
w gałkach ocznych, powodując u zwierząt ślepotę, zaburzenia ruchu
i w konsekwencji śmierć. Fot. Lasy Państwowe
Powodem eliminacji bieszczadzkich żubrów jest telazjoza – groźna i silnie inwazyjna choroba powodowana przez pasożyty.
Telazjoza jest groźną chorobą powodowaną przez nicienie. Pasożyty te żyją w gałkach ocznych, powodując u zwierząt ślepotę, zaburzenia ruchu i w konsekwencji śmierć. Choroba jest silnie inwazyjna, przenoszą ją muchy, których nie sposób wyeliminować ze środowiska, a leczenie żubrów w stanie dzikim jest niemożliwe. – Obserwacje z ubiegłego roku donosiły o kilkunastu osobnikach z widocznymi zmianami spowodowanymi przez telazjozę, a po roku liczba osobników szacowana jest już na około 40. Choroba rozprzestrzenia się szybko, od jednego chorego żubra zarażają się średnio cztery kolejne – mówi Anna Malinowska, rzecznik prasowy Lasów Państwowych.
Jak informuje dalej rzecznik, wielkość stada żyjącego w zachodniej części Bieszczadów wynosi obecnie 326 osobników – przy braku jakichkolwiek działań po dwóch latach cała ta populacja składać się będzie ze ślepych żubrów, dla których egzystencja będzie cierpieniem, a jednocześnie szanse na przetrwanie tej populacji staną się zerowe.
– Dlatego, według komisji ds. żubrów złożonej z naukowców, leśników oraz lekarzy weterynarii, która stale monitoruje tamtejsze stado, jedynym sposobem na spowolnienie inwazji pasożytów jest eliminacja maksymalnie do 40 najbardziej chorych (będących źródłem nicieni) i cierpiących żubrów. Pozwoli to również zabezpieczyć istnienie całej populacji bieszczadzkich żubrów – wyjaśnia Anna Malinowska.
Eliminacje będą dotyczyły wyłącznie osobników z wyraźnie widocznymi objawami telazjozy (efekt tzw. „białego oka” widać u żubrów ze sporej odległości), obserwowanymi zaburzeniami behawioralnymi, wskazującymi na pobudzenie układu nerwowego, związanymi z postępującą lub z nieodwracalną ślepotą (ataki agresji, ocieranie okolic oczu o różnorodne przeszkody
– wielokrotne próby autoamputacji, spowodowane olbrzymim bólem, m. in. poprzez wyrywanie na sękach gałki ocznej).
Wniosek do DGOŚ został złożony przez RDLP w Krośnie. Jak informuje rzecznik, cała operacja będzie wykonywana pod nadzorem właściwego powiatowego lekarza weterynarii, a odstrzału dokona wyznaczony pracownik Lasów Państwowych posiadający odpowiednie uprawnienia.
Obecnie w Bieszczadach żyje łącznie 668 żubrów w stanie dzikim (z czego 326 to osobniki z subpopulacji zachodniej). Co roku w Bieszczadach przychodzi na świat ok. 100 żubrów.
ms


