
z kolei, że prezydent nie mógł odmówić wydania decyzji środowiskowej dla planowanego przedsięwzięcia firmy Empol. Fot. Paweł Galek
Planowana budowa stacji przeładunku śmieci w samym środku Specjalnej Strefy Ekonomicznej wzbudza w Mielcu ogromne emocje. Suchej nitki na prezydencie Jacku Wiśniewskim za wydanie decyzji środowiskowej dla tego przedsięwzięcia nie zostawiają przedsiębiorcy, którzy funkcjonują na terenie SSE. Z inicjatywy radnych opozycji odbędzie się dziś w tej sprawie nadzwyczajna sesja Rady Miasta.
Stacja magazynowania i przeładunku odpadów, w tym śmieci uznawanych za niebezpieczne, ma stanąć w centrum mieleckiej strefy. Inwestorem jest firma Empol z Tylmanowej. Obiekt ten od najbliższych domostw ma dzielić zaledwie 700 m. Wokół nie brakuje biur i hal produkcyjnych firm, w których pracuje łącznie kilkanaście tysięcy ludzi. Przedsięwzięcie ma być realizowane w hali dawnej Odlewni Aparatury Wtryskowej „WSK-PZL”, która ma być dostosowana do przyjmowania tego typu materiałów. Dobowo ma tam wjeżdżać 71 ciężarówek z odpadami. Dla każdego transportu ma być otwierana, a następnie zamykana brama wjazdowa. Śmieci, w tym także te niebezpieczne, w zależności od swych właściwości, mają być składowane w kontenerach, pojemnikach, workach i luzem.
Ponad tysiąc podpisów
– Zdecydowaliśmy się w związku z falą oburzenia społecznego – tłumaczył radny Robert Wójcik. – Ta decyzja, w moim przekonaniu może być sprzeczna, o ile nie jest, z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Ta sortownia ma się bowiem znaleźć na terenach oznaczonych w dokumentacji symbolem „P”, czyli przemysłowych. Inicjatywa nie jest wymierzona w jakiekolwiek przedsiębiorstwo. Nasze wątpliwości budzi tylko i wyłącznie lokalizacja. No bo gdzieś ta działalność musi się odbywać, ale nie tam. – Pan prezydent twierdzi, że nie mógł postąpić inaczej. To jest oczywiście nieprawda. On chciał wydać taką decyzję. Najgorsze jest to, że odbyło się to bez konsultacji społecznych. Dopiero później pan prezydent spotkał się z przedsiębiorcami, tyle, że to była już „musztarda po obiedzie”. Decyzja została wydana i spotkanie nie miało już znaczenia – zaznacza Wójcik.
Radny Marian Kokoszka twierdzi, że udało mu się już zebrać ponad tysiąc podpisów osób, które sprzeciwiają się takiej lokalizacji stacji odpadów – Wierzę w to, że pan prezydent tego nie zignoruje i wycofa się ze szkodliwej decyzji. Po latach bojów o czyste powietrze mieszkańcy naszego miasta zasługują chyba, żeby brać ich głos pod uwagę – podkreślił.
Organy opiniujące
– Firma Empol zwróciła się do prezydenta o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przebudowy hali produkcyjno-magazynowej wraz z infrastrukturą, która służyłaby do przeładunku odpadów. Jest to zamierzenie, które może potencjalnie negatywnie oddziaływać na środowisko. W związku z tym, po przeanalizowaniu dokumentów zostało wszczęte postępowanie w tym zakresie. Wystąpiono do organów, które decydują, czy dla danego przedsięwzięcia wymagana jest decyzja środowiskowa – wyjaśniał Lucjan Niziołek, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w magistracie. Instytucjami, o których mowa, są: Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, Powiatowy Inspektor Sanitarny w Mielcu oraz Wody Polskie.
– RDOŚ wydał opinię, że do tego przedsięwzięcia nie zachodzi konieczność przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko i sporządzenia raportu. Podobnie uczyniły Wody Polskie. Sanepid wyraził także milczącą zgodę w tym zakresie – wylicza. – Na tej podstawie 8 grudnia ub.r. została wydana decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach bez oceny oddziaływania na środowisko.
Naczelnik, stwierdził że prezydent nie mógł podjąć innej decyzji. – Można było odmówić w przypadku, kiedy organy opiniujące wyraziłyby się negatywnie o przedsięwzięciu, jeżeli w sposób znaczący oddziaływałoby ono na obszar Natura 2000 lub wpływało negatywnie na możliwości osiągnięcia celów środowiskowych wynikających z prawa wodnego. Takich sytuacji nie było, więc nie można mówić o możliwości odmowy wydania decyzji – zaznacza.
Będzie protest mieszkańców?
Waldemar Wiącek, naczelnik Wydziału Urbanistyki w Urzędzie Miasta, oświadczył, że podczas procedury wydawania decyzji środowiskowej nie prowadzi się konsultacji społecznych. – One mają miejsce tylko i wyłącznie na etapie planowania przestrzennego, a plan jest uchwalony – zastrzegł. – Jest to teren przemysłowy, który pozwala na przeładunek odpadów. Ostateczną decyzję w tym zakresie podejmie jednak Agencja Rozwoju Przemysłu.
Słowa te jednak nie przekonują ani przedsiębiorców z terenu SSE, ani opozycji. – Najprawdopodobniej szykuje się nam czwarty protest mieszkańców – zapowiada radny Jarosław Szczerba. – Tym razem już nie w sprawie Kronospanu, tylko przeciwko planowanej stacji przeładunku śmieci w strefie. Ludzie będą manifestować pod Urzędem Miasta.
Paweł Galek



One Response to "Nie chcą stacji przeładunku śmieci w strefie"