
– Do końca marca będzie znana kompletna lista wierzytelności w postępowaniu upadłościowym Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku – poinformował Super Nowości Bartosz Klepacz, syndyk masy upadłościowej sanockiego PBS-u.
– W chwili obecnej trwają ostatnie prace związane z weryfikacją, czy zgłoszona wierzytelność znajduje potwierdzenie w księgach rachunkowych lub innych dokumentach upadłego banku albo we wpisach w księdze wieczystej lub rejestrach – poinformował nas Bartosz Klepacz. – Do biura syndyka wpłynęło 158 zgłoszeń wierzytelności – dodał syndyk. O odzyskanie przynajmniej części pieniędzy utraconych w wyniku restrukturyzacji sanockiego PBS-u starają się m.in.: podkarpackie szpitale, stowarzyszenia, fundacje, parafie i domy pomocy społecznej.
Jaki majątek został po upadłym banku?
Na obecnym etapie postępowania upadłościowego wycena składników masy upadłościowej PBS-u nie została jeszcze sporządzona. – W związku z poprzedzającą omawiane postępowanie upadłościowe procedurą przymusowej restrukturyzacji oraz przeniesieniem przedsiębiorstwa banku na instytucję pomostową, czyli Bank Nowy BFG S.A. z siedzibą w Warszawie, w skład masy upadłości wchodzą jedynie określone środki pieniężne oraz udziały i akcje w spółkach prawa handlowego – wyjaśnia Bartosz Klepacz. Wartość wymienionych udziałów i akcji zostanie określona na podstawie wyceny sporządzonej zgodnie z przepisami Prawa upadłościowego i – jak wyjaśnia syndyk – dopiero po sporządzeniu wyceny będzie można ogłosić przetarg na sprzedaż masy upadłościowej, a w następnej kolejności zaspokajanie wierzycieli.
Kolejność zaspokajania wierzytelności i należności upadłego banku uregulowana została w przepisie art. 440. ustawy Prawo upadłościowe, wierzyciele będą zatem zaspokajani w kolejności wynikającej z kategorii, do której zostaną zaliczone ich należności. – Na razie jest za wcześnie jeszcze, by prognozować stopień zaspokojenia poszczególnych wierzytelności
– komentuje syndyk.
Ratunek przed upadkiem czy skok na kasę?
W styczniu minął rok od przymusowej restrukturyzacji sanockiego PBS-u. To pierwsza taka procedura w polskim systemie bankowym. Została przeprowadzona przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Jak tłumaczył rzecznik BFG Filip Dutkowski, była konieczna, bo sanockiemu bankowi z powodu 183 milionowego długu groziła upadłość. Klienci indywidualni, mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa zachowały pieniądze zgromadzone na kontach w chwili rozpoczęcia restrukturyzacji. Samorządy i jednostki im podległe straciły prawie 43 procent swoich środków. Łącznie to około 83 mln zł. Pozostałe 100 mln zł bank pokrył z pieniędzy obligatariuszy. Wszystko dlatego, że fundusze nie były objęte gwarancją, a bank musiał pokryć długi. Samorządy i podległe im jednostki pozyskały już pieniądze. Straty zrekompensowało Ministerstwo Finansów z tzw. rezerwy subwencji ogólnej.Upadłość PBS-u została ogłoszona przez sąd w sierpniu ubiegłego roku.
Pod lupą śledczych i CBA
Działalności byłego PBS-u przygląda się Prokuratura Regionalna w Rzeszowie i rzeszowski oddział Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Prowadzone są dwa śledztwa, dotyczące nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez osoby wchodzące w skład zarządu oraz pracowników banku zobowiązanych z racji pełnionych funkcji, wewnętrznych procedur, a także zawartych z bankiem umów i udzielonych pełnomocnictw, do zajmowania się sprawami majątkowymi oraz gospodarczymi banku i jego depozytariuszy, a w szczególności do dokonywania czynności prawnych w imieniu i na rzecz banku. Badany jest też wątek przymusowej restrukturyzacji PBS w Sanoku. Prokuratura sprawdza m.in., czy restrukturyzacja banku była konieczna i przeprowadzona zgodnie z prawem.
Martyna Sokołowska


