Niewygodny rywal

Apklan Resovia po udanej inauguracji na sztucznym boisku z Puszczą, w sobotę po 203 dniach wraca na główną płytę stadionu przy Wyspiańskiego 22. Fot. Vit a’ Szek

W sobotę przy Wyspiańskiego 22 dojdzie do konfrontacji beniaminków Apklan Resovii z Górnikiem Łęczna. Zespół
z Lubelszczyzny wybitnie nie leży ekipie z Rzeszowa, która na sześć ostatnich meczów, wliczając w to też towarzyskie zdołała tylko dwa zremisować. W rundzie jesiennej Apklan Resovia przegrała w Łęcznej 0-2.

Górnik w ub. sezonie wygrał II ligę, ponosząc ledwie siedem porażek. Po rundzie jesiennej zadomowił się w czołówce, a przed tygodniem ekipa z Łęcznej wygrała w Bełchatowie z GKS-em 2-1 i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Jako jedyny zespół nie przegrał jeszcze na własnym boisku (bilans 8-2-0, a na wyjeździe 2-3-3). W Górniku występuje m.in. były zawodnik Apklan Resovii, Siergiej Krykun. Zimą w zespole trenera Kamila Kieresia doszło do kosmetycznych zmian. Zespół wzmocniło trzech piłkarzy, m.in. rumuński obrońca Gabriel Matei. Natomiast po stronie ubytków trzeba odnotować odejście po ośmiu latach gry w Łęcznej Pawła Sasina do Arki Gdynia. Największym atutem zespołu z Łęcznej jest defensywa, która dała się przechytrzyć tylko 13 razy, a mniej bramek stracił tylko lider z Niecieczy. Poprzeczka zatem dla resoviaków będzie zawieszona znacznie wyżej niż w konfrontacji z Puszczą Niepołomice. – Patrząc na I ligę, można pokusić się o stwierdzenie, że wszystkie zespoły są nieobliczalne – mówi Radosław Mroczkowski, trener Apklan Resovii. – Jak popatrzymy na tabelę i kadrę, to w sobotę zmierzymy się ze stabilnym zespołem, który nie przez przypadek zdobył tyle punktów i jest na trzecim miejscu. Gra stabilnie i regularnie punktuje. Górnik jest zespołem wyżej notowanym niż Puszcza, ale warto pamiętać, że ekipa z Niepołomic grała w Pucharze Polski i potrafiła wyeliminować zespoły z ekstraklasy – mówi Mroczkowski, którego zespół udanie rozpoczął rundę wiosenną od zwycięstwa na Puszczą 2-1, które to podbudowało drużynę walczącą o utrzymanie. – To dobry prognostyk, ale każdy kolejny mecz jest ważny. Wiemy, jaka jest nasza sytuacja. Ten mecz na pewno daje dużo pozytywów, ale mamy świadomość tego, że to jest na razie krok w kierunku, do którego chcemy zmierzać – dodaje szkoleniowiec Apklan Resovii, która zagra na głównym boisku przy Wyspiańskiego 22.
Na ten moment boisko wygląda nieźle i jeśli pogoda się nie zmieni, to jego poziom będzie taki, jak na pierwsze mecze wiosenne. W miarę sucho, równo choć pewnie trawy będzie mało, ale da się grać – mówi trener resoviaków, którzy po udanej inauguracji z Puszczą liczą na kolejną zdobycz w konfrontacji z Górnikiem. – Nie możemy patrzeć inaczej i to obojętnie z kim się mierzymy. Czy jest to pierwszy zespół, czy wicelider, czy przedostatni, musimy grać o pełną pulę, bo punktów mamy bardzo mało i trzeba o tym pamiętać – mówi Mroczkowski, który w sobotnie popołudnie nie będzie mógł skorzystać jedynie z Rafała Mikulca, który w poprzednim meczu z Puszczą otrzymał żółtą kartkę. Była dla niego już czwarta i musi pauzować. – Pozostali są do dyspozycji. Wraca Kamil Antonik. Będzie w 20-osobowej kadrze do dyspozycji może nie w pełnym wymiarze czasowym, ale na pewno możemy z niego korzystać – dodaje trener Apklan Resovii.
Sobotni mecz sędziować będzie Daniel Kruczyński z Żywca. W tym sezonie arbiter ten już dwa razy gości w Rzeszowie, prowadząc mecze Apklan Resovii z Arką Gdynia i GKS 1962 Jastrzębie (porażki 1-2).

APKLAN RESOVIA – GÓRNIK,
sobota, godz. 14

Rafał Myśliwiec

Leave a Reply

Your email address will not be published.