Przeładowane samochody rozjeżdżają drogi

W Rzeszowie zainstalowano system preselekcji wagowej
(w tym pięć wag preselekcyjnych), który nie był
jednak wykorzystywany ze względu na brak
w mieście
miejsc kontroli. Fot. Wit Hadło

Ruch przeciążonych pojazdów stanowi poważny problem nie tylko dla zarządców dróg, ale także dla samych kierowców. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, czy organy administracji publicznej skutecznie go eliminują. Badanie przeprowadzono w dziesięciu miastach, m.in Rzeszowie, gdzie, jak się okazuje, brakuje odpowiedniej infrastruktury, która umożliwiłaby prowadzenie kontroli ciężarówek.

– W ostatnich latach obserwuje się wzrost przewozów ładunków transportem samochodowym. W 2016 r. odnotowano przewóz 1 546 572 tys. ton, podczas gdy w 2019 r. było to już
1 921 073 tys. ton. Z badań przeprowadzonych przez Politechnikę Gdańską wynika, że pojazdy przeciążone poruszające się po drogach stanowią od 14 do 23 proc. pojazdów ogółem (w zależności od drogi). Jednocześnie przeładowane pojazdy ciężarowe powodują od 35 do 70 proc. szkód konstrukcji nawierzchni dróg – alarmuje NIK. Efektem jest osłabienie struktury nawierzchni, ubytki, wyboje czy koleiny. Niszczona jest także infrastruktura podziemna: sieć wodociągowo-kanalizacyjna, elektryczna, światłowodowa, a także inne obiekty towarzyszące. Z kolei remonty uszkodzonych nawierzchni dróg są pracochłonne i bardzo kosztowne.
Problem przeładowanych ciężarówek dotyczy szczególnie dużych miast, które są jednocześnie dużymi węzłami transportowymi. Izba przypomina, że rozwiązaniem wspomagającym wytypowanie przeciążonych pojazdów do szczegółowej kontroli są systemy preselekcji wagowej wykorzystujące technologię ważenia pojazdów w ruchu. Służą one do pomiaru nacisków osi oraz masy całkowitej pojazdów bez konieczności ich zatrzymywania. Jak podaje NIK, wydatki poniesione na wykonanie systemu preselekcji wagowej w 6 kontrolowanych miastach wyniosły 22,615 mln zł, z tego w Rzeszowie 6,88 mln zł.

Wagi są, ale nie ma miejsca do kontroli

Najwyższa Izba Kontroli zbadała, czy organy administracji publicznej skutecznie eliminują ruch pojazdów przeciążonych na obszarach zurbanizowanych. – Zarządcy dróg oraz WITD pod względem kadrowym, organizacyjnym i sprzętowym, byli przygotowani do realizacji nałożonych zadań. Brakowało jednak odpowiedniej infrastruktury, która umożliwiłaby prowadzenie kontroli – zauważono w raporcie.
Jak podaje NIK, Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nie wydał żadnej decyzji administracyjnej za przejazd pojazdów przeciążonych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t poruszających się po Rzeszowie. Powód? Brak miejsc do ważenia pojazdów.
– W stolicy Podkarpacia od listopada 2015 r. funkcjonowało 5 punktów preselekcyjnego ważenia pojazdów, jednak wraz z budową wag preselekcyjnych nie wybudowano miejsc do kontroli (ważenia pojazdów), co uniemożliwiało wykorzystywanie odczytów z systemu preselekcyjnego przez inspektorów WITD
– czytamy. Budowę takich miejsc w 5 lokalizacjach rozpoczęto w lutym 2020 r., a zakończenie zaplanowano na lipiec 2021 r.
Tymczasem według danych zarejestrowanych w systemie preselekcyjnym ważenia pojazdów w Rzeszowie, we wrześniu 2018 i 2019 oraz w styczniu 2020 r., przez stanowiska pomiarowe przejechało ogółem 5,9 mln pojazdów. Blisko 51,5 tys. – przeciążonych. Ich kontrola nie była możliwa.

wk

Leave a Reply

Your email address will not be published.