Każdy może oddać hołd Paganiniemu gitary

Jacek Polak
(1967 – 2020).

Był liderem zespołu rockowego, artystą cenionym, nie bez powodu nazywanym Paganinim gitary. Jednocześnie niezwykle inteligentnym, a przy tym skromnym i empatycznym człowiekiem. Pochodził z Mielca. Jacek Polak, Mr. Pollack przegrał walkę z powikłaniami po koronawirusie. Przed śmiercią zdążył jeszcze przygotować materiał na nowy album. Trwa zbiórka na jego wydanie. Każdy może się w nią włączyć.

Jacek Polak, urodził się w 1967 r. Jako siedmiolatek, wraz z bratem Grzegorzem, uczył się śpiewu w chórze prowadzonym przez Stanisława Steczkowskiego, ojca wybitnie uzdolnionej i popularnej dziś wokalistki, Justyny Steczkowskiej.
W rodzinnym mieście Jacek ukończył Technikum Mechaniczne w Zespole Szkół Technicznych. Następnie studiował w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. W 1989 r. z bratem założył zespół rockowy, Mr. Pollack. Zaledwie rok później okrzyknięto go artystą wybitnie uzdolnionym. Stało się tak po występie jego grupy na festiwalu w Jarocinie.
W 1991 r. wydał swój debiutancki album. Kolejne lata przyniosły grupie następne wydawnictwa fonograficzne, w tym ciepło przyjęty album „Air on 6 strings” z rockowymi interpretacjami klasyków muzyki poważnej autorstwa: Ludwiga van Beethovena, Wolfganga Amadeusa Mozarta, Johanna Sebastiana Bacha czy Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. To po tym albumie okrzyknięto go mianem Paganiniego gitary elektrycznej.

Kochał Mielec

Przez całe życie związany był z rodzinnym miastem, skąd stąd wyruszał w swoje muzyczne podróże po całym świecie. Wraz z grupą koncertował m.in. w Chinach, USA, Niemczech, Belgii, Kanadzie, a nawet w… Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Współpracował z wieloma znanymi artystami. Jacek Polak zdobył wiele nagród i wyróżnień, w tym prestiżowy amerykański laur „Największego nieodkrytego talentu gitarowego”. W 1997 r. magazyn „Gitara i bas” przyznał mu tytuł „Nowej nadziei gitary”.
Ukoronowaniem osiągnięć zespołu Mr. Pollack i jego samego było wydanie przez Metal Mind Productions płyty pt. „Black Hawk”. Zyskała ona wspaniałe opinie, zwłaszcza za granicą. Tytuł albumu w sposób oczywisty nawiązuje do jego ukochanego Mielca i produkowanego tam śmigłowca Black Hawk. Jacek Polak zmarł 9 listopada w wyniku powikłań po koronawirusie w Szpitalu Specjalistycznym w Mielcu. Miał 53 lata.
Jego pogrzeb odbył się cztery dni później w rodzinnym mieście. Nie każdy, kto chciał, mógł go pożegnać. W związku z obostrzeniami związanymi z koronawirusem liczba miejsc w świątyni była ograniczona. Urna z prochami muzyka spoczęła na cmentarzu parafialnym.

„Żegnaj Przyjacielu”

Śmierć Jacka Polaka poruszyła wielu mieszkańców miasta, a także fanów jego talentu na całym świecie. Jednym z nich był Jacek Wiśniewski, prezydent Mielca. – Jacek Polak był wybitnym muzykiem, prawdziwym wirtuozem gitary elektrycznej. Dwa lata temu za wieloletnią działalność sceniczną, znaną i docenianą w wielu krajach. Za muzyczną promocję Mielca wspólnie ze starostą wyróżniliśmy go podczas tradycyjnego świąteczno-noworocznego spotkania. Był prawdziwą wizytówką naszego miasta. Grając w kraju i poza jego granicami zawsze podkreślał swoje korzenie. Jego śmierć to wielka strata dla kultury.
Odejściem Jacka Polaka wstrząśnięty był też Grzegorz Skawiński, lider, gitarzysta i wokalista kultowego zespołu Kombi, wcześniej współtwórca grupy ONA z Agnieszką Chylińską: – Covid zabrał Jacka Polaka, nie mogę w to uwierzyć… Żegnaj Przyjacielu – napisał Skawiński. – Do zobaczenia po drugiej stronie. Spoczywaj w pokoju.

Zbiórka na ostatnią płytę

Wydawało się, że dyskografia Jacka Polaka i jego zespołu Mr. Pollack jest już definitywnie zamknięta. Tymczasem okazuje się, że jednak nie. Grupa jeszcze przed śmiercią artysty zarejestrowała materiał na nową płytę zatytułowaną „Siedem źródeł”. Na wydanie płyty, z oczywistych powodów zabrakło czasu. Fani zespołu wzięli jednak sprawy w swoje ręce i uruchomili zbiórkę pieniędzy na wydanie albumu poświęconego pamięci Jacka Polaka.
– Na płycie oprócz muzyki mającej charakter progresywny – rockowy, pojawią się także kawałki bluesowe – przekazują organizatorzy akcji. – Autor postawił ogromny nacisk na tekst. Płyta ma charakter mistyczny i dotyczy siedmiu darów Ducha Świętego, które drzemią w każdym z nas. W sferze dźwiękowej usłyszymy mocne uderzenie siedmiu strun gitary Jacka i wspaniałe solówki. Do płyty głównej dołączymy drugi krążek, który będzie niespodzianką.
Pieniądze jeszcze do niedawna można było wpłacać w sieci w serwisie zrzutka. Wygląda jednak, że osiągnięto zamierzenie, bo już jest nieaktywna. A dodajmy, że celem akcji było uzbieranie 18 tys. zł na wydanie płyty.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.