
„Misiu Zdzisiu” to cykl bajek, które powinny znaleźć się w biblioteczce każdego dziecka. Zwierzęcy bohater styka się z sytuacjami, które na co dzień mogą przydarzyć się każdemu, a z których udaje mu się wyjść obronną łapką. Wszystko dzięki pomocy przyjaciół i rodziny oraz zastosowaniu zasad pierwszej pomocy. Właśnie ukazała się „Kolacja wigilijna” – pierwsza z serii książeczek. O jej przesłaniu opowiada nam autor – Tomasz Micek ratownik medyczny
z Rzeszowa.
Skąd pomysł na napisanie bajki? – Jako instruktor szkoleń dla dzieci prowadzę zajęcia dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych pt. „Klinika Doktora Misia“. Staramy się na nich edukować poprzez zabawę. Dzieci ratują misie, które mają różne przygody – opowiada medyk z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.
Ale to nie był jedyny impuls do tego, by usiąść nad klawiaturą. – Mam dwójkę dzieci, więc otaczałem się różnymi bajkami. Któregoś dnia pomyślałem, że fajnie byłoby napisać książkę dla dzieci, która by bawiła, ale też edukowała. Tak wpadłem na pomysł historii Misia Zdzisia, czyli wesołego misia, który ma wiele przygód związanych z pierwszą pomocą – wspomina nasz rozmówca. W pierwszej opowieści bohater nie słuchał rodziców, skakał na kanapie, a w końcu upadł na główkę i stracił przytomność.
– Gdy ją kończyłem był listopad. Stwierdziłem: „Zaraz będzie grudzień, wigilia. A jak wigilia, to zadławienie. Muszę o tym napisać”. Tak powstała książeczka „Misiu Zdzisiu. Kolacja wigilijna”. I to ona rozpocznie cykl bajek – tłumaczy Tomasz Micek. Przesłaniem jest nauczenie dzieci, jak postępować podczas zadławienia. – Tym razem Misiu Zdzisiu znowu był nieposłuszny. Rodzice prosili, aby nie jadł zbyt szybko, nie mówił z pełną buzią. Niestety, nie słuchał. Aż w pewnym momencie zadławił się kawałkiem uszka – zdradza autor. Dzięki szybkiej pomocy taty wszystko szczęśliwie się skończyło, ale, aby dowiedzieć się więcej, trzeba sięgnąć po bajkę.
Ta jest już w sprzedaży. Trafiła nawet do małych odbiorców. – Dzieciaki z jednego z przedszkoli czytały ją ze swoją panią logopedką. Były zafascynowane, utożsamiały się z postacią i pytały nawet, czy będą kolejne części perypetii Misia Zdzisia – cieszy się Tomasz Micek.
Zależy mu, aby publikacja trafiła do wielu domów, a rodzice czytali ją swoim pociechom na dobranoc. Oprócz tego autor zamierza wręczyć egzemplarze podopiecznym domów dziecka. – Chciałbym, aby otrzymały je jako prezent wigilijny, dlatego podjąłem współpracę z Fundacją pod Skrzydłem Anioła. Może znajdzie się fundator, który pokryje koszty druku. Jeśli nie, ja nim zostanę – zapowiada.
wk



One Response to "Ratownik medyczny wydał książkę dla dzieci"