Kosztowne weto. Polska straci miliardy

Premierzy Węgier oraz Polski, Wiktor Orban (nz. z lewej) i Mateusz Morawiecki potwierdzili kilka dni temu,
że oba kraje zawetują budżet Unii Europejskiej,
który ma być ścisle powiązany z praworządnością. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Czasu jest niewiele, bowiem budżet Unii Europejskiej musi zostać uzgodniony do najbliższego poniedziałku, czyli 7 grudnia. Tymczasem PiS wciąż upiera się przy swoim i zapowiada jego zawetowanie przez nasz kraj, dodając do tego kwieciste teksty o zagrożeniu suwerenności, a nawet zahaczając o sprawy honoru. Jednak wbrew temu, co usiłuje się wmówić Polakom, to my najbardziej stracimy na zawetowaniu europejskiego budżetu. Tylko bowiem z samego Funduszu Odbudowy Polska ma otrzymać 64 mld euro, na które po wecie nie będziemy mogli liczyć. Wówczas ma obowiązywać okrojona wersja budżetu, czyli tzw. prowizorium. Co ono oznacza? Nic innego jak tylko to, że nie będzie więcej funduszy na nasze nowe drogi, wodociągi czy inwestycje energetyczne, ucierpi też polska wieś. Prowizorium to także brak środków na odbudowę gospodarek po pandemii, czyli m.in. pomoc dla upadających firm oraz szpitali.

Istnieje też całkiem realne jeszcze inne wyjście dla pozostałych członkowskich państw UE. Otóż mogą się one porozumieć ponad Polską oraz Węgrami i uruchomić fundusz na walkę ze skutkami gospodarczymi pandemii, ale bez uwzględnienia w nim obu krajów (Polski i Węgier). Taką cenę możemy zapłacić za weto. Nasza władza woli jednak wetować unijny budżet niż przyznać, że z praworządnością u nas nie jest dobrze.

Prowizorium. Co to takiego?

W przypadku zawetowania go przez Warszawę i Budapeszt, Komisja Europejska musi rozpocząć prace nad opracowaniem tzw. prowizorium. Co to takiego? Inaczej rzecz ujmując budżet – minimum, czyli mocno okrojony. Nie oznacza to, że nie będzie żadnych funduszy, ale będą znacznie mniejsze. Dla zobrazowania, jak bardzo mniejsze, wystarczy zdać sobie sprawę, że na przyszły rok zaplanowano od 25 do 30 mld euro więcej, a z racji nieuzgodnienia budżetu te pieniądze nie trafią do państw członkowskich. Decyzja o wecie nie przysporzy więc Polsce i Węgrom zadowolonych sojuszników w UE, ale paradoksalnie – najbardziej na takiej decyzji straci nasz kraj. Wg wstępnych wyliczeń, którymi na Twitterze podzieliła się korespondentka RMF FM, Katarzyna Szymańska-Borginon, weto oznacza dla Polski stratę 64 mld euro z Funduszu Odbudowy. Stracimy też pieniądze z Funduszu Spójności, a mieliśmy w przyszłym roku otrzymać w jego ramach 13 mld euro. Do tego studenci będą mogli zapomnieć o zagranicznych wyjazdach w ramach programu Erasmus+. Nie będzie też finansowania programów: EU4 Health, Horizon Europe, Just Transition Fund, Border Managment Fund, Erasmus+, Creative Europe, Life+”. Jednak taki scenariusz nie jest wcale przesądzony. Pozostałe 25 państw członkowskich UE może się „dogadać” bez Polski i Węgier, i stworzyć fundusz dla siebie, z pominięciem Warszawy i Budapesztu. Wówczas to np. z funduszy na walkę ze skutkami pandemii nie dostaniemy nic!

Praworządność to utrata suwerenności?

Mimo to Polska, a raczej nią rządzący, chcą to wszystko poświęcić w imię w zasadzie nie wiadomo czego. Doprawdy trudno zrozumieć tok myślenia ekipy rządzącej dziś Polską. Nie przyznaje się ona bynajmniej do tego, by nasze państwo miało jakiś problem z praworządnością, ale mimo, że jej zdaniem, go nie ma, nie godzi się, by budżet wiązać z praworządnością. Gdzie tu jakaś logika? Stanowisko Węgier jest wielce podobne i wielce podobny jest też sposób rządzenia Węgrami przez Wiktora Orbana. Ten ostatni przyleciał do Polski i spotkał się z szefem polskiego rządu, Mateuszem Morawieckim. – Spotkanie premierów Polski i Węgier dotyczyło m.in. koordynacji stanowisk w negocjacjach budżetowych oraz zbliżającego się posiedzenia Rady Europejskiej. Stanowisko Polski i Węgier jest jasne. Oczekujemy ze strony prezydencji niemieckiej na propozycję w tym zakresie – mówił po spotkaniu premierów rzecznik polskiego rządu, Piotr Mueller. – W tej sprawie nie chodzi tylko o pieniądze – podkreślał na wspólnej z Mateuszem Morawieckim konferencji prasowej Wiktor Orban. – Tu chodzi o suwerenność i niezależność naszych ojczyzn, stąd dzisiejsze spotkanie – przekonywał na wspólnej konferencji prasowej Wiktor Orban. Szef polskiego rządu rozmawiał też w tej sprawie z kanclerz Angelą Merkel, jako że obecnie prezydencję w UE sprawują Niemcy. – Oświadczyłem, że Polska oczekuje dalszych prac pozwalających na możliwie szybkie znalezienie rozwiązania, które zagwarantuje prawa wszystkich państw członkowskich oraz poszanowanie procedur traktatowych. Poprosiłem również o głębokie przeanalizowanie naszych racji nie tylko z punktu widzenia sporu, który obecnie się toczy, ale także spójności i przyszłej wizji Europy – zdradził Mateusz Morawiecki.

Opozycja grzmi: – Zdrada stanu!

Postawę rządzących krytykuje opozycja.
– Rząd naraża Polki i Polaków na ogromne niebezpieczeństwo – ostrzega lider PO, Borys Budka. – Bez solidarności europejskiej nie poradzimy sobie z kryzysem pandemicznym. Wetowanie budżetu UE i pozbawianie Polski funduszy z Funduszu Odbudowy jest równoznaczne ze zdradą stanu – podkreśla Budka.

Monika Kamińska

52 Responses to "Kosztowne weto. Polska straci miliardy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.