
Przed gdańskim sądem ruszył proces Magdaleny Adamowicz, europosłanki i wdowy po zamordowanym w styczniu 2019 r. prezydencie Gdańska. Prokuratura zarzuca jej nieprawidłowości w zeznaniach podatkowych. W poniedziałek w tej sprawie Adamowicz składała wyjaśnienia i nie przyznała się do winy. W sieci pojawiło się jej oświadczenie, w którym podkreśla, że stawiane jej zarzuty są absurdalne, a celem prokuratury jest „wzbudzenie podejrzenia, że trwająca latami nagonka na Pawła Adamowicza była choćby częściowo uzasadniona”.
Prokuratura zarzuciła Magdalenie Adamowicz błędne rozliczanie podatku za najem mieszkań oraz ukrywanie dochodów, czego, jak twierdzą śledczy, miała się dopuścić wraz z mężem Pawłem Adamowiczem. Obecna europosłanka miała też w zeznaniach podatkowych za lata 2011 – 12 zataić odpowiednio prawie 300 tys. zł i 100 tys. zł dochodów. Śledczy twierdzą również, że nie rozliczyła dochodów z wynajmu mieszkań, jako prowadzonego w warunkach pozarolniczej działalności gospodarczej. Według śledczych, uszczuplenie podatku z tego tytułu wyniosło prawie 120 tys. zł.
Czekała z niecierpliwością
Wdowa po zamordowanym w styczniu 2019 r. włodarzu Gdańska, który przed śmiercią przez wiele lat był obiektem ataków i szczucia w TVP, jak podkreśla w opublikowanym w sieci oświadczeniu, na początek swego procesu czekała z niecierpliwością. – (…) Bo tylko on może osuszyć bagno oszczerstw wylewanych na moją rodzinę od lat. Oszczerstw wylewanych w rządowych mediach na podstawie fałszywych przecieków z rządowej prokuratury
– napisała M. Adamowicz, która do winy przed sadem się nie przyznaje, a w sieci torpeduje zarzuty prokuratury, nazywając je wprost absurdalnymi. – (…) Prokuratura insynuuje, że prowadzę pozarolniczą działalność gospodarczą w postaci wynajmu mieszkań i dlatego nie mogę, jej zdaniem, rozliczać wynajmu ryczałtem. Dla jasności, zawsze rozliczałam 100 proc. przychodu z wynajmu, więc spór, jeśli jakikolwiek, dotyczy sposobu opodatkowania. Ale dlaczego akurat mnie władza każe założyć działalność gospodarczą, podczas gdy 700 tys. Polaków rozlicza wynajem ryczałtem? Bo noszę nazwisko Adamowicz. Tak więc, Drodzy Polacy, dopóki nie narazicie się władzy, możecie wynajem dalej rozliczać ryczałtem. Do czasu, gdy nie podpadniecie rządzącym – zauważa wprost europosłanka o odnosi się także do innego zarzutu:- Dla prokuratury było czymś nie do pomyślenia, że moi dziadkowie mogli darować pieniądze na edukację własnych wnuczek. Tym razem prokuratura insynuuje, że moich nieżyjących dziadków nie było na to stać. Uznała tak wbrew licznym dokumentom, które bez cienia wątpliwości dowodzą czegoś odwrotnego. I znowu, majątek moich nieżyjących dziadków nigdy by nie wzbudził żadnych wątpliwości nikogo rozsądnego i przyzwoitego, gdybym nie nosiła nazwiska Adamowicz – podkreśla wdowa po śp. Pawle Adamowiczu.
Niech będą to zwykłe przeprosiny
Nie kryje też, że działania prokuratury mają na celu „wzbudzenie podejrzenia, że trwająca latami nagonka na Pawła Adamowicza była choćby częściowo uzasadniona”. Odnosi się też do określeń, które „dzięki mediom rządowym i prokuraturze pojawiły się pod adresem jej i jej męża w zrestartowani publicznej”, jak np.: „walizka złota przywieziona z Niemiec przez dziadków”, „36 kont”, „ukrywane albo kradzione mieszkania”, „płacenie fortuny za naukę córek w USA”, nazywając je wprost kłamstwami. Europosłanka liczy, że uczciwy proces przed niezawisłym sądem uwolni ją od zarzutów, a prokuratorzy ją przeproszą. – Niech będą to zwykłe przeprosiny, nie w rodzaju tych, które są wymuszane wyrokami sądów, jak w przypadku TVP, ale szczere, z własnej woli. Będziecie wtedy spać spokojniej – apeluje do śledczych w sieci.
Monika Kamińska



11 Responses to "– Absurdalne zarzuty za to, że noszę nazwisko Adamowicz"