Książęce życie nie jest jak w bajce

Pobrali się w maju 2018 roku. Ich ślubem ekscytowało się pół świata. Nic dziwnego, oto zakochany książę Harry, syn księcia Karola i nieżyjącej już, a przez wielu ukochanej księżnej Diany, brał za żonę piękną Amerykankę. Miłość była jak z bajki, ale jako i w bajkach, nie obeszło się bez przeszkód. Meghan nie jest Brytyjką i nie ma arystokratycznego pochodzenia, a w dodatku wychodząc za Harrego była rozwódką, a także… aktorką. Jakby tego było mało, Meghan ma częściowo afroamerykańskie korzenie. To aż nadto, by rodzina królewska, zwana potocznie royalsami, nie była zachwycona wyborem księcia Harrego. Jednak zakochani nie zważali na to.

Harry i Meghan dokonali megxitu

Zaślubiny Meghan i Harrego przebiegły idealnie i zgodnie z wszelką etykietą. Niektórzy jeszcze długo zachwycali się suknią panny młodej i oprawą uroczystości. Niemal równo rok po ślubie na świat przyszedł ich synek Archie. Pierworodny Sussexów także, co zrozumiale, wzbudzał zainteresowanie opinii publicznej i mediów, a „bajka” o pięknej księżnej Sussexu, hrabinie Dumbarton i baronowej Kilkeel – jej wspaniałym życiu u boku ukochanego księcia z cudownym synkiem na ręku trwała. Do 31 marca zeszłego roku. Wtedy Meghan i Harry zrezygnowali z pełnienia oficjalnych funkcji w rodzinie królewskiej i przeprowadzili się do Kalifornii w USA. – Jak wszyscy czujemy, świat w tej chwili wydaje się niezwykle kruchy. (…) Obecnie najważniejsze jest zdrowie i dobre samopoczucie wszystkich ludzi na całym świecie oraz znalezienie rozwiązań wielu problemów, które pojawiły się w wyniku pandemii. Ponieważ wszyscy odnajdujemy rolę, jaką mamy do odegrania w tej globalnej zmianie nawyków, koncentrujemy się na tym nowym rozdziale, aby zrozumieć, w jaki sposób możemy najlepiej się do tego przyczynić. Choć nie możecie nas tu zobaczyć, praca trwa nadal” – napisali wówczas na Instagramnie Harry i Meghan.

Książę Karol nie chciał rozmawiać

Nie minął jeszcze rok od tego kroku zwanego megxitem, a para udzieliła ikonie dziennikarstwa, Oprah Winfrey obszernego, 2- godzinnego wywiadu na antenie stacji CBS. To, co mówili Meghan i Harry, wywołało istne „trzęsienie ziemi”, szczególnie „zadrżała” ona pod Pałacem Buckingham. I nic dziwnego, skoro Meghan, która wystąpiła mając na nadgarstku bransoletkę po zmarłej tragicznie księżnej Dianie, mówiła o tym, że podczas pełnienia obowiązków członka rodziny królewskiej miała głęboką depresję i myśli samobójcze! Jak podkreślała księżna Sussexu prosiła o pomoc Pałac Buckingham w tej dramatyczniej sytuacji, ale odmówiono jej. Meghan miała usłyszeć, że to mogłoby niekorzystnie odbić się na wizerunku rodziny królewskiej. Księżna wspominała też, że nim wyszła za Harrego nie miała pojęcia, jak naprawdę wygląda życie członka brytyjskiej rodziny królewskiej. Nie chodziło o obowiązki, które na takiej osobie spoczywają, ale o atmosferę wokół niej. A książę Harry zdradził, że gdy wraz z żoną postanowili odstąpić od królewskich obowiązków, jego ojciec, książę Walii i następca brytyjskiego tron, Karol przestał odbierać od niego telefony. – Odbyłem trzy rozmowy z babcią (królową Elżbietą II – przyp autora) i dwie rozmowy z ojcem, zanim przestał odbierać telefony, a potem zapytał, czy mogę wszystkie moje plany wysłać im na piśmie – powiedział książę Harry. – W tym momencie wziąłem sprawy w swoje ręce, musiałem to zrobić dla mojej rodziny. To naprawdę smutne, że doszło do tego punktu, ale musiałem zrobić coś dla mojego własnego zdrowia psychicznego, mojej żony i Archiego – mówił.
Teraz książę Karol odbiera już telefony od syna, ale … – Czuję się naprawdę zawiedziony – powiedział Harry. Dodając, że jego ojciec przeszedł przez coś podobnego.
– Wie, jaki to ból – dodał.

Jak ciemna może być jego skóra?!

