
Wśród 128 terapii lekowych, zarejestrowanych w Europie w ciągu ostatnich 15 lat i będących standardem, polscy pacjenci mają pełny dostęp tylko do 28 substancji. Kolejnych 39 terapii jest refundowanych, ale z ograniczeniami. 61 leków nadal nie może być wykorzystanych przez lekarzy onkologów, pomimo że ich stosowanie jest wskazane na bazie aktualnej wiedzy medycznej. To oznacza, że prawie połowa opcji terapeutycznych nie jest dostępna dla polskich pacjentów.
Jak zapewnia rzecznik prasowy POW NFZ w Rzeszowie Rafał Śliż, w regionie mimo pandemii nie spadła liczba wystawianych zielonych kart DiLO dla pacjentów, których objawy bądź wyniki badań sugerują chorobę nowotworową. Dzięki zielonej karcie ich czas oczekiwania na kolejną diagnostykę, wizytę w poradni czy szpitalu jest kontrolowany, by nie przekroczył ściśle ustalonego. W 2020 roku nastąpił wzrost takich wizyt o niemal 7 proc. w stosunku do średniej z dwóch ubiegłych lat i aż o 23 proc. w stosunku do roku 2018. Kierowanie pacjentów do szybkiej ścieżki onkologicznej nie zostało zatem w żaden sposób ograniczone, a nawet uległo znacznemu polepszeniu – informuje.
Nie zmienia to faktu, że coraz więcej osób usłyszy diagnozę w zaawansowanym stadium, a ich leczenie wymagać będzie nowoczesnych terapii – tłumaczy Joanna Frątczak-Kazana z Fundacji Alivia. – Bardzo nas cieszy też refundacja nowych leków i rozszerzanie programów lekowych, np. w czerniaku i raku płuca, ale to wciąż za mało.
Potrzeba szybszych zmian
Polska ochrona zdrowia nie nadąża za osiągnięciami medycyny. W przypadku raka płuc, mimo wprowadzenia na listę nowej molekuły i rozszerzeniu wskazań dla dwóch leków, nadal 11 z 24 rekomendowanych leków pozostaje niedostępnych. W przypadku raka nerki niedostępnych jest 5 z 13 substancji. Na 15 rekomendowanych terapii raka piersi całkowitą refundacją są objęte zaledwie 3, a kolejne 3 są dostępne jedynie częściowo. – Wciąż jeszcze wiele terapii pozostaje poza zasięgiem chorych. Decyzje refundacyjne postępują zbyt wolno, obejmują tylko niektóre molekuły i to nie w całości zgodnie z zaleceniami wiedzy naukowej – mówi onkolog, dr hab. Wojciech Rogowski. Wtóruje mu prof. Krzysztof Giannopoulos, hematoonkolog. – Najpilniejsze potrzeby to m.in. rozszerzanie dostępności do nowych terapii objętych już refundacją, aby większe grupy chorych mogły z nich korzystać. Potrzeba też objąć refundacją nowe leki, m.in. dla chorych na przewlekłą czy ostrą białaczkę, chłoniaka, czy szpiczaka. Kluczowe może się też okazać zapewnienie dostępności do technologii CAR-T. Pacjenci nie mogą czekać.
Tym bardziej zachęcamy pacjentów, aby odwiedzali stronę www.oncoindex.org, gdzie znajduje się nowa, bardzo intuicyjna wyszukiwarka terapii rekomendowanych przez ESMO i informacje o statusie ich refundacji w Polsce. Gotową listę można wydrukować, omówić z lekarzem i upewnić się, że nasze leczenie jest prowadzone zgodnie z międzynarodowymi standardami. Jeśli lek nie jest objęty refundacją, pomożemy w zbiórce środków na jego zakup przez program Skarbonka – dodaje Joanna Frątczak-Kazana.
Anna Moraniec



7 Responses to "Połowa terapii niedostępna"