„Nieważne co robisz, ważne kto cię popiera”?

Profil wsparcia dla nauczyciela z Przemyśla, który nazwał uczennice m.in. hitlerowcami i wydalił je ze zdalnych zajęć po prostu za ich poglądy, jak wiemy, już zniknął z Facebooka. Jednak niesmak związany z tym, że w ogóle powstał – pozostał. Ktoś mógłby zapytać: a co w tym złego, że chciano wesprzeć wieloletniego nauczyciela, przez wielu cenionego, gdy piętnowano jego zachowanie? Otóż właśnie kluczowa jest tu kwestia owego zachowania. Czy wszystko i zawsze można usprawiedliwić tym, że ktoś jest miły, sympatyczny, kompetentny w swym fachu? Nie i jeśli ktoś próbuje to robić, to jest to tyleż niepoważne, co niesmaczne.

Nasz wymiar sprawiedliwości zakłada, że o ile ktoś ma nieposzlakowaną opinię i dotychczas nie miał konfliktów z prawem, to w razie „wpadki” jest traktowany łagodniej niż recydywista. To ogólnie dobre założenie, ale nie oznacza ono, że taki ktoś jest niewinny. Tu mowa o nauczycielu, który cieszył się bardzo dobrą opinią, przez wielu absolwentów jest wspominany, jako bardzo lubiany i kompetentny pedagog. Bardzo to pięknie, ale nie zmienia to faktu, że w końcu października podczas zdalnej lekcji chemii z III e zachował się po prostu źle! Uczniowie słusznie nie zmilczeli tego faktu, media słusznie nagłośniły tę sprawę, a nauczyciel słusznie został ukarany. Nie ma tu mowy o żadnej nagonce na pedagoga, mowa jest o przykrych konsekwencjach nagannego zachowania dorosłego człowieka, który dotychczas takich zachowań nie prezentował.

Co się dzieje, gdy zamiast potępić złe zachowanie czyjeś wzywa się do okazywania mu wsparcia i głosi, że miał prawo do swoich poglądów, a „to wszystko nie tak było”? Ano pokazuje się w ten sposób młodym ludziom, nie tylko tym, których ta cała sytuacja bezpośrednio dotyczy, że można się zachować po prostu dowolnie źle. Można, bo zawsze znajdą się tacy, którzy zechcą taką osobę wspierać, bo prezentuje poglądy, które są im bliskie. Przerażające, że całej tej wyjątkowo niewychowawczej akcji przyklaskiwali radni, którzy także są nauczycielami. Czyżby nie widzieli, że to pokazywanie młodzieży prostej, ale ohydnej zasady „nieważne co robisz, ważne kto cię popiera”?

Niektórzy wspierający nauczyciela na nieistniejącym już profilu nie kryli, że podzielają jego poglądy na temat protestów Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w związku z wiadomym orzeczeniem Trybunały Konstytucyjnego. Oczywiście mogą mieć dowolne poglądy, przykre jednak, że nie dostrzegają, iż nauczyciel prezentował swoje w sposób absolutnie niedopuszczalny! Prezentował je wobec osób, które są z oczywistych powodów odeń zależne i de facto ukarał je za to, że myślą inaczej niż on. Taka postawa – niezależnie od poglądów – powinna być obca nie tylko każdemu nauczycielowi, ale po prostu każdemu.

Osoby starsze i te w średnim wieku zapewne pamiętają, że kiedyś w szkole też nie wolno było mieć innych poglądów, niż taki, że w naszej ówcześnie socjalistycznej ojczyźnie jest cudownie, a ZSSR to nasz największy przyjaciel. Kto ośmielił się wyrazić inne zdanie, z reguły miał kłopoty ze strony niektórych nauczycieli. Zdawałoby się, że w III RP takich sytuacji nie ma. Jak widać– nic bardziej mylnego i przeraża fakt, że ktokolwiek takie coś popiera.

Redaktor Monika Kamińska

5 Responses to "„Nieważne co robisz, ważne kto cię popiera”?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.