Fusy z kawy na oblodzone chodniki?

Fusy z kawy na chodnikach poprawiają przyczepność pieszych. Fot. Wit Hadło

Pomysł Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie dotyczący posypywania oblodzonych chodników fusami z kawy odbił się szerokim echem w całej Polsce. Fusy mają chronić pieszych przed poślizgnięciem się. Co o rozwiązaniu sądzą władze podkarpackich miast?

Kilka dni temu Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie poinformował na Facebooku, że zamiast posypywania alejek i chodników w parkach piachem, tamtejsze służby będą wykorzystywać do tego celu fusy z kawy. Ten nowatorski pomysł to inicjatywa, która narodziła się we Lwowie. W ocenie krakowskich urzędników, rozwiązanie przynosi sporo korzyści. Fusy na chodnikach to ochrona łap zwierząt oraz racjonalne wykorzystanie odpadów. To także zachęta do kupowania kawy w miejskich kawiarniach, a przy tym gest wsparcia w trudnych dla gastronomii czasach. To plusy, lecz są też minusy. Wciąż nie wiadomo, jaki wpływ na środowisko mają fusy. Pojawiają się głosy, że dodawanie ich do gleby może nieść ryzyko sporego spadku wzrostu roślin. Mimo to rozwiązanie cieszy się sporą popularnością. Co o nim sądzą podkarpackie samorządy?

„Jesteśmy na tak, ale…”

– Obawiamy się, że w mniejszych miastach trudno będzie zebrać potrzebną ilość fusów. Poza tym warto najpierw upewnić się, że wpływ fusów z kawy na środowisko nie przyniesie żadnych szkód, tylko pożytek. Jeżeli okaże się, że fusy nie szkodzą zwierzętom i roślinom, wówczas akcja gromadzenia ich może być ciekawa i pożyteczna
– mówi Małgorzata Sienkiewicz-Woskowicz z biura burmistrza Sanoka.
Jak sprawę widzi Przemyśl? Jak słyszymy, wykorzystywanie fusów z kawy do zimowego utrzymania ciągów pieszych jest interesującym przedsięwzięciem. – Nasze miasto jest otwarte na nowe, ciekawe rozwiązania, zwłaszcza, jeśli mają one służyć naszemu otoczeniu i ochronie przyrody. Nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy wdrożenie takiego projektu byłoby w tej chwili łatwe. Obecnie robimy rozeznanie wśród naszych restauratorów, czy byliby chętni do włączenia się do akcji – wyjaśnia Agata Czereba, rzecznik prasowy UM w Przemyślu.
Również władze Tarnobrzega oceniają pomysł jako ciekawy, lecz mają obawy o jego wpływ na środowisko. – Na równi z zachwytami pojawiają się bowiem też i sceptyczne uwagi dotyczące wpływu dużych ilości fusów z kawy m.in. na roślinność. Rzekomo może to spowodować nawet kilkudziesięciokrotny spadek wzrostu roślin. Sam krakowski magistrat przyznaje, że posypywanie fusami z kawy stosuje na bardzo ograniczonym obszarze i traktuje, na razie, eksperymentalnie – tłumaczy Wojciech Lis, rzecznik prasowy UM Tarnobrzega.
A jak sytuacja wygląda w Krośnie? – Na razie taki pomysł nie był rozważany. W Krośnie stosowane są tradycyjne środki zimowego utrzymania dróg i chodników – odpowiada krótko Joanna Sowa, rzecznik prasowy UM Krosna.

Kamil Lech

3 Responses to "Fusy z kawy na oblodzone chodniki?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.