Będą nas leczyć niedouczeni medycy

Ustawa była ostro krytykowana przez środowisko lekarskie. Prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej jednoznacznie negatywnie oceniło projekt ustawy i wnosiło o jego odrzucenie w całości. Fot. Archiwum

Celem ustawy jest wprowadzenie rozwiązań wspierających system ochrony zdrowia w przeciwdziałaniu epidemii COVID-19. Ustawa przewiduje więc rezygnację z wymogu posiadania prawa pobytu na terytorium Polski jako warunku wyrażenia zgody na wykonywanie zawodu lekarza albo lekarza dentysty osobie, która uzyskała kwalifikacje poza terytorium Unii Europejskiej; uproszczenie zasad powrotu do zawodu wspomnianych wyżej profesji, zwalniając osoby mające przerwę w wykonywaniu zawodu dłuższą niż 5 lat z obowiązku odbycia przeszkolenia pod warunkiem wykonywania przez pierwsze 3 miesiące zawodu pod nadzorem innej osoby wykonującej odpowiedni zawód medyczny.

Regulacja zakłada ponadto umocowanie lekarza dentysty do udzielania, w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, świadczeń zdrowotnych, o których mowa w art. 2 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (wykonywanie zawodu lekarza polega na udzielaniu (…) świadczeń zdrowotnych, w szczególności: badaniu stanu zdrowia, rozpoznawaniu chorób i zapobieganiu im, leczeniu i rehabilitacji chorych, udzielaniu porad lekarskich, a także wydawaniu opinii i orzeczeń lekarskich).

To niebezpieczne dla pacjentów

„Ta ustawa to eksperyment, na który ani środowiska medyczne, ani obywatele nie powinni się godzić. Proponowanie obywatelom państw trzecich takiego uproszczonego dostępu do wykonywania w Polsce zawodu lekarza jest zerwaniem z dotychczasową polityką ścisłej weryfikacji wykształcenia i umiejętności osób, którym powierzamy tak cenne dobro jak zdrowie naszych pacjentów. Jak uzasadnić nadmierne ułatwienia w dostępie do zawodu lekarza dla cudzoziemców, gdy od wielu miesięcy trwania epidemii nie uczyniono nic, co realnie wsparłoby polskich lekarzy i uwolniło rezerwy drzemiące w polskim systemie opieki zdrowotnej? Przykładowo, średniorocznie nawet 30 proc. polskich lekarzy i lekarzy dentystów nie zdaje Egzaminów Końcowych oraz Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego i musi do nich przystępować ponownie. W tym samym czasie kwestionowana przez samorząd lekarski ustawa zapewni napływ lekarzy cudzoziemców o niezweryfikowanych wiarygodnie kwalifikacjach i w dodatku bez wymogu znajomości języka polskiego. Ponadto polskich lekarzy nie uwolniono na czas epidemii od ciężaru rozlicznych obowiązków biurokratycznych, nie ma rozwiązań dotyczących objęcia ochroną ubezpieczeniową na wypadek śmierci lub utraty zdrowia wszystkich pracowników medycznych walczących z epidemią, nie doczekaliśmy się też długofalowej regulacji wzrostu płac w ochronie zdrowia, a dodatki dla lekarzy walczących z epidemią przyznane na mocy ustawy z dnia 28 października 2020 r. zostały uznane za błąd posłów głosujących za ustawą” – czytamy na stronie Naczelnej Izby Lekarskiej. Ryzyko dopuszczenia do wykonywania zawodów medycznych osób bez rzeczywistej weryfikacji ich kompetencji i znajomości języka polskiego jest nie do zaakceptowania nawet w okresie epidemii.
Czy potrzebni są nam lekarze obcokrajowcy? – Osobiście nie mam nic przeciwko dopuszczeniu tych lekarzy do leczenia w Polsce. Mam tylko nadzieję, że ci, którzy im to ułatwili obniżając kryteria, będą konsekwentni, będą się później u nich leczyć, zapiszą na wizytę żonę, mamusię, siostrę – mówi Zdzisław Szramik, członek zarządu krajowego, przewodniczący podkarpackich struktur OZZL.

Anna Moraniec

8 Responses to "Będą nas leczyć niedouczeni medycy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.