
Ci, którzy są zadowoleni z rządów Zjednoczonej Prawicy o Jarosławie Kaczyńskim mówią „wybitny mąż stanu”, a niektórzy nawet „ojciec polskiej demokracji”, choć ani z ojcostwem, ani z demokracją prezes PiS nic wspólnego nie ma. Do ordynarnego wazeliniarstwa jakie uprawiają wobec swego „wodza” politycy PiS jesteśmy już, między innymi dzięki TVP i innym rządowym mediom, przyzwyczajeni. Do krytyki Jarosława Kaczyńskiego i jemu posłusznych polityków – również, bo opozycja nie szczędzi słów wspomnianej krytyki pełnych. Jednak nie sztuka skrytykować, ale celnie skrytykować sztuka. Ostatnio udało się to po mistrzowski szefowi Klubu Parlamentarnego Lewicy, Krzysztofowi Gawkowskiemu.
Gawkowski gościł u Odety Moro w „Onet Rano” i podsumował wywiad, którego Jarosław Kaczyński udzielił „Rzeczpospolitej”. – Prezes jak zwykle buduje napięcie i emocje, ale stawia nierozsądne i niemądre tezy. Jak czytałem wywiad, to odniosłem wrażenie, że mamy tam cechę, której nie dostrzegaliśmy. To narcyz. To po prostu człowiek, który oderwał się od rzeczywistości. Nie czuje polskiej polityki i społeczeństwa. To nie jest wywiad męża stanu, to wywiad małego, sfrustrowanego człowieka – stwierdził działacz Lewicy. O tym, że prezes PiS niewiele wie o świecie współczesnym, raczej powszechnie wiadomo, jako i o tym, że jest sfrustrowany. Ale żeby narcyz? Nie myli się jednak Gawkowski w swej ocenie, bo w istocie J. Kaczyński sprawia wrażenie, że jedyną osobą, którą lubi i ceni jest…on sam. To typowa cecha tzw. narcyzów przekonanych o swej niezwykłości.
Polityk Lewicy wspomniał też o tym, że „Kaczyński wraz z Przyłębską zrobili z Trybunału Konstytucyjnego polskie Bollywood”, a tak posumował rządy Zjednoczonej Prawicy: – Władza bardzo spaja, a władza bezwzględna, która daje frukty ze spółek Skarbu Państwa, jest najważniejszym elementem, który utożsamia tę władzę z tym, co jest ważne. Oni stali się elitą państwa. Kaczyński, Ziobro i Gowin są na siebie skazani i nic tego nie zmieni – zauważył Gawkowski. – Pokazują to negocjacje unijne. Ziobro szalał, miał być delfinem, zachowywał się jak rekin, a okazał się śledziem. Jarosław Kaczyński bezwzględnie rządzi. Zapowiedział trzy lata bez wyborów, czyli trzy lata czerpania ze spółek. To jest prawdziwy obraz rządów PiS, creme de la creme najgorszej polityki, jaka od 30 lat w Polsce się zdarzyła – dodał.
Można oczywiście Krzysztofa Gawkowskiego nie lubić i się z nim nie zgadzać. Na pewno znajdą się tacy, którzy nazwą go lewakiem, a nawet tacy, co – pewnie z rozpędu, bo urodził się w roku 80. zeszłego wieku – i komunistą nazwą. Jednak i ci przyznać w duchu bodaj będą musieli, że polityk Lewicy doskonale ujął w słowa to, co się wyprawia w naszej ojczyźnie i także – dlaczego.
Nie czarujmy się: każda władza chce czerpać korzyści z tego, że rządzi. Nie tylko korzyści mentalne, ale materialne i personalne. Możemy zaprzeczać, ale tak właśnie jest i nic na to nie poradzimy. Jednak przyzwoita władza robi to po prostu z wdziękiem, bardziej finezyjnie. PiS ze swoim prezesem na czele z wdzięku nie słynie i mowa tu nie o aparycji polityków, bynajmniej. Zwyczajnie, tak ordynarnego obsadzania wszelkich dobrze płatnych – z naszych podatków dodajmy- stołków swoimi członkami i sympatykami , Polska nie widziała od 30 lat! Za rządów Zjednoczonej Prawicy stare komunistyczne hasło „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera” na nowo odżyło i w praktyce sprawdza się chyba bardziej niż sprawdzało się za PRL-u! Widać to w każdej spółce Skarbu Państwa, w każdej instytucji czy każdym urzędzie, gdzie PiS ma cokolwiek do powiedzenia. Ignorant i nieuk bez wykształcenia kierunkowego i doświadczenia może zostać łatwo dyrektorem, czy prezesem, tylko dlatego, że jest z PiS-u! Kto nie wierzy Krzysztofowi Gawkowskiemu, czy nam, niech uwierzy własnym oczom – będzie mieć okazję, gdy tylko rozejrzy się dobrze i pozna choćby na Facebooku Specjalistów” od wszystkiego mianowanych przez PiS.
Redaktor Monika Kamińska



14 Responses to "„Nie matura, lecz chęć szczera” ma się lepiej niż za PRL-u"