Najważniejsze są trzy punkty

Timo Tammemaa w meczu przeciwko MKS Będzin miał 60-proc. skuteczność ataku. Fot. Vit a’Szek

Asseco Resovia pokonała ostatni w tabeli MKS Będzin, ale musiała się sporo namęczyć, choć może końcowy wynik tego nie oddaje. Dla zespołu trenera Alberto Giulianiego była to już czwarta wygrana z rzędu.

ASSECO RESOVIA 3
MKS Będzin 0
(25:20, 27:25, 25:23)
ASSECO RESOVIA: Drzyzga 3, Buszek 16, Jendryk 5, Butryn 15, Cebulj 5, Tammemaa 10 oraz Potera (libero), Hain, Krulicki 1.
MKS: Thiago, Sobański, 6 Gawryszewski 8, Faryna 16, Santana 13, Kalembka 3 oraz Gregorowicz (libero), Teklak (libero), Makowski, Bobrowski. Godlewski, Ratajczak.
Sędziowali S. Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle) i P. Ignatowicz (Opole). MVP Rafał Buszek. Mecz bez udziału publiczności.
– W zasadzie poza pierwszym setem, gdzie troszeczkę odjechaliśmy na początku, było naprawdę wszystko na styku i bardzo nerwowo – mówi Michał Potera, libero Asseco Resovii, i dodaje: – Tak naprawdę to Będzin dyktował warunki, a my gdzieś tam w końcówce dogoniliśmy ich dzięki naszej dobrej grze. Trochę nam też pomogli rywale, bo podali nam pomocną dłoń, popełniając 2-3 błędy w kontratakach. To nie był nasz najlepszy mecz, ale na pewno cieszymy się z tego, że są trzy punkty.
Resoviacy od początku inauguracyjnej partii dyktowali warunki. Raz za razem dawali się rywalom we znaki mocną zagrywką. Imponowali też atakiem (68 procent skuteczności, z czego Rafał Buszek 4 na 4) i ich przewaga rosła. Gdy gospodarze wygrywali 11:5 czy 14:8 wydawało się, że mają wszystko pod kontrolą. Kiedy jednak w polu serwisowym stanął Rafał Faryna, zaczęły się ich problemy w przyjęciu i przewaga topniała w błyskawicznym tempie. Goście zniwelowali dystans do dwóch „oczek”. Dopiero na samym finiszu gospodarze dzięki dobrej grze blokiem odskoczyli rywalom. Zdecydowanie mocniej faworyzowanym resoviakom ekipa z Będzina postawiła się w partii numer dwa, którą mogła nawet wygrać, gdyby nie błędy (aż 12 w tym secie). Niemal od początku goście utrzymywali 2-3-punktową przewagę, która wynikała ze skutecznej zagrywki. Zespół trenera Alberto Giulianiego mozolnie odrabiał straty, aż w końcu wyszedł na prowadzenie. Gdy miejscowi wygrywali 20:17 wydawało się, że złapali swój rytm, ale nic bardziej mylnego. Za chwilę po zagrywkach Ademara Jose Santany na tablicy wyników pojawił się remis (21:21). Gospodarze za moment jednak mieli setbola (24:23), ale wielką determinacją wykazali się siatkarze z Będzina. Nie do zatrzymania w ataku był Rafał Faryna i to MKS stanął przed szansą na wygranie seta (24:25), a tym bardziej, że piłkę miał po swojej stronie. Jednak w ataku piłkę w aut posłał Santana, a w kolejnej akcji popełnił ten sam błąd. Za chwilę gospodarze nie zaprzepaścili już szansy i prowadzili 2-0. – Rafał Faryna to bardzo silny zawodnik z mocną zagrywką. Potwierdzał to przez ostatnie sezony w Będzinie i nie inaczej było w sobotnim meczu. Całe szczęście, że jego zagrywka, jak i kilku innych zawodników rywali nie wystarczyła, żeby nam jakieś punkty zabrać
– mówi Potera, którzy w sumie przez 10 lat bronił barw MKS-u Będzin.
Mimo niekorzystnego wyniku, goście wysoko postawili poprzeczkę Asseco Resovii w secie trzecim. Początkowo nieznacznie przeważali rzeszowianie 12:10, ale z czasem zaczęli systematycznie punktować przyjezdni. Zdobyli nawet sześć punktów z rzędu, w czym duża zasługa Rafała Faryny i wygrywali 16:12. Resoviacy rozpoczęli pogoń za rywalem. Od stanu 17:20 zaliczyli trzypunktową serię i doprowadzili do remisu (20:20). W końcówce skuteczną zagrywką popisał się grający świetny mecz Rafał Buszek (78 proc. skuteczności ataku), a w kolejnej akcji w aut zaatakował niezawodny do tej pory Rafał Faryna i Asseco Resovia prowadziła 24:22. Goście zdołali obronić tylko jedną piłkę meczową. – Takie mecze z teoretycznie słabszym rywalem są najtrudniejsze, bo ciężko jest znaleźć jakąś taką większą motywację – mówi Michał Potera i dodaje: – Wiadomo, że jak się gra z ZAKSĄ czy Skrą, to motywacji nie trzeba szukać. Ona pojawia się sama, widząc, kto jest po drugiej stronie. Gdy przyjeżdża ten „słabszy” i nie ma nic do stracenia, a naszym obowiązkiem są trzy punkty, to jest często bardzo ciężko. Uważam, że dzięki koncentracji i dobrze rozegranym końcówkom udało się wygrać i to jest najważniejsze – kończy libero Asseco Resovii.

RESOVIA kontra MKS
55 atak (proc.) 48
54 przyjęcie (proc.) 54
5 zagrywka (asy) 5
9 blok (pkt) 1
22 po błędach (pkt) 22
17 błędy w zagr. 13

Wyniki innych meczów: PGE Skra Bełchatów – GKS Katowice 3-1 (25:19, 25:16, 18:25, 25:20), Jastrzębski Węgiel – Indykpol AZS Olsztyn 3-2 (21:25, 20:25, 27:25, 26:24, 15:9), Stal Nysa – Trefl Gdańsk 0-3 (18:25, 19:25, 23:25), VERVA Warszawa Orlen Paliwa – Ślepsk Malow Suwałki 3-2 (28:26, 19:25, 26:28, 25:22, 15:13).

1. ZAKSA 19 56 57-11
2. Jastrzębie 20 42 51-28
3. Trefl 21 41 48-31
4. VERVA 20 37 47-36
5. Resovia 18 31 39-31
6. Zawiercie 17 30 35-25
7. Skra 19 30 37-33
8. Katowice 20 28 36-41
9. Ślepsk 19 27 34-36
10. AZS O. 19 25 30-39
11. Czarni 21 22 30-49
12. Cuprum 20 20 31-46
13. Stal 20 16 28-53
14. Będzin 21 6 16-60

W następnym meczu: Asseco Resovia – VERVA Warszawa Orlen Paliwa (28.01. godz. 15, transmisja Polsat Sport).

Rafał Myśliwiec

Leave a Reply

Your email address will not be published.