To, że TVP dawno przestała zasługiwać na miano telewizji publicznej, bo też dawno rozstała się z właściwą takim mediom misją na rzecz zrobienia z siebie tuby rządowej, to wiadomo. W zasadzie możemy się tylko zastanawiać, z jakim nowym kłamstwem kolejnego dnia „wyskoczy” i tyle. Pamiętajmy jednak, że telewizja rządowa utrzymywana jest z naszych,
-podatników – pieniędzy, które rządzący zabierają z naszych kieszeni, by hojnie sypać je TVP za jej propagandę. To jednak nie wszystko, bo tubę władzy wspierają też dzielnie spółki Skarbu Państwa. A wszystko to, by było komu codziennie robić wodę z mózgu Polakom.
Kiedyś Polacy „odpalali” TVP, żeby czegoś się dowiedzieć o otaczającej nas rzeczywistości. Teraz oglądają ją ludzie, którym władza zdołała wmówić, że jest im dobrze dzięki tej władzy. Ewentualnie jeszcze ci, który naprawdę dzięki tej władzy jest dobrze, bo dostali od niej za wierną służbę dobrze opłacane z naszych pieniędzy „stołki”, nie mając przy tym żadnych kompetencji. W pozostałych przypadkach telewizję rządową oglądają od czasu do czasu ci, którzy lubią się pośmiać z tego, co tam mówią i pokazują. Zupełnie kiedyś przyzwoita pod względem merytorycznym TVP Info stała się tak niewiarygodna i nierzetelna, że ukuło się nawet powiedzenie, iż coś jest „głupie jak pasek w TVP Info”. Poziom manipulacji w rządowej telewizji stał się tak żenujący, że aż czasem trudno uwierzyć, że ktokolwiek może traktować ją jeszcze jako źródło informacji. A jednak… TVP działa bowiem mało subtelnie, ale w myśl zasady „Polak głupi, wszystko kupi”.
WOŚP – „wróg publiczny nr 1”
Osoby pracujące w TVP mają dwa zadania: gloryfikować obecną władzę oraz dyskredytować opozycję i wszystkich, którzy tej władzy nie sprzyjają lub ją krytykują. No i oczywiście wrogiem numer jeden telewizji rządowej jest WOŚP. Szefostwo TVP ma już na punkcie Wielkiej Orkiestry taką obsesję, że pracownicy TVP musieli zamazać WOŚP-owe serduszko na ubraniu osoby wypowiadającej się na zupełnie inny temat. Bo przecież gdzież w medium „narodowym” widz mógłby zobaczyć owo serduszko. Toż to prawie „grzech” byłby śmiertelny i obraza uczuć narodowych. Ciężko zatem „zgrzeszyła” prezenterka pogody z poznańskiego oddziału TVP, która podczas ostatniego finału WOŚP (31 stycznia) przedstawiała pogodę z serduszkiem Wielkiej Orkiestry przyklejonym do bluzki. Za to została po 20 latach wyrzucona z pracy! Samej WOŚP poświęcono w TVP „aż” 30 sekund informacji. Ot, że jest i podano, niechętnie, zebraną wówczas kwotę. Potem za to było 5 minut materiału o tym, że WOŚP i Jurek Owsiak wspierają Strajk Kobiet z przekazem „Owsiak niby chce ratować chore dzieci, ale jest za ich zabijaniem”. Taka typowa i ordynarna manipulacja, ale na niektórych działa.
Wtopa? TVP nie uznaje wtop!
