedliwie przedstawiało złożony obraz naszego społeczeństwa uważam za swój obowiązek.

W Sądzie Okręgowym w Rzeszowie toczy się jeszcze proces wytoczony przez Grażynę Bochenek swojemu pracodawcy o „dyskryminację, mobbing i naruszenie dóbr osobistych”. Kolejna rozprawa została zaplanowana na środę 18 listopada.

Katarzyna Szczyrek

8 Responses to "„Wygrała sprawiedliwość i wygrałam ja!”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.