
rozproszonej fotometrii laserowej, a także określano zawartość szerokiej gamy związków chemicznych. Fot. Paweł Galek
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia aż na pięciu osiedlach w Mielcu badano poziom zanieczyszczenia toksycznych wyziewów z kominów domów jednorodzinnych. Wykorzystano do tego specjalistyczny dron. Przez siedem dni sprawdzano te rejony, w których pojawiały się przekroczenia dopuszczalnych norm dla pyłów zawieszonych i benzopirenu. To była największa tego typu akcja w ostatnich latach nad Wisłoką.
Co roku o tej porze mielczanie skarżą się na problem toksycznych wyziewów z kominów domów jednorodzinnych. To efekt nie tyle przestarzałych kotłów, co tego, że część ludzi pali w piecach czym popadnie. W związku z tym przed świętami magistrat postanowił przeprowadzić akcję mającą na celu zdyscyplinowania największych trucicieli.
Fotometria laserowa
Sprawdzano te rejony miasta, w których pojawiały się przekroczenia dopuszczalnych norm dla pyłów zawieszonych i benzopirenu. Strażnikom towarzyszyli pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Urzędu Miasta. Pomiary wykonywano na osiedlach: Kilińskiego, Wolności, Kazimierza Wielkiego, Cyranka i Dziubków.
Wykorzystano specjalistyczny dron. Urządzeniem tym badano koncentrację pyłu zawieszonego metodą rozproszonej fotometrii laserowej dla PM1, PM2 oraz PM10. Dron określał też zawartość szerokiej gamy związków chemicznych, m.in. tlenku węgla, dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, amoniaku, chlorowodoru, formaldehydu, czy siarkowodoru.
Teraz akcja w strefie?
Z informacji magistratu wynika, że nie spotkano się ze spalaniem śmieci. Problemem była natomiast wysoka wilgotność drewna i węgla, które to mieszkańcy dokładają podczas rozpalania kotłów. Skutkuje to dużym zadymieniem i powoduje wzrost stężeń pyłów oraz formaldehydu. Inną kwestią był brak posiadania świadectwa jakości paliwa grzewczego.
Kontrole w większości przypadków spotkały się z pozytywnym odzewem. Najczęstsze uwagi dotyczyły czasu wykonywania pomiarów. Internauci podkreślali, że akcja nie powinna odbywać się w biały dzień, tylko wieczorami, kiedy w domach robi się chłodniej i ludzie zaczynają grzać. Radny Jarosław Szczerba skomentował to z kolei tym, że tego typu kontrole powinny objąć także fabryki na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Mielcu.
Paweł Galek



One Response to "Dronem w trucicieli"