Dziw jednak bierze, że podziałać może na widza telewizji rządowej taki oto obrazek. Otóż osoby tam pracujące zajęły się dokopywaniem prezydentowi Warszawy za to, że pada śnieg i pada także w stolicy. W celu pokazania, jak bardzo „Trzaskowski nie radzi sobie ze śniegiem” TVP pokazała nieodśnieżony odcinek…drogi krajowej. W normalnym mediów takie coś to byłaby tzw. megawtopa, a to dlatego, że za utrzymanie zimowe dróg krajowych odpowiada rząd, a nie samorząd. W normalnych mediach zostałoby to natychmiast sprostowane, żeby widza nie wprowadzać w błąd. W telewizji rządowej nikt o tej wtopie nie wspomniał nawet i to najpewniej nie ze wstydu wcale. Otóż może ten czy ów warszawiak wie, kto za tę drogę faktycznie odpowiada, ale przecież nie każdy, a już gdzieś dalej w Polsce to najpewniej nikt się w tym nie orientuje. A chodziło o pokazanie, że Trzaskowski nie radzi sobie z odśnieżaniem i „pokazane” zostało! Normalny widz obraziłby się za takie robienie zeń głupka, ale widzowie TVP są systematycznie i permanentnie ogłupiani codziennie, więc nawet na to obrażania ich inteligencji uwagi pewnie nie zwrócili.
Kropka w kropkę jak za PRL-u
Tym bardziej to zaskakujące, że TVP oglądają częściej osoby starsze, niż młodsze. Takie osoby pamiętają jeszcze, jak wyglądała TVP za czasów PRL-u. Wtedy także była to telewizja rządowa, której zadaniem było przekonywanie Polaków, jak im dobrze za rządów władzy ludowej i jak wielkim naszym przyjacielem był ZSRR. To przekonywanie było nachalne i było uprawiane wbrew temu, co ludzie widzieli na ulicach, w sklepach, w swoich miejscach pracy. Dokładnie tak samo, jak teraz. Ci, którzy to pamiętają, nie powinni dawać się nabierać na taki sam styl działania i taką samą propagandę, jakie TVP, znów rządowa telewizja, serwują im teraz. Nie powinni, ale dają się jednak nabierać. A przecież peany na cześć polityków PiS, które płyną z TVP tak bardzo przypominają te, które płynęły z PRL-owskiej TVP na cześć czołowych członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Tylko ktoś zupełnie ogłupiony tego nie dostrzega.
Misja: kłamać, manipulować, dyskredytować
TVP nie „chwali się”, że Rada Etyki Mediów uznała ją za winną dzielenia Polaków i wprost za medium, które ordynarnie manipuluje i zajmuje się dyskredytowaniem osób, które nie są na rękę władzy. Każde normalne medium po takim werdykcie takiego autorytetu spaliłoby się ze wstydu i wyciągnęło wnioski. Każde, ale nie rządowa TVP. Dla tego medium, dumnie zwanego przez polityków Zjednoczonej Prawicy „narodowym”, nie ma autorytetów innych niż Jarosław Kaczyński i Jacek Kurski. Dlatego rządowa telewizja nie zawahała się podczas akcji wolnych mediów przeciwko dodatkowemu podatkowi od reklam „Media bez wyboru” przedstawiać te media, jako oszustów, którzy nie chcą płacić na polską kulturę, zabytki, a także zdrowie Polaków. Nie wahała się twierdzić, że wydawcy tych mediów „traktują Polskę jak kolonię”. Nie wahała się, bo telewizja rządowa o pieniądze martwić się, niezależnie od poziomu, jaki reprezentuje, nie musi.
