
Czy to polityczny parasol ochronny Prawa i Sprawiedliwości i bierność przełożonych sprawiły, że przestępczy proceder trwał latami? Urzędniczka została zwolniona dopiero po tym, kiedy sprawa nieprawidłowości, jakich miała się dopuszczać, wyszła na jaw.
O tym, że w Wydziale Komunikacji Starostwa Powiatowego w Sanoku ma dochodzić do nieprawidłowości, mówiło się od dawna. Już w 2014 roku ówczesny starosta Sebastian Niżnik po skardze jednego z mieszkańców przeniósł urzędniczkę najpierw do innego wydziału, a później na inne stanowisko, wycofując wcześniejsze uprawnienia. W rozmowie z Super Nowościami były starosta twierdził, że o „problemach wiedziało bardzo wiele osób”, a wiedza ta była „powszechna”. Mimo tego jego następca Roman Konieczny z PiS przywrócił ją na poprzednie stanowisko, na którym pracowała do stycznia tego roku.
Rodzinny proceder
W październiku ubiegłego roku urzędniczka została zatrzymana. Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie ustalili, że wykorzystując swoje stanowisko i związane z tym uprawnienia, korzystała z bazy danych urzędu i przekazywała je spokrewnionym osobom (m.in. swojej córce) prowadzącym działalność ubezpieczeniową.
Wiedza ta, jak informowała wówczas policja, była później wykorzystywana do składania propozycji zawierania umów ubezpieczenia komunikacyjnego, w tym obowiązkowego ubezpieczenia pojazdów, a osoby zaangażowane w przestępczy proceder czerpały z tego tytułu korzyści majątkowe.
Sześć osób aresztowanych
W sprawie aresztowanych zostało sześć osób w wieku od 27 do 56 lat, w większości to osoby blisko ze sobą spokrewnione. Urzędniczka usłyszała zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków jako funkcjonariusz publiczny poprzez wykorzystanie dostępu do baz danych i ujawnienie informacji osobom nieuprawnionym w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Podobnie jak pozostali zatrzymani, bo jak informuje prokuratura, działali, wiedząc o okolicznościach osobistych podejrzanej jako funkcjonariusza publicznego.
Śledztwo na razie obejmuje okres od października 2018 do kwietnia 2019 roku, ale sprawa, jak informuje prokuratura, jest rozwojowa. Śledczy zabezpieczyli nośniki danych w miejscu pracy i w miejscu zamieszkania podejrzanych, zbada je biegły informatyk. Na liście ustalonych świadków jest już kilkaset nazwisk. Zatrzymanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Przedłużony areszt dla urzędniczki i jej córki
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Jak informował w rozmowie z Super Nowościami prokurator Hubert Ohar, prowadzący tę sprawę, urzędniczka uzależniała to, jak szybko rejestrowała samochody od tego, czy dana osoba zawarła umowę ubezpieczenia OC w agencji ubezpieczeniowej prowadzonej przez jej córkę lub kogoś z rodziny.
Urzędniczka i dwoje innych podejrzanych, w tym jej córka, cały czas przebywają w areszcie. Sąd przychylił się do prośby prokuratury o wydłużenie aresztu, urzędniczka pozostanie w nim do 5 kwietnia, dwoje zatrzymanych miesiąc krócej, do 6 marca. – Wnioskowaliśmy o przedłużenie aresztu, bo z powodu pandemii nie udało nam się przeprowadzić wszystkich zaplanowanych czynności – wyjaśnia prokurator Ohar.
Kilkuset świadków
Śledztwo na razie obejmuje okres od października 2018 do kwietnia 2019 roku. Sprawa jest rozwojowa, prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Do tej pory w sprawie ustalono już około pół tysiąca świadków. Przesłuchani zostali lub będą także przełożeni – starostowie, którzy urzędowali w czasie, kiedy urzędniczka zatrudniona była w Starostwie Powiatowym w Sanoku.
Jeden z byłych starostów już przesłuchany
Jednym z nich w latach 2010 – 2014 był Sebastian Niżnik. Został przesłuchany w tej sprawie w charakterze świadka w grudniu ubiegłego roku. Czy pozostali starostowie, Roman Konieczny pełniący funkcję starosty w latach 2014 – 2018 i obecny gospodarz powiatu Stanisław Chęć, zostali już przesłuchani, o tym prokuratura nie informuje. – Takich szczegółów śledztwa nie możemy podawać, natomiast są to osoby, które na pewno będą przesłuchane – potwierdza prokurator.
W sprawie powołani zostali także biegli, którzy badają nośniki danych zabezpieczone w domu zatrzymanej urzędniczki i na jej stanowisku pracy, są to komputery, telefony i pendrive’y.
Polityczny parasol PiS?
Grażyna R.-Ch. związana była z Prawem i Sprawiedliwością. To z list tej partii weszła do Rady Miasta Sanoka i w obecnej kadencji pełniła funkcję przewodniczącej Komisji Finansowo-Gospodarczej. Rada Miasta odwołała ją już z funkcji.
Kontrola nie wykazała nieprawidłowości
Po tym, jak sprawa nieprawidłowości wyszła na jaw, starosta Stanisław Chęć zlecił w Wydziale Komunikacji i Transportu kontrolę. Jej zakresem objęte było „przestrzeganie realizacji procedur w zakresie działania komórki organizacyjnej, wg standardów kontroli zarządczej dla sektora finansów publicznych”. Okres objęty kontrolą to lata 2018 i 2019. Kontrolę przeprowadził pracownik starostwa, jej wynik był więc raczej do przewidzenia – nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości i uchybień.
Urzędniczka zwolniona z pracy
7 stycznia tego roku urzędniczka została zwolniona z pracy. Jak informuje nas w przesłanym mailu starosta sanocki Stanisław Chęć, podstawą do rozwiązania stosunku pracy był artykuł 66. par. 1 kodeksu pracy, który mówi o „wygaśnięciu umowy w razie tymczasowego aresztowania pracownika”. Par. 2. tego artykułu mówi o tym, że w przypadku umorzenia postępowania lub uniewinnienia, pracodawca jest obowiązany tego pracownika ponownie zatrudnić.
Martyna Sokołowska



One Response to "Urzędniczka z zarzutami zwolniona z pracy"