
Jan Piński, dziennikarz z wieloletnim dorobkiem zawodowym, aktualnie redaktor naczelny Wieści24.pl otwarcie mówi i pisze w Internecie, że Jarosław Kaczyński jest homoseksualistą. Podpiera się przy tym informacjami z różnych źródeł. Kaczyński zapowiada pozwanie Pińskego. – Zapraszam do sądu – zachęca niewzruszony dziennikarz.
O tym, jakoby Jarosław Kaczyński miał być osobą homoseksualną mówi się od lat. Z pewnością wpływ na to ma fakt, że prezes PiS nigdy nie założył rodziny ani też nic nie wiadomo o jakimkolwiek jego związku z kobietą. Co prawda poseł Suski we właściwym sobie stylu tłumaczył kiedyś ten stan rzeczy: – Nie ożenił się, bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał służąc Polsce – przekonywał Suski, ale bardzo przekonujący nie był.
Tymczasem Jan Piński to dziennikarz z ogromnym doświadczeniem, który piastował stanowisko redaktora naczelnego wielu tytułów prasowych, oraz zarządzał redakcją „Wiadomości”, kiedy TVP nie była jeszcze telewizją rządową, a publiczną. Dziś redaktor naczelny Wieści24.pl otwarcie mówi i pisze w Internecie o homoseksualizmie Kaczyńskiego. Nie czyni tego, jak podkreśla, dla jakiejś taniej sensacji. – Nie chodzi o to, że Jarosław Kaczyński jest homoseksualistą. To wiedzą wszyscy dziennikarze polityczni od lat. Chodzi o to, że stoi na czele formacji politycznej, która poniża środowiska LGBT, a z homoseksualizmu czyni zarzut – podkreśla Piński.
To jednak tylko jeden z powodów, dla których Piński o orientacji J. Kaczyńskiego chce mówić. Jak zauważa dziennikarz Kaczyński to dziś faktycznie najważniejsza osoba w Polsce jeśli chodzi o sprawowanie władzy. – Jest ponad prezydentem, ponad premierem, ponad Sejmem – stwierdza Piński. Co to ma wspólnego z orientacją seksualną prezesa PiS? Ano, zdaniem Pińskiego, sporo. Chodzi o to, że to właśnie Piński przekazał kilka lat temu Zbigniewowi Stonodze list byłego oficera WSI, rozpracowującego Kaczyńskiego w latach 90. zeszłego wieku. Z dokumentu tego wynika, że środowisko byłego Porozumienia Centrum było inwigilowane przez służby pod kątem obyczajowym. Miało to trwać od 1991 do 1996 roku, a kryptonim całej akcji miał wziąć się od imienia ówczesnego kociego pupila Kaczyńskiego i nosić nazwę „Buć” . Rzekomo zgromadzone materiały miały potwierdzać, że J. Kaczyński utrzymywał kontakty intymne z niejakim Piotrem P. Materiałów, w tym nagrań miało być mnóstwo. Rzecz w tym, że teczka z nimi miała tajemniczo zniknąć wkrótce potem, gdy PiS po raz pierwszy doszło do władzy. Dziennikarz sugeruje, że może mieć z tym związek Antoni Macierewicz, co miałoby tłumaczyć jego obecną pozycję i wpływy.
Jeśli taka teczka w istocie istniała, to dostanie się jej w niepowołane ręce mogłoby realnie zagrozić bezpieczeństwu Polski. Piński 13 lutego wystosował do Kaczyńskiego list, w który zadał mu serię pytań dotyczących operacji WSI skierowanej wobec niego. Nie otrzymał odpowiedzi, za to dostał od pełnomocnika prezesa PiS pismo z żądaniem przeproszenia Kaczyńskiego i usunięcia wpisów dotyczących jego orientacji seksualnej pod rygorem skierowania sprawy do sądu. Piński jednak ani myśli tego uczynić i wręcz zachęca Kaczyńskiego do pozwania go. – Nie zamierzam wycofywać się z niczego co opublikowałem i napisałem. Zapraszam prezesa PiS do sądu, mam nadzieję, że pozew będzie obejmował też to co powiedziałem w filmie, aby było oszczędniej – odpowiedział na pismo Kaczyńskiego naczelny Wieści24.pl. nawiązując do filmu „Dlaczego Kaczyński tak prześladuje LGBT? Wstydliwa tajemnica Jarosława Kaczyńskiego”, który Piński nagrał i można go obejrzeć na YouTube.
Monika Kamińska



16 Responses to "Sąd nad orientacją seksualną prezesa PiS"