
Oddział dziecięcy w sanockim szpitalu będzie ponownie leczył także zdrowie dzieci. – Oddział będzie działał w systemie hybrydowym, czyli leczył dzieci zarówno bez, jak i z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem – mówi Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala.
Szpital w Sanoku decyzją wojewody od 22 października funkcjonuje jako placówka przeznaczona wyłącznie na leczenie pacjentów z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem. Podobnie do tej pory było na oddziale dziecięcym, gdzie trafiały dzieci i młodzież z potwierdzonym zakażeniem, ale od 21 grudnia oddział funkcjonuje w systemie hybrydowym, co oznacza, że leczone są tam także dzieci bez potwierdzonego koronawirusa. – Działalność oddziału została zmieniona, bo taka była konieczność – wyjaśnia Super Nowościom dyrektor sanockiego szpitala. – Dzieci nie miały gdzie się leczyć, stąd decyzja o wydzieleniu części pediatrii i utworzeniu miejsca, gdzie pod fachową opieką mogą wracać do zdrowia mali pacjenci bez koronawirusa – dodaje dyrektor Panek.
Podział na dwie części
Oddział dziecięcy w sanockim szpitalu został więc podzielony na dwie części. Na jednej leczone są dzieci z potwierdzonym koronawirusem, na długiej dzieci bez koronawirusa, ale z innymi schorzeniami, których leczenie wymaga specjalistycznej opieki lekarskiej. – Podział oddziału przygotowany został z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa, nie ma więc mowy o transmisji wirusa między obiema częściami oddziału, działamy zgodnie z określonymi procedurami – zapewnia Przemysław Galej. Zapotrzebowanie było spore, bo „czysta” część oddziału szybko się zapełnia. We wtorek w oddziale przebywało już czworo dzieci. Jedno dziecko leczone było po stronie COVID-owej.
Lekarze i pielęgniarki przygotowują się też do przyjmowania dzieci z tzw. syndromem PIMS-TS, który występuje u dzieci w następstwie zakażenia koronawirusem. – Obserwujemy zwiększoną liczbę przypadków dzieci z „syndromem pocovidowym”, czyli PIMS-TS – przyznaje ordynator sanockiej pediatrii.
Może bezpośrednio zagrażać zdrowiu i życiu
– Syndrom pocovidowy jest niebezpieczny i może bezpośrednio zagrażać zdrowiu i życiu – podkreśla Przemysław Galej. Objawy, które powinny zaniepokoić rodziców, to przede wszystkim wysoka gorączka, zmiany skórne – charakterystyczna wysypka na skórze, zapalenie spojówek, tzw. malinowy język, do tego silne bóle brzucha i głowy oraz stawów i kręgosłupa, wymioty, biegunka oraz opuchnięte dłonie i stopy. W sanockim szpitalu lekarze będą diagnozować chorobę i leczyć lekkie przypadki. Przypadki ciężkie, które wymagają wysokospecjalistycznego leczenia będą kierowane do specjalistycznych placówek medycznych w Rzeszowie i Krakowie. – Obserwujemy sytuację związaną z pandemią i jej ewentualną trzecią falą. W razie konieczności w systemie hybrydowym otwierane będą kolejne oddziały – informuje Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala. Zaznacza jednocześnie, że stanie się to nie szybciej niż po Nowym Roku.
Martyna Sokołowska



One Response to "Będą leczyć dzieci z syndromem pocovidowym"