
W ocenie klubu radnych PiS zachowanie wiceprzewodniczącej rady miasta jest nieetyczne i „uwłacza pełnionej przez nią funkcji”. Poszło o słowo „w*********ć”, które wiceprzewodnicząca umieściła na swoim prywatnym profilu społecznościowym.
W wolnych wnioskach Wanda Kot, przewodnicząca Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości przedstawiła oświadczenie, w którym skrytykowała internetowe wpisy wiceprzewodniczącej rady miasta, w których poparła Strajk Kobiet.. – Oświadczam, że nie akceptuję zachowań pani Zofii Kordeli-Borczyk, które uwłaczają pełnionej przez nią funkcji. Radnych obowiązują szczególnie wysokie standardy zachowań, szczególnie w miejscach publicznych. Wulgarny język prezentowany przez panią Zofię Kordelę-Borczyk, nie tylko nie mieści się w kategoriach zachowań radnego, ale człowieka kulturalnego w ogóle. Jest to rażące naruszenie norm społecznych i nie jest akceptowane przez Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości – oświadczyła Wanda Kot, która jednocześnie podkreśliła, że każdy obywatel RP zgodnie z art. 54 Konstytucji ma prawo do prezentowania swoich poglądów, ale „nie może się to odbywać z rażącym naruszeniem norm współżycia społecznego”.Dodała również, że w przypadku powtarzających się ze strony wiceprzewodniczącej zachowań „wulgarnych” i „agresywnych” klub radnych PiS złoży wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącej z funkcji. Radna Wanda Kot zawnioskowała też o utworzenie Komisji Etyki działającej przy radzie Miasta Sanoka.
„Nie zamierzam nikogo przepraszać”
Radna Zofia Kordela-Borczyk przyznała, że stanowiskiem radnych PiS jest zdziwiona. – Nie jesteście państwo od tego, aby oceniać moją postawę. Nie reprezentujecie też państwo ugrupowania, do którego czułabym jakiekolwiek respekt po tym, co się dzieje i co wydarzyło się w Polsce w ostatnich latach – powiedziała skrytykowana przez PiS radna. – To, że są takie napięcia wśród nas i niegrzeczne wymiany zdań, to jest również efekt tego, że wasz prezes sieje od czterech lat kampanię nienawiści, kampanię pogardy – kontynuowała. – Jak chcecie mnie państwo odwołać, proszę bardzo, składajcie wniosek, ja nikogo nie będę przepraszać. Za trzy lata moją postawę ocenią wyborcy – zakończyła wiceprzewodnicząca.
Do oświadczenia klubu PiS odnieśli się Demokraci Ziemi Sanockiej, z ramienia których Zofia Kordela-Borczyk zasiada w radzie miasta. Treść oświadczenia opatrzyli kilkoma cytatami marszałka Józefa Piłsudskiego, do którego politycy PiS lubią porównywać Jarosława Kaczyńskiego, a które w swej treści dalekie są od parlamentarnego języka. „Racja jest jak d*pa, każdy ma swoją” – rozpoczęli. Oświadczenie PiS nazwali „karygodnym”. – Wyrażamy stanowczy protest przeciwko próbie cenzurowania i wyciszania jej własnych poglądów. Prywatne oceny i poglądy każdego obywatela RP są niezbywalnym prawem, zagwarantowanym w Konstytucji – napisali Demokraci. Podkreślili, że protest ma charakter uliczny, wyartykułował specyficzne slogany hasła i oddające nastrój społeczny. – Cytowania powyższych haseł nie należy uznawać za wulgaryzm, lecz wyraz takich, a nie innych przekonań do których wolni ludzie żyjący w wolnym kraju mają pełne prawo – uważają Demokraci. „Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić” – podsumowali również cytatem z wypowiedzi Piłsudskiego Demokraci.
Martyna Sokołowska



19 Responses to "Poszło o słowo „w*********ć”"