„Narodowa zrzuta” na rządową tubę
No dobrze, nie podoba się pani czy panu TVP, to proszę nie oglądać! Są inne stacje przecież, mamy wybór. Można nie oglądać i nie krytykować, skoro są tacy, którzy chcą ją oglądać – mógłby ktoś powiedzieć i pozornie byłoby to całkiem logiczne. Ale tylko pozornie, bo jeśli za coś się płaci, to ma się święte prawo to krytykować! A na TVP robimy wszyscy, poza nielicznymi wyjątkami, „narodową zrzutę” w postaci przymusu płacenia abonamentu RTV. To jednak nie wszystko, bo poza tymi pieniędzmi podatników, rząd Zjednoczonej Prawicy hojnie obdarowuje swą tubę kolejnymi naszymi pieniędzmi. Wystarczy tu wspomnieć o prawie 2 mld zł, które zamiast na leczenie Polaków chorych na raka, „poszły” właśnie na TVP. A że Polacy woleliby to jednak dać na onkologię? Kogo to obchodzi? Polakom symbolicznie za cały PiS posłanka Lichocka pokazała w tej sprawie środkowy palec. Myliłby się jednak ktoś, kto sądziłby, że te prawie 2 mld to jedyne dodatkowe pieniądze, które rządowa telewizja od rządu, ale z naszej kieszeni, dostaje. Podkarpacka posłanka KO, Krystyna Skowrońska, postanowiła zgłębić ten temat i do wszystkich ministerstw rządu Mateusza Morawieckiego zwróciła się z zapytaniem o ich zadania promocyjno-informacyjne oraz ich finansowanie w zeszłym roku. Niewinne pytanie pani poseł najwyraźniej nie zostało tak niewinnie odebrane przez zapytanych, bo na tę chwilę tylko Ministerstwo Finansów jej odpowiedziało. I tak na przykład na promowanie Pracowniczych Planów Kapitałowych i mikrorachunku podatkowego w TVP MF wydało 970 tys. zł. A to zaledwie jedno ministerstwo z wielu. Zobaczymy, jakim promowaniem się w telewizji rządowej pochwalą się inne.
A kasa leci z państwowych spółek
Ministerialne pieniądze to jednak niewiele w porównaniu z tym, jak TVP wspierają spółki Skarbu Państwa. Jak donoszą Wirtualne Media, w latach 2015 – 2020 126 spółek Skarbu Państwa na reklamę wydało prawie 5,5 mld zł, z czego jedną piątą tylko w zeszłym roku. Państwowe spółki reklamują się głównie w TVP, bo tam trafia ponad 50 proc. ich reklam. Telewizja rządowa w zeszłym roku z tego tytułu zasiliła swój budżet kwotą niemal 314 mln. zł. Przy tym na reklamę w rządowej telewizji nie żałuje nie tylko Totalizator Sportowy, ale i takie spółki jak PGNiG cy Tauron, podczas gdy nasze rachunki za gaz i prąd systematycznie rosną.
Terlecki: – Telewizja nam sprzyja
Obóz władzy jest z TVP zadowolony i w zasadzie nie kryje się z tym, że to jego tuba. Wicemarszałek Sejmu z PiS, Ryszard Terlecki, goszcząc w „Salonie Politycznym Trójki”, zapytany jak to jest z TVP, powiedział wprost:- Dzisiaj jest pluralizm. Jest telewizja, która sprzyja obozowi władzy i są telewizje, które sprzyjają opozycji – przyznał R. Terlecki. Potem nieco się chyba zawstydził tak szczerego wyznania, bo próbował ”odwrócić kota ogonem”: – No, bardzo chciałbym, aby tak było. Od tego jest telewizja publiczna, żeby troszczyła się także o interes państwa- usiłował wybrnąć z własnej wypowiedzi wicemarszałek z PiS. Za późno jednak już było, bo to „poszło w eter” i nie pomogło przekonywanie Terleckiego, że PiS-owi udało się obecnie naprawić TVP, która za poprzedniej władzy „kłamała i kłamała”.
Widzimy, jak działa i „pracuje” TVP, jak głęboko drenuje różnymi sposobami nasze kieszenie i jak dalece może się posunąć w służeniu pokornie władzy. A nie, tego jeszcze nie widzimy, bo każdy nowy dzień może przynieść koleją „informację” w TVP i kolejny raz zdziwimy się, że można zrobić coś takiego.
Monika Kamińska



22 Responses to "Telewizja rządowa kłamie za ogromne pieniądze"