
Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia SOS w Lesku działa
całodobowo, na miejscu można skorzystać z bezpłatnych konsultacji z prawnikiem
i psychologiem. Kontakt pod numerem
telefonu 663 327 000. Fot. Archiwum
Kiedyś byli parą jak tysiące innych. Zaczęło się psuć, kiedy Anna przyłapała partnera na kłamstwach – niezapłacony rachunek, wieczorny wypad nie wiadomo z kim i gdzie. Później było popychanie i wyzwiska. Artur zaczął bić Annę jeszcze przed pojawieniem się dzieci. Bił, kiedy była w ciąży i później na oczach dzieci. Tym, co miał akurat pod ręką. Drewnianą łyżką, kablem. – Lubił bić otwartą dłonią po głowie, bo wtedy nie było widać siniaków pod włosami – wspomina Anna.
Wymuszał też seks. Jednego dnia powalił Annę na łóżko, związał jej ręce i nogi sznurkiem, a usta zakleił taśmą. – Nie zauważyłam, kiedy wziął do ręki nóż. Zobaczyłam ostrze i w ułamku sekundy przed oczami przeleciało mi całe życie. W głowie kotłowało mi się tylko jedno pytanie – co będzie z dziećmi, jeśli mnie zabije – wspomina. – Wtedy pomyślałam „dość” i postanowiłam odejść…
Niestety, to nie jest odosobniony przypadek. W ciągu ostatnich 13 lat przez Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia SOS w Lesku przewinęło się ich ponad tysiąc. Z Joanną Szurlej, dyrektorką tego ośrodka, rozmawiała Martyna Sokołowska.
– Na jednym z naszych pierwszych spotkań, mówiłaś, że w Polsce postrzeganie zjawiska przemocy domowej powoli się zmienia. Od tamtej rozmowy minęło kilka lat. Jak jest dzisiaj?
– Ostatnia ogólnopolska akcja informacyjno-edukacyjna o przemocy była jakieś siedem lat temu… O czym to świadczy? Niestety, zbyt wiele się jednak nie zmieniło.
– Jak często słyszysz pytanie, dlaczego kobiety nie odchodzą od swoich oprawców?
– W zasadzie ciągle. Często słyszę opinie, że wiele kobiet to „zawodowe ofiary”, które czerpią z przemocy jakiś rodzaj satysfakcji. Ciągle brakuje edukacji zakrojonej na szeroką skalę. Nikt nie mówi o takich zjawiskach jak syndrom sztokholmski i wyuczonej bezradności, nie omawia się zjawiska „prania mózgu”, gróźb i demonstracji siły przeplatanej z momentami pobłażliwości. Czy ktoś mówi, na czym polega proces izolacji i monopolizacji uwagi? Albo co to są fazy przemocy i dlaczego faza trzecia, tzw. miodowego miesiąca uzależnia, i w przeciwieństwie do fazy pierwszej i drugiej jest eksponowana, by jak najwięcej osób zobaczyło dobrego partnera, a faza narastania napięcia i gwałtownej przemocy ściśle ukrywana. Często nie wiedzą tego osoby pierwszego kontaktu i służby, które na co dzień mają do czynienia z przemocą, a co dopiero zwykły Kowalski i Kowalska.
-Trwa międzynarodowa kampania 16 Dni Akcji Przeciw Przemocy ze względu na Płeć. To dobry moment, aby mówić o przemocy i edukować Kowalskich.
– Kampania potrwa do 10 grudnia, czyli Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka. W tych dniach trwa również miejska kampania „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”. Wynika z tego, że przemoc wobec kobiet stanowi naruszenie praw człowieka, nawet wtedy, gdy dochodzi do niej w tak zwanej sferze prywatnej. Tym samym rządy wzięły na siebie odpowiedzialność za eliminację przemocy i zapewnienie kobietom skutecznej przed nią ochrony.
– A propos 1. grudnia weszła w życie znowelizowana Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy, która wprowadza nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania przez sprawcę przemocy i zakaz zbliżania się do ofiary. Martwy przepis, czy faktyczne narzędzie do walki z przemocą?
– Odpowiem tak: pożyjemy, zobaczymy… Wiem tylko tyle, że osoba pozostająca w domu bez natychmiastowej pomocy psychologicznej i wsparcia, nie będzie w stanie w ciągu dwóch tygodni zebrać się w sobie, by złożyć stosowny wniosek o przedłużenie nakazu. A tyle ma na to czasu.
– Ze statystyk wynika, że zdecydowanie częściej ofiarami przemocy są kobiety. Czy przemoc ma płeć?
– Przemoc ma płeć… Przemoc mężczyzn wobec kobiet jest wyrazem historycznie ukształtowanego, nierównego podziału władzy pomiędzy kobietami i mężczyznami. Historycznie rzecz biorąc, w procesie powstawania nowoczesnych państw władzę w rodzinie uzyskali mężczyźni. Do tego dochodzi wiara w „naturalny porządek rzeczy”, sankcjonowanie bicia kobiet i dzieci jako elementu dyscypliny domowej, uprzedmiotowianie kobiet, np. w reklamach – sprzedawanie różnych produktów ciałem kobiecym lub jego fragmentami. Jeśli to kogoś nie przekonuje, to zawsze są liczby. Co 40 sekund jakaś kobieta w Polsce doświadcza aktu przemocy. Co dwie i pół doby przemoc w rodzinie prowadzi do śmierci kobiety. Co trzecia kobieta była w swoim życiu ofiarą przemocy ze strony mężczyzny. W ciągu roku przemocy doznało sześć procent kobiet, czyli 800 tysięcy kobiet w wieku 18-69 lat.