Książęcą parę zabolała szczególnie sprawa dotycząca ich synka, Archiego, który przyszedł na świat w maju 2019 roku. Jak mówiła w wywiadzie księżna Meghan przed urodzeniem się chłopca na dworze królewskim były prowadzone rozmowy na temat tego, „jak ciemna może być jego skóra”. Babcia chłopczyka, a matka Meghan, jest bowiem Afroamerykanką. Meghan zostala poinformowana, że synek jej i Harrego nie otrzyma tytułu książęcego oraz specjalnej ochrony przysługującej członkom rodziny królewskiej. Pytany przez O. Winfrey o dyskusje dotyczące koloru skóry syna książę Harry odpowiedział: – Nigdy nie podam szczegółów tej rozmowy. Wspomniał jednak o tym, że przed narodzinami jego syna w artykułach brytyjskich tabloidów na temat jego małżonki „pobrzmiewały kolonialne tony”.
– Mimo to nikt z mojej rodziny nic nie powiedział. To boli – przyznał książę Harry. Meghan wyznała też, że na królewskim dworze czuła się „uciszana”. – Wszyscy w moim otoczeniu otrzymali bardzo jasne wytyczne od chwili, gdy świat dowiedział się, że Harry i ja się spotykamy, aby nie komentować – powiedziała. – Gdy się pobraliśmy, sytuacja zaczęła się naprawdę pogarszać. Zrozumiałam, że nie tylko nie byłam chroniona, ale oni byli skłonni kłamać, by chronić innych członków rodziny. Nie byli jednak skłonni chronić mnie i mojego męża, mówiąc prawdę – mówiła. W wywiadzie uderza fakt, że zarówno Meghan, jak i Harry w samych superlatywach mówili o królowej Elżbiecie II. – Jest cudowna – podkreślali. Czyżby zatem wszystko złe, o czym wspominała para działo się bez wiedzy monarchini? Czy może raczej Meghan i Harry trzymają się żelaznej zasady, że każdego można skrytykować, tylko nie królową?

Odcięci od pieniędzy?

Dżentelmeni o pieniądzach niby nie mówią, ale książę Sussexu nie zastosował się do tej zasady. W wywiadzie wyznał, że przestał otrzymywać pieniądze z pałacu w pierwszym kwartale 2020 roku. Jak mówił, pozostały mu tylko środki, które pozostawiła mu matka, księżna Diana. Powiedział też, że gdyby nie Meghan nie zrezygnowałby z obowiązków członka rodziny królewskiej i nie uwolniłby się. Harry wyjaśnił, że był „uwięziony w systemie, podobnie jak reszta rodziny nie zdając sobie z tego sprawy”. – Mój ojciec (książę Karol przyp. autora), mój brat (książę William przyp. autora) są uwięzieni – powiedział. To tylko niektóre szokujące wątki, jakie Meghan i Harry ujawnili w wywiadzie O. Winfrey.

A co na to Pałac Buckingham?

Jak się można było spodziewać wydano oświadczenie, i jak się także można było spodziewać, jest ono dość lakoniczne. Napisano na przykład, że „zarzuty, w szczególności te dotyczące rasy, są niepokojące”. Dodano jednak, że „niektóre wspomnienia mogą się różnić”, ale mimo to są one „traktowane bardzo poważnie i zostaną rozpatrzone przez rodzinę prywatnie”. Jak czytamy, rodzina królewska „zasmuciła się”, gdy dowiedziała się „w pełnym zakresie”, że ostatnie lata dla Harry’ego i Meghan były trudne. Dodano też, że książę Harry, Meghan oraz ich syn Archie „zawsze będą ukochanymi członkami rodziny”.

Media znajdują nieścisłości

Tymczasem w mediach, szczególnie brytyjskich po wywiadzie po prostu wrze. Dziennikarz Piers Morgan, znany ze swoich prowokacji, wprost powiedział w programie „Good Morning Britain”, że wywiad Markle z Oprah Winfrey jest „godny Oscara” nawiązując tym samym, do tego, że Meghan była aktorką i sugerując, że rozmawiając z Oprah też grała. Zarzucił Markle, że nie jest wiarygodna i nie uwierzyłby jej nawet w kwestii pogody. Pikanterii dodaje fakt, że Morgana i Meghan w przeszłości łączyła prywatna relacja, którą przyszła księżna miała zaniedbać. Morgan nie przepada więc za żoną księcia Harrego i trudno tego nie zauważyć.
Jednak nieścisłości w wypowiedziach Meghan i Harrego dostrzegają także inni dziennikarze. Portal „Daily Mail” zwraca na przykład uwagę na to, że książę Harry twierdził, iż wstydził się szukać pomocy dla żony i nie wiedział, co właściwie może dla niej zrobić. Tymczasem dziennikrze portalu zauważają, że książę od dawna zajmuje się sprawami zdrowia psychicznego, wraz z księciem Williamem i Kate Middleton rozpoczął nawet specjalną akcję „Heads Together”, a w przeszłości Harry sam również korzystał z pomocy terapeuty. Według „Daily Mail” Harry i Meghan mijali się w wywiadzie z prawdą wiele razy. Począwszy od informacji o odcięciu ich przez royalsów od pieniędzy, po opowieści o tym, że Harry jako dziecko nie mógł spędzać swobodnie czasu z ojcem.
Tak czy owak po tym wywiadzie, nic już nie będzie wokół rodziny królewskiej takie jak dawniej. Runął mit cudownej rodziny i życia jak w bajce. Tylko czy ten mit w ogóle miał rację bytu po tym, co stało się z małżeństwem rodziców księcia Harrego – Diany i Karola? Raczej nie, ale nadal nie brak tych, którzy chcą wierzyć w piękną bajkę o royalsach…

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.