
w sobotę w Titisee-Neustadt, to 20. tego typu przypadek w historii. Fot. PZN
Biało-czerwoni nie przestają zadziwiać w 2021 roku i po wcześniejszych zwycięstwach w Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen, w sobotę w Titisee-Neustadt na najwyższym stopniu podium ponownie stanął Polak. Zaszczyt ten przypadł w udziale Kamilowi Stochowi, który triumfował w trzecim konkursie z rzędu, a w liczbie pucharowych zwycięstw (39) zrównał się z samym Adamem Małyszem.
Biało-czerwoni zachwycili już w pierwszej serii sobotniego konkursu, kiedy to w czołowej „5” znajdowało się aż czterech podopiecznych Michala Doleżala. Prowadził Dawid Kubacki przed Kamilem Stochem, na 4. miejscu klasyfikowany był Piotr Żyła, a tuż za nim Andrzej Stękała. W towarzystwo to zdołał się wmieszać tylko lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Halvor Egner Granerud (3. miejsce na półmetku). Spośród polskiego kwartetu w II serii swoje pozycje zdołał poprawić Kamil Stoch i Piotr Żyła, i ostatecznie to oni stanęli na podium sobotniej rywalizacji. – Dzisiaj musiałem być bardzo mocno skoncentrowany, bo skoki nie były tak dobre, jak w Bischofshofen. Od początku zmagałem się z pozycją najazdową, ze stromym rozbiegiem i innymi torami, ale ten ostatni skok był świetny. Cieszę się, że było też trochę szczęścia – przyznał Stoch w rozmowie z Eurosportem. Jego sukces był możliwy m.in. z powodu słabszego drugiego skoku Dawida Kubackiego. Jemu – używając żargonu skoczków – najzwyczajniej w świecie nie „pofarciło” się z wiatrem. – Drugi skok nie był idealny, ale gdybym miał wiatr podobny do moich kolegów, to by „odleciało”. Oczywiście nie powiem, że bym wygrał, bo tego nie wiem. Jednak z pewnością byłbym o wiele wyżej. Być może na podium – żałował Kubacki, który ostatecznie był 7. Na najniższym stopniu podium uplasował się za to Żyła, który fakt ten jak zwykle skomentował w swoim stylu. – Dwa razy skoczyłem nie wiadomo jak i na podium. A jak dobrze frunę, to na 19. miejsce, he-he. Żartuję – śmiał się Żyła. Polskich kibiców mógł za to nieco zmartwić obrazek utykającego po swoim drugim skoku Andrzeja Stękały. – Od jakiegoś czasu odczuwam ból w kolanie. Pracuję z naszym fizjoterapeutą, pewnie po dzisiejszym konkursie znów będzie mnie ratował, ale fakt, że muszę na razie z tym żyć. Lekki dyskomfort jest – przyznał przed kamerami TVP Sport 5. zawodnik sobotniej rywalizacji.
Drugi wynik w historii
Oprócz ww. polskiej czwórki w pierwszym konkursie w Titisee-Neustadt punktowało jeszcze dwóch innych biało-czerwonych: Jakub Wolny był 11., a Paweł Wąsek 28. Łącznie dało to polskiej kadrze 268 pkt, co jest drugim wynikiem w historii jej startów w Pucharze Świata. Pod tym względem biało-czerwoni lepiej spisali się tylko w grudniu 2013 r. w Engelbergu, gdzie zapisali na swoim koncie łącznie o 12 „oczek” więcej. Sobotnia zdobycz pozwoliła Polsce umocnić się na prowadzeniu klasyfikacji Pucharu Narodów, w której o 142 pkt wyprzedzaliśmy Norwegów i 353 pkt Niemców.
– Być może to najsilniejsza kadra Polski w całej historii. Jesteśmy kompletni, jesteśmy piekielnie mocni – przyznał przed kamerami TVP Adam Małysz, który zapytany o porównanie trenerów Michala Doleżala i Stefana Horngachera, odpowiedział: – Moim zdaniem, uczeń przerósł mistrza. Tak, tak, uważam, że Michal przerósł Stefana. On nie tylko utrzymał to, co wypracował jego poprzednik, ale i wprowadza takie zmiany, których Stefan bałby się wprowadzić – przyznał dyrektor PZN. Zapytany z kolei o zrównanie się z nim Kamila Stocha w liczbie pucharowych zwycięstw, „Orzeł z Wisły” odparł.: – Czy w niedzielę mnie wyprzedzi? Tego nie da się zatrzymać. Jak zawodnik jest w formie, to nawet nie myśli o rekordach. A Kamil jest chyba w najlepszej formie w swoim życiu – zakończył Małysz.
Wyniki sobotniego konkursu: 1. K. Stoch (Polska) 281,6 pkt (139 i 144 m), 2. H. E. Granerud (Norwegia) 277,6 (137,5 i 138,5), 3. P. Żyła (Polska) 270,8 (143 i 139,5), 4. M. Eisenbichler (Niemcy) 268,7 (138 i 139,5), 5. A. Stękała (Polska) 265,2 (143,5 i 134), 6. R. Johansson (Norwegia) 263,3 (133 i 137), … 7. D. Kubacki (Polska) 262,3 (143 i 128), 11. J. Wolny (Polska) 252 (135 i 133), 28. P. Wąsek (Polska) 215,3 (131 i 121,5), 36. A. Zniszczoł (Polska) 124,5 104,2).
Marcin Jeżowski


