
do wszystkich łóżek covidowych. Fot. Anna Moraniec
Sygnały o brakach tlenu medycznego, koniecznego do tlenoterapii pacjentów z COVID-19, od kilku tygodni napływały za pośrednictwem mediów z całego kraju. Wiele szpitali alarmowało, że zabezpieczenie w tlen ma zaledwie na jeden dzień(!), a nawet nie. Co gorsza, problemy pojawiły nie tylko z brakiem dostępności tlenu medycznego w butlach. Zdarzały się też sytuacje, że butle z tlenem były, ale zabrakło do nich reduktorów. Szpitale bowiem nie mogły ich po prostu kupić.
– Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których załogi karetek „podrzucają” chorych pacjentów i odjeżdżają, pomimo odmowy przyjęcia przez szpital z uwagi na brak tlenu
– de facto jednego z podstawowych elementów, by utrzymać chorego przy życiu. Niezbędne jest zapewnienie na poziomie centralnym ciągłości dostaw tlenu dla szpitali w całym kraju – wskazywał kilka dni temu rzecznik praw obywatelskich. Ministerstwo Zdrowia na systemowe braki w dostawach tlenu do szpitali zareagowało już 6 listopada. Na opublikowanej tzw. liście antywywozowej’ w Dzienniku Urzędowym znalazły się m.in. „punkty poboru gazów medycznych”, „dozowniki tlenu” oraz „reduktory (montowane do butli tlenowych)”. To jednak wciąż za mało. Chory poddany tlenoterapii potrzebuje ok. 4 – 5 l tego gazu na minutę. To ok. 5 – 6 m sześc. rozprężonego tlenu podawanego ciągle jednemu pacjentowi przez dobę. Tymczasem na Podkarpaciu 2 grudnia hospitalizowanych było 1100 pacjentów z COVID-19. Przyjmując więc, że tylko co 10. wymaga całodobowej tlenoterapii, to dzienne zapotrzebowanie wynosi 5500 m sześć. tlenu. I mowa jest tylko o chorych na COVID-19, a nie o potrzebach całej służby zdrowia. W szpitalach, gdzie w „normalnych warunkach” stosuje się tlenoterapię, zainstalowana jest tlenowa instalacja, a źródło tlenu znajduje się przy łóżku. Sprężony tlen dostarczany jest w gigantycznych zbiornikach, który następnie podłącza się do tlenowej instalacji. Problem mają natomiast szpitale, które przekształcono w placówki „covidowe”, które nie mają profesjonalnej instalacji tlenowej. Tam tlen trzeba dostarczać w mniejszych butlach, których na rynku jest ograniczona liczba. Według potrzeb zgłoszonych przez koordynatora ds. zaopatrzenia w tlen powołanych przez poszczególnych wojewodów, w Polsce potrzebnych będzie 37 banków tlenowych.
Dębica, Rzeszów, Łańcut i Jarosław
W województwie podkarpackim magazyny banku Butli Tlenu Medycznego zostały zlokalizowane w czterech miejscach (magazynach szpitalnych): szpital ZOZ Dębica, Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie, szpital Centrum Medyczne w Łańcucie, szpital COM Jarosław. – Złożyliśmy zapotrzebowanie na 400 szt. butli. Pierwszy transport ponad 100 szt. butli dotarł w piątek i został umieszczony w magazynie w Dębicy. Trwa realizacja pozostałej części zamówienia – informuje Michał Mielniczuk, rzecznik prasowy Wojewody Podkarpackiego.
– Większość z 33 monitorowanych przez nas szpitali w województwie podkarpackim posiada centralne instalacje tlenowe oraz zbiorniki na tlen medyczny. Dzięki decyzji Ministra Finansów, Wojewoda Podkarpacki pozyskał środki na sfinansowanie zadań związanych ze zwalczaniem zakażenia, zapobieganiem rozprzestrzeniania się, profilaktyką oraz zwalczaniem skutków choroby zakaźnej wywołanej wirusem SARS-CoV-2. Z tych funduszy, 12 szpitali w regionie zostanie przeznaczonych na modernizację i rozbudowę instalacji tlenowych oraz zakupy niezbędnego wyposażenia – dodaje rzecznik. n
Anna Moraniec


