
– Chciałbym podkreślić, że opuściłem PSL, ale nie zmieniłem swoich poglądów politycznych. jestem w politycznym i racjonalnym centrum i żadne skrajności- ani w prawo, ani w lewo mnie nie interesują – zapewnia Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych. Fot Archiwum prywatne
Na początku 2021 roku, burmistrz Ustrzyk Dolnych, Bartosz Romowicz, przestał być członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego. Czy teraz jego gmina zacznie dostawać rządowe pieniądze?
– Dlaczego zrezygnował Pan z członkostwa w Polskim Stronnictwie Ludowym? Chodzą słuchy, że od jakiegoś czasu było wam nie po drodze…
– Przyszedł taki moment, w którym uznałem że pewne możliwości współpracy się wyczerpały. Podziękowałem za współpracę przez ostatnich 10 lat. Życzę już moim byłym koleżankom i kolegom jak najlepiej w polskiej polityce.
– Koleżanki i koledzy byli zaskoczeni?
– Nie było większego odzewu ze strony mojej byłej partii. Pewne grono osób, które zna bliżej sytuację Polskiego Stronnictwa Ludowego na Podkarpaciu, myślę, że nie było zaskoczone moją decyzją. Pozostali przyjęli to ze zrozumieniem. Nikt przecież nie mówi tu o jakiejś „zdradzie”, bo przecież od 2014 roku nie pełnię żadnej funkcji z nadania partyjnego, tylko taką, na którą wybrali mnie moi mieszkańcy. Nie odczuwam jakiegoś długu wdzięczności dla PSL.
– Wiemy, że dostał Pan już pierwsze oferty wstąpienia do innych partii. Zdradzi Pan, skąd dzwonią telefony i jaką rozmówcy usłyszeli odpowiedź?
– Faktycznie, telefon rozdzwonił się w ostatnich dniach z różnych stron sceny politycznej. Były propozycje bardziej i mniej konkretne. Chciałbym podkreślić jednak, że opuściłem PSL, ale nie zmieniłem swoich poglądów politycznych, jestem w politycznym i racjonalnym centrum i żadne skrajności – ani w prawo, ani w lewo mnie nie interesują. Jestem otwarty na współpracę z wszystkimi środowiskami, jeśli tylko będzie to z korzyścią dla moich mieszkańców. Dziś skupiam się tylko i wyłącznie na pracy burmistrza, a do kolejnych wyborów parlamentarnych czy samorządowych są jeszcze trzy lata.
– Z Prawa i Sprawiedliwości też już dzwonili? Wywołał Pan ostatnio niemałą burzę, mówiąc, że czeka na propozycję od partii Jarosława Kaczyńskiego. W Pana kierunku posypały się ostre i krytyczne komentarze, bo chyba nie wszyscy zrozumieli prawdziwy sens pana słów, proszę więc o jasną deklarację: jeśli dostanie Pan propozycję wstąpienia do struktur PiS, przyjmie Pan tę ofertę?
– Faktycznie, część odbiorców nie zrozumiała mojego przesłania tych wypowiedzi. Powiedziałem przekornie, że jeśli moja gmina otrzyma 80 milionów złotych z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, to mogę wstąpić do PiS. To by jednak pokazało i udowodniło jeszcze bardziej to, co wielokrotnie podkreślam na temat politycznego podziału środków. Po pierwsze, propozycji z PiS nie było, nie ma i na pewno nie będzie. Po drugie, jeśli nawet by była, to jej nie przyjmę, bo uważam, że Prawo i Sprawiedliwość to partia antysamorządowa. Wielu politykom partii rządzącej przeszkadzała moja przynależność partyjna oraz głośno wskazywane przeze mnie nieprawidłowości w jej działalności w stosunku do samorządu. Dziś już przynajmniej tego pierwszego argumentu nie mają. Co do tego drugiego – nadal jeśli będzie coś, według mnie, krzywdzące mieszkańców mojej gminy i będzie to wynikać z działalności PiS, zawsze to głośno i publicznie wyrażę.
– Nie obawia się pan, że może to zaszkodzić gminie? Wielokrotnie sygnalizował Pan, że pomijanie Ustrzyk Dolnych w dzieleniu i przyznawaniu funduszy to m.in. konsekwencja jawnego krytykowania przez Pana partii rządzącej. No i przynależności do PSL, a raczej braku legitymacji partyjnej PiS.
– Podział jest jasny – tam, gdzie środki nie są uznaniowe, a w naborach są jasne kryteria punktowe, to otrzymujemy środki, bo piszemy dobre projekty. Przykładów tylko z ostatnich kilku miesięcy jest sporo. Są to głównie środki europejskie z Regionalnego Programu Operacyjnego, Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich czy innych programów europejskich. Natomiast tam, gdzie jest uznaniowość albo nie ma kryteriów punktowych, to tych środków nie dostajemy, albo dostajemy rzadziej. Przykłady? Fundusz Sprawiedliwości z Ministerstwa Sprawiedliwości i ostatnio Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych. Chciałbym zobaczyć wnioski innych gmin czy powiatów, które środki otrzymały i publicznie je porównać. To mogłoby być dla wielu ciekawe doświadczenie.
– Myśli Pan, że po ostatnim Pana spotkaniu z ministrem Michałem Cieślakiem coś w tej materii drgnie?
– Pana ministra Michała Cieślaka poznałem już kiedyś na konferencji dotyczącej rozwoju turystyki. Obecnie pan minister ma rolę „ambasadora” samorządu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Do kogo więc, jak nie do pana ministra pojechać z tematami samorządowymi? Atmosfera naszego spotkania była bardzo przyjemna i merytoryczna. Porozmawialiśmy o tym, co dla naszej gminy jest najważniejsze, aby się rozwijała. Czas pokaże, jakie będą efekty, ale już dziś panu ministrowi Michałowi Cieślakowi oraz radnej Sejmiku Województwa Podkarpackiego, mieszkance naszej gminy, pani Dorocie Łukaszyk chcę podziękować za odpowiedź na moją prośbę o pomoc dla gminy Ustrzyki Dolne.
-Pandemia i wprowadzone w branży gastronomicznej, hotelarskiej i rekreacyjnej obostrzenia uderzyły po kieszeni także samorządy, jak wpłynęło to na finanse waszej gminy?
– Lockdown styczniowy to dla nas koszt około 1,8 miliona złotych w aspektach podatku od nieruchomości, udziałów z podatku dochodowego od osób fizycznych i prawnych, czy opłaty miejscowej. Jak dotychczas, rekompensaty nie otrzymaliśmy. Wniosek do zapowiedzianej tarczy dla gmin górskich złożymy i zobaczymy, jakie będą tego efekty. Zaproponowana tarcza dla gmin górskich nie jest może idealna, ale lepsza taka niż żadna. A czas pokaże, jak sytuacja będzie wyglądać.
Rozmawiała Martyna Sokołowska



3 Responses to "Burmistrz złożył partyjną legitymację"