
Paweł Pabian, przewodnik beskidzki pochodzący z Krasnego, startuje dziś z wyprawą na najdłuższy szlak turystyczny w Polsce o długości około 500 km. Wyrusza z położonego w Bieszczadach Wołosatego do Ustronia w Beskidzie Śląskim. – To ciężkie zadanie, a zarazem wyjątkowe wyzwanie – mówi podróżnik.
Paweł Pabian to znany na Podkarpaciu podróżnik, przewodnik beskidzki z Krasnego, a zarazem pierwszy Polak, który kilka lat temu w 13 dni zdobył Diadem Polskich Gór. Teraz sportowiec podejmuje kolejne wyzwanie. Dziś startuje na najdłuższy szlak turystyczny w Polsce o długości około 500 km. Zamierza pokonać trasę na odcinku od położonego w Bieszczadach Wołosatego do Ustronia w Beskidzie Śląskim. – Chcę osiągnąć ten cel w około 10 dni. Oczywiście trasa ze względu na trudne warunki pogodowe może wydłużyć się o około 3 dni. Na pewno jednak się nie wycofam, bo działam zgodnie z regułą społecznego zobowiązania i jak coś postanowię, to tak musi być – mówi Pabian. Jak słyszymy dalej, cała długość wyprawy ma zostać pokonana marszem.
Kilkanaście dni trasy to także konieczność znalezienie noclegu i spożywania ciepłych posiłków. – Agroturystyki, schroniska górskie, pensjonaty. Tam gdzie się zatrzymam, tam chcę nocować. Wcześniej będę miał ustalonych kilka kwater, dlatego będę też musiał każdego dnia pokonywać określony wymiar trasy, aby nie zostać na noc w lesie – wskazuje podróżnik. Jak dodaje, posiłki będzie jadał tam, gdzie natrafi na otwartą gastronomię.
Czy w trakcie wypraw zdarzają się chwile zwątpienia? – Pewnie. Bywają momenty kryzysu, pojawiają się łzy. Czasami dzwonię do żony, która jest dla mnie największym wsparciem, i która stale mnie motywuje – wyjaśnia Pabian. Dlatego też do 500-kilometrowego szlaku trzeba być dobrze przygotowanym fizycznie …i psychicznie. – Wszystko tkwi w psychice. Ostatnie dni upłynęły mi na szukaniu motywacji, trenowaniu głowy – mówi. Koszt wyprawy? – Nie chcę mówić o kwotach, ale jeżeli ktoś chce przygotować się od zera to musi wydać ok. 10 tys. zł. Cieszę się, że mnie wspiera gmina Krasne – tłumaczy podróżnik. O efektach podróży będziemy informować.
Kamil Lech



One Response to "500 km pieszo w 10 dni?"