PODKARPACIE. Inflacja będzie znacznie wyższa niż zakładano.
Wygląda na to, że znów uderzą nas podwyżki. Polacy przyglądając się cenom w sklepach i wydarzeniom na świecie boją się drugiego kryzysu gospodarczego. Frank drożeje, światowe potęgi gospodarcze jak chociażby USA, coraz mocniej kuleją. Kraje strefy euro balansują na granicy bankructwa. Analitycy coraz częściej zaczynają wypowiadać słowo kryzys.
Rząd obiecał nam w budżecie inflacje na poziomie 2,3 procent. Tymczasem w poszczególnych miesiącach tego roku nie była niższa niż 3,6 procent a w maju sięgnęła nawet 5 procent. Tymczasem ekonomiści zapytani przez Gazetę Prawną twierdzą zgodnie, inflacja w tym roku nie będzie niższa niż 4 procent. Rozbieżność między rządowymi pobożnymi życzeniami a rzeczywistością jest więc prawie dwukrotna. Kto za to zapłaci? Oczywiście my wszyscy więcej wydając na produkty i usługi.
Żywność staniała i zdrożała jednocześnie
Ceny żywności w lipcu zmalały w porównaniu z czerwcem o blisko 2 procent. Mimo to większość artykułów podrożała. Jak to możliwe? Okazuje się, że bardzo spadła cena warzy i owoców, które w porównaniu z czerwcem są o 17 procent tańsze. To spowodował, że za jedzenie płacimy statystycznie mniej. Obniżki cen warzyw są jednak sezonowe i zauważalne co roku, od września znów zaczną drożeć. Drożeją natomiast produkty, które kupujemy na co dzień. Więcej zapłacimy za nabiał, margarynę, kawę, napoje, jaja czy mięso. Wzrosty cen wynoszą od niecałego procenta do 2-3 procent w ciągu miesiąca.
Jak będzie?
Ciężko jednoznacznie przewidzieć dalszy rozwój sytuacji. Wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji na rynkach światowych. Nie wiadomo jak zachowają się ceny ropy naftowej a od tego zawsze zależą ceny towarów i usług. Analitycy jednak nie pozostawiają złudzeń, inflacja spadać nie będzie. Co za tym idzie ceny będą wciąż szły w górę.
Artur Getler



2 Responses to "Znowu schudną nam portfele czyli widmo drugiego kryzysu"