
Zapadł prawomocny wyrok w szokującej sprawie 40-letniego Krzysztofa S., który co najmniej kilkukrotnie wykorzystywał seksualnie swoje trzy kilkuletnie córki. Najstarsza z nich miała wtedy zaledwie 7 lat. Pedofil został skazany na 9 lat więzienia. Karę będzie odbywał w systemie terapeutycznym dla sprawców przestępstw na tle seksualnym.
W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Brzozowie wymierzył Krzysztofowi S. karę 9 lat więzienia. Ma być ona wykonywana w systemie terapeutycznym dla sprawców przestępstw na tle seksualnym. Dodatkowo Krzysztof S. dostał zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi dziećmi: osobiście, telefonicznie, listownie, także po odbyciu kary. Nie wolno mu też zbliżać się do nich na odległość mniejszą niż 50 metrów. Każdej z molestowanych córek ma zapłacić 10 tys. zł nawiązki.
Sąd zdecydował o częściowej zmianie wyroku
Wyrok zapadł 8 października ubiegłego roku. Odwołał się od niego zarówno oskarżyciel, jak i oskarżony i jego obrońca. W środę, 3 lutego, Sąd Okręgowy w Krośnie wydał prawomocny wyrok. – Utrzymał w mocy poprzedni wyrok. Dodatkowo orzekł zakaz zajmowania przez oskarżonego wszelkich stanowisk i wykonywania zawodów związanych z wychowaniem i opieką nad dziećmi na okres dziesięciu lat. Wydał także nakaz opuszczenia przez niego lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonymi dziećmi na okres dziesięciu lat – powiedział Super Nowościom sędzia Artur Lipiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie. Oba postępowania przed sądem toczyły się z wyłączeniem jawności, uzasadnienie wyroku ze względu na dobro małoletnich pokrzywdzonych, też.
Sprawa wyszła na jaw przypadkiem
Szokujące kulisy tej bulwersującej sprawy wyszły na jaw w listopadzie 2018 r. przypadkowo, po tym, jak zaginął 12-letni brat dziewczynek, Daniel. Chłopiec po szkole poszedł do babci, która mieszka po drugiej stronie ulicy. Gdy kobieta wyszła na zakupy, chłopiec zniknął. Przez dwie doby szukały go setki osób, na psa chłopca natknął się w lesie mieszkaniec wioski, o czym poinformował służby. Zmarzniętego 12-latka, który trafił do szpitala, znaleźli ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR. W trakcie poszukiwań chłopca policjantki odwiedziły jego rodzinny dom i właśnie wtedy miały nabrać podejrzeń, że jedna z dziewczynek mogła zostać wykorzystana seksualnie przez ojca, Krzysztofa S. Mężczyzna został aresztowany. Usłyszał zarzut dopuszczenia się „innej czynności seksualnej” wobec dziecka. W toku śledztwa okazało się, że miał on krzywdzić także dwie inne córki. Dziewczynki miały wówczas zaledwie po kilka lat, każdą z nich ojciec miał wykorzystać seksualnie co najmniej kilka razy.
W trakcie śledztwa Krzysztof S. nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów, w sądzie złożył jedynie krótkie wyjaśnienia, których treści nie znamy z powodu wyłączenia jawności procesu. Zdaniem biegłych psychiatrów i seksuologa, kiedy molestował córki, miał zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów i kierowania swoim postępowaniem.
Gdzie były służby?
Skazany Krzysztof S. wspólnie ze swoją 45-letnią partnerką Joanną S. wychowywali dziesięcioro dzieci. Rodzina była pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nozdrzcu, korzystała z pomocy asystenta rodziny i pracownika socjalnego. Miała też kuratora sądowego. W domu regularnie bywał także dzielnicowy, bowiem Krzysztof S. nadużywał alkoholu i stosował wobec dzieci przemoc, rodzina objęta była procedurą Niebieskiej Karty.
Prokuratura Okręgowa w Lublinie sprawdza, czy osoby i instytucje, które opiekowały się rodziną, prawidłowo wywiązywały się ze swoich obowiązków. – Śledztwo toczy się pod kątem niedopełnienia obowiązków przez pracowników opieki społecznej i narażenia przez to małoletnich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i uszczerbku na zdrowiu – informuje Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. W sprawie cały czas trwają czynności, prokuratura czeka na opinię biegłych z zakresu psychologii. Śledztwo, jak podkreśla prokurator Kępka, toczy się w sprawie, a nie przeciwko osobie lub osobom.
Dzieci trafiły do ośrodka
Sąd Rejonowy w Brzozowie zdecydował o całkowitym pozbawieniu praw rodzicielskich Krzysztofa i Joanny S. Decyzją sądu rozdzielone rodzeństwo będzie teraz mieszkać razem w domu pomocy społecznej dla dzieci na terenie Podkarpacia.
Martyna Sokołowska



5 Responses to "Ojciec pedofil trafi za kraty"