Mieszkania cały czas drożeją

Za mieszkania w największych miastach Polski trzeba płacić średnio nawet 10 proc. więcej niż jeszcze przed rokiem. Fot. Pixabay

W dużym błędzie był ten, kto myślał, że wraz z przyjściem pandemii ceny nowych oraz używanych mieszkań spadną na łeb na szyję. Jak wynika z danych NBP, wzrost stawek stracił na dynamice, lecz wciąż ma się dobrze. W największych miastach za lokale trzeba płacić o ponad 10 proc. więcej niż rok temu. Drożej jest także w samym Rzeszowie. W stolicy Podkarpacia za mkw. na rynku pierwotnym trzeba wydać średnio 6173 zł.

W ostatnich 4 – 5 latach ceny nowych jak i starych lokali mieszkaniowych stale pięły się w górę. W marcu, gdy nadeszła pandemia, a co za tym idzie, kłopoty gospodarcze w całej Polsce jak i na świecie, wydawało się, że wartość nieruchomości spadnie. Mówiono wówczas o nawet 30 proc. obniżkach stawek. Kolejne miesiące zweryfikowały te informacje i pokazały, że stabilność cenowa na rynku mieszkań ma się bardzo dobrze. Z danych NBP wynika, że za mieszkania w największych miastach trzeba dziś płacić nawet o ponad 10 proc. więcej niż przed rokiem. To wyliczenia za III kwartał b.r.. Najdroższe mieszkania znajdują się w Warszawie i Gdańsku.

W Rzeszowie, rok do roku, ceny mieszkań na rynku pierwotnym wzrosły o 1 proc., z kolei na rynku wtórnym aż o 7 proc. Przeciętna wartość mkw. w nowym lokalu w stolicy naszego regionu wynosi dziś 6173 zł. Z kolei za mkw. w używanym budownictwie trzeba zapłacić 6516 zł.

Z czego wynika fakt, że pomimo pandemii, a przy tym redukcji wielu miejsc pracy w całej Polsce, obniżek wynagrodzeń i niepewnej sytuacji, ceny mieszkań cały czas pną się w górę? – W trakcie pandemii, w lipcu, sierpniu i wrześniu chętnych na zakup mieszkania rzeczywiście było mniej niż rok wcześniej, lecz nie był to spadek popytu tak duży, aby przerosła go podaż czyli liczba dostępnych mieszkań – mówi Marcin Krasoń, ekspert rynku nieruchomości w Obido.pl.

Będzie drożej?

Jak słyszymy, sytuacja na rynku nieruchomości w całej Polsce jest stabilna, mimo że zdarzają się czasowe lekkie korekty cen na korzyść lub niekorzyść kupujących. Deweloperzy nie są jednak chętni na obniżanie wartości mieszkań. – Nawet jeśli deweloper ma problem ze sprzedażą mieszkania, to dysponuje instrumentami, które pozwolą mu uatrakcyjnić ofertę danej nieruchomości bez konieczności cięcia kosztów. W takich sytuacjach albo obniżają oni cenę na miejsce w garażu podziemnym albo oferują w prezencie komórkę lokatorską – wskazuje Krasoń.

Łatwiej wynegocjować niższą cenę na rynku wtórnym. – Jeżeli lokal sprzedaje prywatna osoba i potrzebuje ona szybko pieniędzy mając nóż na gardle, to może zdecydować się na sporą obniżkę wartości nieruchomości – ocenia Krasoń. Czy można dziś przewidzieć jak rynek mieszkań, także ten w Rzeszowie, zachowa się za kwartał lub pół roku? – Nigdy nie wiadomo co się wydarzy w przyszłości. Może być tak, że przy większym kryzysie gospodarczym, ceny spadną na łeb na szyję, lecz dziś to pisanie palcem po wodzie. Nie spodziewałbym się tego – wyjaśnia ekspert.

Kamil Lech

Leave a Reply

Your email address will not be published.