
Jeszcze nie ochłonęliśmy po tym, jak premier Mateusz Morawiecki promuje się jako bohater narodowy i wybitny opozycjonista w spocie sfinansowanym przez Polski Fundusz Narodowy, a tu już dowiadujemy się, że prezes Rady Ministrów potrzebuje gwałtownie doradców. W zeszłym tygodniu Mateusz Morawiecki powołał do nowo powstałego ciała – Rady Doradców Politycznych – aż 21 swoich partyjnych koleżanek i kolegów. Nieco dziwne, że premier po ponad 3 latach kierowania rządem teraz nagle „ocknął się” i uznał, że potrzeba mu doradców. Jeszcze dziwniejsze, że owymi doradcami nie są bynajmniej jacyś eksperci, ale politycy PiS, przy czym niektórzy z nich – jak na przykład pan Marek Suski – znani są z tzw. nienachalnej inteligencji, a jeszcze inni – jak na przykład pan Marek Kuchciński – z zamiłowania to latania rządowymi statkami powietrznymi z rodziną i znajomymi, oczywiście na koszt podatnika.
Czymże zajmie się ta nowa, choć złożona ze „starych” partyjnych koleżanek i kolegów pana premiera rada? Ano, jak podała Polska Agencja Prasowa, ma się ona zajmować m.in. „wykonywaniem opinii lub ekspertyz na potrzeby realizowanych zadań”. Nie, żebyśmy się specjalnie „czepiali”, ale brzmi to tyleż tajemniczo, co niekonkretnie. Na tyle tajemniczo i niekonkretnie, iż jakoś tak naturalnie nasuwa się wniosek, że ta rada będzie się zajmowała… tak naprawdę to niczym konkretnym. Ale za to znamy jej skład i wiemy też, że przewodzić jej będzie Krzysztof Tchórzewski, a sekretarzował w niej – Krzysztof Kubów.
Niektórzy partyjni koledzy pana premiera Morawieckiego tak się ucieszyli, że zostali przezeń wybrani do tej rady, która konkretnie będzie się zajmować niczym, że dali temu wyraz na Twitterze. Naturalnie ów wyraz był typowy dla środowiska politycznego PiS i lała się z twittów członków rady tzw. wazelina, co zresztą – jako że typowe jest – nie zaskoczyło. – Dzisiaj zostałem powołany w skład Rady Doradców Politycznych Prezesa Rady Ministrów! – pochwalił się Waldemar Andzel. – To ogromny zaszczyt i wyróżnienie za moją wieloletnią polityczną pracę
– promował sam siebie Andzel, dziękując jednocześnie Mateuszowi Morawieckiemu za zaufanie. Za zaufanie podziękował premierowi też Bartosz Kownacki, jednocześnie informując, że: – Właśnie zostałem powołany na członka Rady Doradców ds. Politycznych Prezesa Rady Ministrów. Razem dla Polski
– ogłosił Kownacki, którego chyba tak wzruszyło owo powołanie na członka, że zapom-
niał, jak się tak dokładnie ta rada nazywa, ale mniejsza o to. Rozczarował Marek Suski tych, którzy liczyli i tym razem na jakąś jego „złotą myśl”, bo jedynie poinformował o powołaniu rady o wskazał, kto będzie jej przewodniczył.
Natomiast były marszałek Sejmu RP z Przemyśla, znany m.in. z tego, że nie wpuścił do Sejmu pielęgniarek ze swego rodzinnego miasta oraz ze wspomnianego traktowania rządowych samolotów, jak taksówek dla jego krewnych i znajomych – co kosztowało podatników 4 mln złotych – świadomie albo i nie zdradził, po jakie licho ta rada. – Premier Mateusz Morawiecki powołał Radę Doradców ds. Politycznych, która będzie doradzać w sprawach bieżących, ze szczególnym uwzględnieniem wyborów w roku 2023 i realizacji Nowego Polskiego Ładu – napisał Kuchciński na Twitterze. Wychodzi zatem na to, że rada ma po prostu wymyślić co tu zrobić, żeby PiS jednak wygrał najbliższe wybory parlamentarne i zastanowić się, czym można by jeszcze Polaków zastraszyć, ewentualnie co by im tu jeszcze obiecać.
Nie napawa to optymizmem, a jedyny pozytyw, który można dostrzec w powołaniu tej rady to taki, że „praca” – cudzysłów jak najbardziej zamierzony – w niej ma być nieodpłatna. To miłe, że nie będziemy musieli politykom PiS płacić za to, że będą myśleć, jak nam tu jeszcze bardziej dokopać.
Redaktor Monika Kamińska



43 Responses to "Powołano radę, która doradzi premierowi, jak bardziej nam dokopać"