
Samochód leżał na dachu, stwarzając realne zagrożenie utonięcia kierującej.
MCHAWA, POWIAT LESKI. Prawdziwe chwile grozy przeżyła 20-letnia mieszkanka Zahoczewia, która najprawdopodobniej straciła panowanie nad samochodem i spadła z mostu do rzeki. Żyje dzięki szybkiej reakcji kobiety, która wezwała na miejsce pomoc. Do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 15.30 w Mchawie. Jak informuje leska policja, młoda mieszkanka Zahoczewia, która kierowała daewoo matizem, na zakręcie drogi straciła panowanie nad pojazdem, w wyniku czego ten spadł z wiaduktu do rzeki.
– Samochód leżał na dachu, stwarzając realne zagrożenie utonięcia kierującej – informuje Katarzyna Fechner, rzecznik leskiej policji. Przejeżdżająca obok kobieta zatrzymała się i wezwała pomoc. Dzięki szybkiej reakcji strażaków z Baligrodu i Leska 20-latkę udało się wydostać z samochodu. Kobieta z urazem kręgosłupa trafiła do szpitala.
ms


