Co dalej z sanockim Autosanem?

PGZ od 4 lat próbuje dźwignąć Autosan z kolan. Spółce udało się przywrócić produkcję autobusów, ale straty generowane przez fabrykę nadal są spore. Fot. Martyna Sokołowska

Skumulowana strata Autosanu w latach 2016 – 2019 wyniosła ponad 66 milionów złotych. Polska Grupa Zbrojeniowa, w skład której wchodzi sanocka fabryka autobusów, to państwowa spółka, na pokrycie długów Autosanu składają się więc wszyscy podatnicy.

Sanocki Autosan to jedna z najstarszych firm w Polsce, w latach 70. ubiegłego wieku absolutny lider branży motoryzacyjnej. Problemy zaczęły się w latach 90., kiedy fabryka zaczęła przynosić straty. Próby ratowania zakładu nie przyniosły pożądanego efektu, dlatego w 2013 roku ówczesny zarząd spółki ogłosił upadłość Autosanu. Syndyk przez trzy lata szukał inwestora, który kupi i zdecyduje się odbudować dawną motoryzacyjną legendę, ale chętnych nie było. Aż do 2016 roku, kiedy fabrykę przejęło konsorcjum państwowych spółek Pit-Radwar i Huta Stalowa Wola, wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W Sanoku w fabrycznej hali ówczesna premier Beata Szydło kreśliła przed załogą fabryki świetlaną przyszłość, a Autosan miał być sztandarowym przykładem rządowego programu „Gospodarka plus”. Czas jednak mijał, a zapowiadane przez panią premier „lepsze czasy” nie nadchodziły, a PGZ nadal pompował w Autosan pieniądze.
W październiku 2018 roku w kampanii samorządowej do Sanoka pofatygował się sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zapowiedział wówczas, że rząd ma nowy plan na Autosan, który miał trafić pod skrzydła Polskiej Grupy Energetycznej i produkować nowoczesne autobusy elektryczne. Z tego też nic nie wyszło.
W międzyczasie Autosan próbował odbudować dawną świetność. Wyprodukował m.in. autobus na gaz i prąd. Równie często o fabryce było głośno, ale w tym negatywnym kontekście, jak wtedy, kiedy w 2017 r. ówczesny dyrektor handlowy Autosanu o 20 minut spóźnił się ze złożeniem oferty w wielomilionowym przetargu, przez co fabryka została z niego wykluczona. Sprawa odbiła się szerokim echem, a finalnie skończyła w prokuraturze. Został też wykluczony z udziału w rządowym projekcie Narodowego Centrum Badań Rozwoju na budowę całkowicie polskiego elektrycznego autobusu.
Mimo że liczba autobusów wyprodukowanych przez sanocki Autosan z roku na rok rośnie – z 24 szt. autobusów w 2016 r., do 119 szt. w 2019 i 63 w 2020 roku – tu mniej z powodu pandemii – fabryka nadal przynosi straty. – Skumulowana strata w latach 2016 – 2019 wyniosła 66,2 mln zł – informuje nas Beata Perkowska, kierownik działu komunikacji i marketingu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Autosan nie pasuje też do profilu spółki, której działalnością jest produkcja zbrojeniowa, dlatego PGZ wspólnie z właścicielami spółki: Hutą Stalowa Wola i spółką PIT-RADWAR, poszukuje dla Autosanu inwestora strategicznego.
– Polska Grupa Zbrojeniowa koncentruje się na produkcji zbrojeniowej i redukcji działalności „non-core” (czyli takiej, która nie jest związana z profilem spółki – przyp. red.). Aktualnie Autosan rozwija produkcję we wszystkich rodzajach ekologicznych autobusów zasilanych olejem napędowym i gazem ziemnym CNG. Fabryka ma też kompetencje do produkowania własnych konstrukcji autobusów niskoemisyjnych i elektrycznych. Inwestor, którego poszukujemy, z pewnością na tych kompetencjach i wiedzy pracowników skorzysta – wyjaśnia Beata Perkowska.
Jednocześnie zaznacza, że przejęcie Autosanu w marcu 2016 r. przez konsorcjum rządowych spółek i wdrożenie planu naprawczego umożliwiło powrót spółki na rynek autobusów.
Na lata 2021 i 2022 spółka podpisała umowy na produkcję w sumie 144 autobusów. Fabryka zatrudnia aktualnie około 350 osób.
Komentarza prezesa Autosanu nie udało nam się uzyskać. Jak poinformowano nas w sekretariacie, w poniedziałek był nieobecny w pracy. Rzecznik prasowy przebywa aktualnie na urlopie.

Martyna Sokołowska

6 Responses to "Co dalej z sanockim Autosanem?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.