– Przerażające liczby… Z ostatnich raportów wynika, że w czasie pandemii zjawisko przemocy domowej nasila się w Polsce, ale i za granicą.
– Przemoc wobec kobiet to problem ogólnoświatowy. Najbardziej powszechną formą doświadczaną przez kobiety na całym świecie jest przemoc fizyczna zadawana przez bliskiego partnera. Kobiety w wieku 15 – 44 lat są bardziej narażone na ryzyko gwałtu i przemocy domowej, niż na ryzyko zachorowania na raka, bycia ofiarą wypadku samochodowego, wojny, czy też malarii. Niektóre światowe badania wykazują, że połowa ze wszystkich kobiet, które zostały zamordowane, poniosła śmierć z rąk swoich obecnych lub byłych mężów bądź partnerów. Szacuje się, że jedna na pięć kobiet na świecie stanie się ofiarą gwałtu lub usiłowania gwałtu. Podczas trwania każdego z konfliktów zbrojnych, lub po ich zakończeniu, dochodzi do aktów przemocy wobec kobiet. Szacuje się, że w trakcie trwania zbrodni ludobójstwa w Rwandzie zostało zgwałconych nawet pół miliona kobiet. W czasie wojny w Bośni i Hercegowinie ofiarami gwałtu stało się od 20 do 50 tysięcy kobiet.
Praktyka zawierania małżeństw w młodym wieku jest szeroko stosowana na świecie, szczególnie w Afryce i południowej Azji. Jest to forma przemocy seksualnej wobec młodych dziewcząt. Są one często zmuszane do małżeństwa i do odbywania stosunków seksualnych zagrażających ich zdrowiu, wystawione na ryzyko zarażenia się HIV/AIDS, ogranicza się ich możliwość uczęszczania do szkół.
Szacuje się, że od pół do dwóch milionów ludzi rocznie, w większości kobiet i dzieci, staje się ofiarami handlu ludźmi i zostaje zmuszonych do prostytucji, przymusowej pracy i niewolnictwa lub niewoli. Kobiety są ofiarami molestowania seksualnego. Prawie połowa kobiet w państwach Unii Europejskiej zgłosiła różne formy molestowania seksualnego w miejscu pracy.
-Coraz częściej, szczególnie teraz, kiedy życie społeczne przeniosło się do Internetu, słyszy się także o cyberprzemocy i innych, nowych formach przemocy.
– Cyberprzemoc to wszelkie odcienie przemocy, które przeniosły się do sieci, jak stalking, czyli powtarzalny ciąg zachowań podejmowanych przez napastnika w celu wywołania u prześladowanej przez niego osoby stanu uzasadnionych obaw o jej bezpieczeństwo, czy gaslighting – ten mało znany termin nazywa rodzaj przemocy psychicznej, polegającej na takim manipulowaniu drugą osobą, by stopniowo przejmować kontrolę nad jej sposobem postrzegania rzeczywistości. Manipulant może udawać, że nie rozumie drugiej osoby „o co ci chodzi, coś sobie wymyśliłeś/aś”, podawać w wątpliwość jej wersję zdarzeń „przecież tak nie było, wymyśliłeś/aś sobie”, odrzucać jej obawy „przesadzasz”, „masz urojenia”, „to szalone”. Działania te są prowadzone celowo, przeplatają się momenty czułości i wściekłości, tak, by ofiara manipulacji poczuła się zdezorientowana, bezradna i niezrozumiana, by przejęła winę na siebie, i – w najbardziej zaawansowanym stadium – zakwestionowała własne zdrowie psychiczne. To rodzaj przemocy psychicznej, która może być nie mniej szkodliwa, niż przemoc fizyczna, z tym, że zamiast ranić ciało, rani emocje. Ofiary takiej manipulacji wpadają w spiralę wątpliwości, nie ufają swoim wrażeniom, a ich poczucie własnej wartości zanika.
-Do tego dochodzi takie i to w instytucjach powołanych do niesienia pomocy, zjawisko wtórnej wiktymizacji.
– Wtórna wiktymizacja, to zjawisko, kiedy ofiara przestępstwa doznaje kolejnej – wtórnej, krzywdy ze strony innych osób – otoczenia, rodziny, bliskich. Wystarczy, że wspomnę o powiedzonkach „widziały gały, co brały” i zaprzeczaniu lub negowaniu słów, którymi ofiara opisuje, co się dzieje. Za tym idą umarzane sprawy na policji i w prokuraturze, a jak już sprawa trafi do sądu, to najczęściej sprawcy otrzymują wyroki w zawieszeniu…To z kolei jest zjawiskiem wtórnej wiktymizacji przez instytucje, o którym wspomniałaś.
– Przemoc nadal jest dramatem zamkniętym w czterech ścianach? Czy to się kiedykolwiek zmieni?
– Nie wiem. Naprawdę. Wierzę, że tak. Mam jeden apel – ludzie, wierzcie kobietom, które mówią, że spotyka je krzywda, rozmawiajcie z dziećmi, które znikają w pokojach przed monitorami komputerów na całe dnie i noce. Pytajcie, jak im minął dzień, co dziś ciekawego przeżyły. Pomagajcie starszym sąsiadom, szanujcie siebie i swoje otoczenie. I reagujcie na przemoc.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Dramat w czterech ścianach"