
„CÓRKA to jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie mogło dać mi życie” – pisała w połowie października
w mediach społecznościowych Pamela H. z gminy Biecz, pow. Gorlice, woj. małopolskie Dziś pięciomiesięczna Milenka walczy o życie w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, a kobieta, jej matka, siedzi w areszcie z zarzutami znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na wiek oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Wszystko zaczęło się od wizyty kobiety z niemowlęciem w jasielskim szpitalu specjalistycznym.
Lekarze nie mogli zebrać wywiadu
– Z relacji lekarek, które były na dyżurze, wynikało, że dziecko było nieprzytomne, nie reagowało na bodźce, a matka mętnie tłumaczyła, że nie wie, co się dzieje, ale dziecko nie chce jeść. Mało konkretny wywiad i ciężki stan dziecka zdecydował o wykonaniu u niego tomografii głowy. Obraz pokazał liczne krwiaki i obrzęk mózgu, głowa „chciała niemal eksplodować”, „ciasnota w mózgu robiła się coraz większa”, a to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Natychmiast skontaktowano się z kliniką neurochirurgii i po uzgodnieniu przyjęcia podjęto decyzję o przewiezieniu dziecka do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie – mówi lek. med. Michał Burbelka, dyrektor lecznicy.
Lekarz nie chce się wypowiadać na temat przyczyn urazów, bo od tego są biegli lekarze sądowi, ale jak mówi „rozległe krwiaki nie były raczej owocem nawet przypadkowego pojedynczego uderzenia”. Później okazało się, że 22-latka w końcu listopada była z Milenką w szpitalu w Gorlicach, ale opuściła go na własne żądanie. – Dostała skierowanie na kontrolę w poradni neurologicznej, bo lekarze z Gorlic zaczęli prowadzić leczenie w kierunku padaczki. Najwyraźniej nie mieli pełnego obrazu tego, co się działo z dzieckiem. Krwiaki mogły jeszcze się nie rozwinąć. Przypuszczam, że matka przyjechała do naszego szpitala, bo bała się wrócić do Gorlic – tłumaczy dyrektor.
Prosto na stół operacyjny
Maleństwo zostało przewiezione karetką pod nadzorem anestezjologa. W Rzeszowie natychmiast trafiło na neurochirurgiczny stół operacyjny. Potem zostało wprowadzone w stan śpiączki farmakologicznej. Wymagało respiratora. Jego stan nadal jest ciężki.
O pobitym dziecku lekarze poinformowali policję w Rzeszowie, a ta, według miejsca zamieszkania, rodziny policję w Gorlicach. – Jeszcze w piątek zatrzymaliśmy 22-letnią matkę dziecka, w sobotę 22-
-letniego ojca. W chwili zatrzymania oboje byli trzeźwi – mówił w sobotę Grzegorz Szczepanek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach. Z relacji policjantów wynika, że wcześniej nie było sygnałów o patologicznych zachowaniach w tej rodzinie. Ze względu na to, że para ma jeszcze jedno dziecko, przekazano je pod opiekę krewnym.
Po przesłuchaniu przez prokuratora ojciec dziecka został zwolniony i na tę chwilę ma status świadka. Natomiast sąd rejonowy w Gorlicach podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu matki. – W poniedziałek usłyszała zarzuty z artykułu 207. kodeksu karnego paragraf 1a, w połączeniu z artykułem 156. Pierwszy z nich mówi o znęcaniu się nad osobą nieporadną ze względu na wiek. Drugi o odpowiedzialności za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
– mówi Tadeusz Cebo, prokurator rejonowy w Gorlicach.
Co się dzieje z rodzicami?
Nie ma roku, by nie dochodziło do poruszających opinię publiczną, bulwersujących zdarzeń z udziałem dzieci. Przykłady: Chorzów – luty 2019
– 3-miesięczny Kajetan trafia do szpitala z pękniętą żuchwą, czaszką, połamanymi rękami i nogami. – „Musiał ogromnie cierpieć. Nie miał już siły płakać” – mówią lekarze. Zarzut znęcania się nad dzieckiem usłyszał 29-letni Dawid S. Matka noworodka nie wierzy w winę partnera; Bytom: styczeń 2018 – „Skatowała 4-
-miesięczną córkę. Co dalej z 25-letnią matką? „ – pytają media; Grudziądz – 2018 rok „Niespełna 4-letni chłopiec zmarł w czwartek wieczorem w grudziądzkim szpitalu. Lekarze 3 doby walczyli o jego życie. Zarzuty dla matki i konkubenta, który chciał tylko „wychować” dziecko, a które do szpitala trafiło w stanie krytycznym.
Anna Moraniec



11 Responses to "Milenka pobita przez… matkę walczy o życie"