
– Test Primacovid, dostępny w sieci Biedronka, wyprodukowany przez szwajcarskie laboratorium PRIMA Labto, to tzw. test serologiczny. Pozwala wykryć, czy badana osoba wytworzyła przeciwciała IgG i IgM przeciwko koronawirusowi wywołującemu COVID-19. Test może dać złudne poczucie bezpieczeństwa i moim zdaniem wprowadzi więcej zamieszania niż korzyści (właściwie żadne) – komentuje na Facebooku prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie.
Test jest wyjątkowo prosty w użyciu: do badania używa się małej próbki krwi, a czas oczekiwania na wynik to ok. 10 minut. Może go wykonać każdy, kto miał lub podejrzewa, że miał kontakt z osobami zakażonymi lub z osobami z objawami COVID-19, lub chce być świadomy tego, czy przebył już infekcję – instruuje producent w ulotce. Test kosztuje 49,99 zł i decyzją sieci jeden klient może zakupić 3 sztuki. W niektórych sklepach sieci już o godz. 8 zostały wyprzedane co do jednego.
Testy do domowego wykorzystania już w Polsce. Idą jak świeże bułeczki
Test płytkowy Primacovid bada obecność przeciwciał przeciwko białku N (nukleokapsyd wirusa), a nie przeciwko białku kolca S, co byłoby bardziej interesujące. Nie wykrywa aktywnej infekcji, do tego trzeba samemu się ukłuć – w przeciwieństwie do testów w Niemczech oferujących badanie wymazu z nosa na obecność wirusa (i 2x tańszych). W Polsce rekomendowane są testy płytkowe II generacji firmy Abbott. „Czego się obawiam? Bardziej niewyrobiony odbiorca, który źle się poczuje pójdzie do Biedronki po test. Wynik testu nie pokaże przeciwciał – OK można jechać do rodziny. Test może dać złudne poczucie bezpieczeństwa i moim zdaniem wprowadzi więcej zamieszania niż korzyści (właściwie żadne). Dla kogo jest test przeznaczony moim zdaniem? Dla kogoś niezmiernie ciekawego czy w ogóle ma przeciwciała (kontakt z wirusem w przeszłości – nawet nie zachorowanie) i 50 zł na zbyciu. Ponadto wynik testu nie sprawdzi się na granicy – o tym też należy pamiętać. Jeśli ktoś szuka rzetelnej wiedzy to można wykonać szczegółowe badanie w punkcie medycznym – oznaczenie jakościowe i ilościowe przeciwciał” – pisze na Facebooku prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie.
am



7 Responses to "Testy ze sklepu mogą powodować złudne wrażenie bezpieczeństwa"