Bunt wsi coraz głośniejszy

Protesty przeciwko przyłączeniu sołectw do Sanoka zdążyły już przybrać różną formę. Powiatowy radny z PiS mieszkaniec gminy Zagórz, Jerzy Zuba, nagrał teledysk „O 10 wsi za daleko”. Fot. Archiwum Jerzego Zuby

Narasta opór społeczny wśród mieszkańców sołectw z gminy Sanok i Zagórz, które burmistrz Tomasz Matuszewski chce wcielić do Sanoka. Kolejne wioski protestują, a rolnicy na weekend zapowiadają duży „protest traktorowy”
na ulicach miasta.

O protestach mieszkańców, które mają być odpowiedzią na pomysł burmistrza Sanoka dotyczący wcielenia w granice administracyjne miasta dziesięciu ościennych sołectw, w tym dziewięciu z gminy Sanok i jednego z gminy Zagórz, pisaliśmy w poniedziałek. Mieszkańcy wiosek nie chcą do miasta. Są też oburzeni zachowaniem burmistrza, który nie konsultował z nimi, z sołtysami, ani z wójtem gminy Sanok i burmistrzem Zagórza swojego planu powiększenia granic Sanoka.

Plaster na dziurę budżetową

Od kilku dni w sołectwach, które burmistrz chce wcielić w granice administracyjne Sanoka, trwają protesty. Mieszkańcy z transparentami w rękach wyrażają swój sprzeciw wobec tych planów. Tak było już w Czerteżu i Zabłotcach, a w niedzielę w Międzybrodziu i Bykowcach.
Mieszkańcy małego Międzybrodzia nie kryją oburzenia planami burmistrza. – Jesteśmy traktowani jako plaster na dziurę budżetową w budżecie miasta – mówiła podczas protestu jedna z mieszkanek. – Burmistrz chce zyskać nowych podatników, którzy będą łatać zadłużenie miasta – dodała inna. Mają też żal, że wszystko odbywa się za ich plecami. – Nikt z urzędu miasta się z nami nie spotkał, nie przedstawił planu, o wszystkim dowiadujemy się z mediów – mówią rozgoryczeni. Głos zabrał też najstarszy z mieszkańców Międzybrodzia, pan Mieczysław, który od dziecka mieszka w Międzybrodziu.
– My tu sobie mieszkamy spokojnie i tak dalej chcemy żyć, a pan burmistrz niech się zajmie swoim podwórkiem i tak będzie najlepiej – skwitował.
W niedzielę protestowali mieszkańcy Bykowiec, jednego z największych sołectw wchodzących w skład gminy Sanok. „Nie oddamy naszych pól, nie oddamy naszych dróg, tu jest nasze życie i nasz trud” – głosił napis na jednym z transparentów. – Mamy w wiosce wszystkie niezbędne media, współpraca z gminą układa się świetnie, w mieście czekają nas tylko podwyżki
– mówiła podczas spotkania jedna z mieszkanek. Dodała, że przeciwni wcieleniu Bykowiec do miasta przeciwni są prawie wszyscy mieszkańcy wioski, którzy obawiają się, że będzie się to wiązać z utratą wpływu na kierunki rozwoju wioski i funduszy. – Poczucie wspólnoty i przywiązanie do tradycji wiejskiego życia stworzyło tu wspaniałą społeczność. Społeczność ludzi, którzy nie boją się mówić co myślą, są gotowi protestować i walczyć o to, co się im należy – o prawo do decydowania o własnym losie – mówią zgodnie mieszkańcy sołectw, które burmistrz chce wcielić do Sanoka.

Śpiewający protest radnego PiS

W oryginalny sposób swój sprzeciw przeciwko wcieleniu Zahutynia z gminy Zagórz do Sanoka wyraził samorządowiec, powiatowy radny z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, mieszkaniec gminy Zagórz, Jerzy Zuba. Znany ze swego zamiłowania do muzyki postanowił tematowi poświęcić piosenkę, do której sam skomponował muzykę i tekst. W utworze, który zatytułował „O 10 wsi za daleko” śpiewa: „Prędzej San swój nurt zawróci i popłynie ku Osławie, niż zagórska nasza gmina straci ziemi choćby skrawek”. – Ten utwór to wyraz mojej dezaprobaty wobec idei poszerzania granic Sanoka kosztem dziewięciu sołectw gminy wiejskiej Sanok oraz wsi Zahutyń leżącej w obrębie gminy Zagórz. Pomysł byłby wart poważnej debaty, gdyby Sanok posiadał potencjał choćby trochę porównywalny do Rzeszowa, na którego doświadczenia w kontekście poszerzania granic tak często powołują się nasi sanoccy sąsiedzi – komentuje Jerzy Zuba.
– Choć pomysł jest mało realny, to już bardzo dzieli i stygmatyzuje naszych mieszkańców, generując konflikty oraz uczucie rozdarcia. Osobiście go doświadczam. Urodziłem się w Sanoku i dobrze życzę swojemu rodzinnemu miastu, ale od dzieciństwa mieszkam w Zagórzu, który definiuję jako swoją Małą Ojczyznę. Jestem zwolennikiem rozwoju ziemi sanockiej opartego na współpracy i komplementarności działań samorządów a nie na aneksjach i konfliktach! – dodaje nasz rozmówca.

Traktory w proteście wyjadą na ulice

Na najbliższą sobotę rolnicy z sołectw, które burmistrz chce wcielić do miasta, zaplanowali tzw. protest traktorowy. – Zapowiedzieli się rolnicy ze wszystkich dziesięciu sołectw – powiedział Super Nowościom jeden z organizatorów protestu. Ciągniki mają przejechać od Czerteża aż do Bykowiec, czyli dwóch granicznych sołectw, które burmistrz planuje wcielić do Sanoka. – Mamy już zaplanowaną trasę, dopinamy jeszcze ostatnie szczegóły, dokładnie o naszych planach poinformujemy wkrótce – dodał nasz rozmówca. Jak udało nam się dowiedzieć, rolnicy nie mają w planie blokowania ruchu, ma to być tzw. protest ostrzegawczy. Niewykluczone są kolejne, bardziej radykalne.

Martyna Sokołowska

4 Responses to "Bunt wsi coraz głośniejszy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.