
Urząd Gminy w niewielkiej miejscowości Adamówka pod Przeworskiem żyje skandalem jaki wybuchł tam za sprawą jednego z pracowników, który przez otwór wentylacyjny w drzwiach do toalety miał nagrywać korzystające z niej panie. Mężczyzna wpadł, bo koledzy z pracy zauważyli, jak przeglądał na służbowym komputerze nieprzyzwoite filmiki i zawiadomili wójta. Ten wezwał policję i sprawa trafiła do prokuratury. Jak dowiedzieliśmy się, 36-latek przeprosił koleżanki z pracy. Pisemnie, bo uznał, że nie byłby mile widziany w gminie.
– Prawdę mówiąc mam ciągle wyrzuty, że doszło w naszej gminie do czegoś takiego i nie byliśmy w stanie temu w porę zapobiec – przyznaje Edward Jarmuziewicz, wójt gminy Adamówka. – Ale to nie jest takie proste złapać kogoś na czymś takim, szczególnie, że do głowy by nam nie przyszło, że akurat ten pracownik byłby zdolny do takich czynów. Mnie się ciągle nie chce w to wszystko wierzyć…. – dodaje.
Wydało się przypadkiem
36-latek pracował w gminie ponad 10 lat. Miał opinię sumiennego pracownika, nigdy nie było na niego żadnych skarg. Do czasu. Skandal wybuchł początkiem listopada. – Moi pracownicy zauważyli, że na swoim służbowym komputerze ogląda w pracy coś nieprzyzwoitego. Nasz informatyk sprawdził zdalnie ten komputer i ze zdumieniem okryli, że są to najprawdopodobniej filmiki nagrywane w naszej toalecie. Przekazali tą informację mnie i kiedy zobaczyłem na jednym z filmików, że faktycznie chodzi o toaletę gminną, niezwłocznie zawiadomiłem policję – relacjonuje wójt dodając, że filmiki z udziałem kobiet nagrywane były telefonem komórkowym przez otwór wentylacyjny w drzwiach toalety.
2 listopada w gminie zjawiła się wezwana przez wójta policja z Przeworska – To działo się w godzinach pracy. Funkcjonariusze porozmawiali ze mną bo byłem osobą zgłaszającą i zabezpieczyli nagrania – relacjonuje Edward Jamruziewicz.
Następnego dnia przyszedł do pracy
Ku zdumieniu wszystkich, następnego dnia 36-latek jak gdyby nigdy nic pojawił się pracy. – Zainterweniował sekretarz gminy, który nakazał mu opuszczenie urzędu. Prawdę mówiąc do głowy mi nie przyszło, żeby uprzedzić kogokolwiek, żeby nie dopuścili go do pracy, gdyby się zjawił. Wydawało mi się to logiczne, że po czymś takim po prostu się nie pojawi w gminie – przyznaje wójt dodając, że 4 listopada oficjalnie rozwiązał z mężczyzną umowę o pracę.
Sprawą zajęła się przeworska prokuratura. – Prowadzone jest postępowanie z art. 191a Kodeksu Karnego. Zabezpieczono nośniki, na których przechowywane były nagrane treści i są one analizowane przez policję. Mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka. W planie jest przesłuchanie potencjalnych pokrzywdzonych osób celem złożenia przez nie oświadczeń w zakresie złożenia wniosku o ściganie, bo jest to przestępstwo wnioskowe – mówi nam Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.- Jestem w szoku tym bardziej, że nigdy nie miałem żadnych zastrzeżeń do jego pracy. Nie podejrzewalibyśmy go o takie skłonności… Trudno nawet skomentować to co się stało przyznaje wójt gminy Adamówka.
Przesłał przeprosiny
Jak przyznaje nasz rozmówca, mężczyzna zdecydował się przeprosić pracowników gminy. – Po rozwiązaniu umowy przesłał na moje ręce przeprosiny w formie oświadczenia. Napisał w nim, że przeprasza wszystkich, że zrozumiał, że postąpił bardzo źle i wytłumaczył, że przesłał przeprosiny w takiej formie, bo wie, że na pewno nie wszyscy chcieliby się z nim spotkać osobiście – kończy Edward Jamruziewicz.
Katarzyna Szczyrek



3 Responses to "Nagrywał telefonem kobiety w toalecie?"