Straż Graniczna uspokoiła internautkę, że funkcjonariusze nie jedzą psów

Jak wiadomo, w Internecie różni ludzie piszą rożne rzeczy i potem różne są tego konsekwencje. Czasem tak poważne jak np. pozew do sądu, a czasem tylko takie, że się człowiek ośmieszy, a jeszcze w innych przypadkach znobilituje, gdy jego pierwotny wpis czy cięta riposta uznane zostaną za „złoto” i trafi się na taką stronę, jak choćby sławna mistrzowie.org, jako autor czegoś co na to zasługuje. Niewątpliwie na taki laur ostatnio zasłużyła …Straż Graniczna. Przyznać trzeba, że twórcy odpowiedzi na wpis Ireny Szafrańskiej na Twitterze wykazali się sporym poczuciem humoru.
Irena Szafrańska to bardzo aktywna internautka o prawicowych poglądach popierająca PiS, która na Twitterze pojawiła się w 2010 roku i od tego czasu zamieściła tam już kilka tysięcy wpisów, a jej twórczość obserwuje około 20 tys. użytkowników, w tym znani politycy. Z pewnością nie każdy o tym wie, ale Szafrańska całkiem na serio pracowała dla polskiego MSZ w czasie, gdy kierował nim Witold Waszczykowski (tak, to ten pan od San Escobar). Szafrańska za „wyszukiwanie artykułów z prasy polskiej, redagowanie treści oraz działania promocyjne portalu Poland.pl/Polska.pl“ w 2016 roku otrzymała 7,5 tys. złotych. Internautka pozuje też na internetowego detektywa. Wychodzi jej różnie, bo bywa, że bohaterowie jej „afer” nierzadko bezlitośnie dementują rzekomo odkryte przez nią „fakty”.
W każdym razie Irena Szafrańska sama o sobie na Twitterze napisała: „Komentuję doraźnie, pisuję czasami, myślę zawsze“ – co można, biorąc pod uwagę ostani człon, uznać za dość słabo zakamuflowaną autopromocję. Pytanie, czy w pełni zasłużoną, bo ostatnio pani Irena na Twitterze popisała się takim oto wpisem: „Patrole Straży Granicznej w Bieszczadach boją się wilków, podchodzą pod zabudowania 10 km od Przemyśla i zjadają psy, bo wyżarły już wszystkie dziki, mnożą się na potęgę a Wy macie dylematy!” – napisała internautka w temacie dyskusji o ewentualnym odstrzale wilków. Na reakcję naszej SG nie trzeba było długo czekać. „Pani Ireno, nasi funkcjonariusze są dobrze odżywieni, na służby wychodzą po porządnym posiłku, mają ze sobą suchy prowiant i nie zjadają gospodarskich psów” – odpowiedzieli pozornie całkiem poważnie nasi strażnicy graniczni. W istocie wpis Szafrańskiej sugerował, że funkcjonariusze SG zjadają wiejskie psy, a w dodatku dlatego, że te „wyżarły już wszystkie dziki i mnożą się na potęgę”. Stylistyka wpisu pani Ireny, to mistrzostwo świata, za to odpowiedź SG to – jak to się określa w Internecie – komentarz złoto.
Przyznać trzeba, że I. Szafrańska swój błąd i odpowiedź SG potrafiła „wziąć na klatę”. „Komendzie Głównej Straży Granicznej chciałabym pogratulować zespołu prasowego. Refleks, poczucie humoru i ogromna kultura. Ponieważ sama często posługuję się ironią i bezlitośnie wytykam innym błędy, doceniam Was szczególnie. Zyskaliście mój szacunek i wielką sympatię” – skomentowała. To miłe, że SG zyskała szacunek pani internautki, szkoda tylko, że dopiero teraz i to za wpis na Twitterze. Mniejsza jednak o to. Najważniejsze, to umieć przyznać się do błędu. Szkoda, że były minister spraw zagranicznych i dawny pracodawca pani Ireny w jednym, Witold Waszczykowski tego się od niej nie nauczył. Wnosimy z tego, że gdy wyśmiano go za opowiadanie o rzekomych rozmowach z nieistniejącym państwem o nie wiadomo skąd wziętej nazwie San Escobar, Waszczykowski był dumny, że jest w jednej lidze z byłym prezydentem USA, który kiedyś pomylił Słowację ze Słowenią.
Tak czy owak odpowiadającym pani Irenie w imieniu SG naprawdę wypada pogratulować, co też z radością i uśmiechem czynimy.

Redaktor Monika Kamińska

10 Responses to "Straż Graniczna uspokoiła internautkę, że funkcjonariusze nie jedzą psów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.