Podkarpacki KOD wygrał w sądzie z p.o. prezydenta Rzeszowa

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uchylił decyzję pełniącego obowiązki prezydenta Rzeszowa, Marka Bajdaka, który nie wyraził zgody na zgromadzenie, mające być okazaniem solidarności z niezawisłymi sędziami szykanowanymi przez władzę. Organizatorem manifestacji, która odbędzie się dziś, są podkarpackie struktury Komitetu Obrony Demokracji. – Cieszymy się z takiej decyzji sądu – mówi Mariusz Szewczyk, szef podkarpackich struktur KOD. – Jesteśmy obywatelami i musimy walczyć o swoje prawa, skoro władza ich nie respektuje – dodaje.

Podkarpacki KOD reprezentowany przez jego szefa, Mariusza Szewczyka wystąpił do pełniącego obowiązki prezydenta Rzeszowa, Marka Bajdaka, o zgodę na zorganizowanie 18 marca przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie zgromadzenia, które ma wyrażać solidarność z niezawisłymi sędziami szykanowanymi przez opcję rządzącą Polską za swą niezależność. Data nie była przypadkowa, takie zgromadzenia są organizowane w różnych miastach Polski 18. dnia każdego miesiąca od grudnia zeszłego roku. Te „miesięcznice” przypominają o tym, że 18 listopada 2020 r. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, która nie jest uznawana za sąd ani przez SN, ani Trybunał Sprawiedliwości UE, uchyliła immunitet sędziemu Igorowi Tuleyi na wniosek Prokuratury Krajowej. Śledczy Zbigniewa Ziobry oficjalnie chcą ścigać sędziego Tuleyę za to, że zgodnie ze swymi uprawnieniami orzekając w sprawie pamiętnych wydarzeń w Sali Kolumnowej w Sejmie wpuścił do sali rozpraw media. Tak naprawdę Tuleya, jak wielu innych niepokornych wobec władzy sędziów, jest gnębiony za całokształt swej działalności.

Decyzja prawomocnie uchylona

Jak każdego 18. podkarpacki oddział KOD chciał zorganizować 30-osobową manifestację poparcia dla Tulei i innych sędziów, ale pełniący obowiązki włodarza stolicy Podkarpacia, M. Bajdak, nie wyraził na to zgody powołując się na rozporządzenie rządowe, które zakazuje organizowania zgromadzeń liczących powyżej 5 osób, a także na Ustawę o zgromadzeniach, w myśl której można zakazać zgromadzenia, jeśli stanowi ono realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Od tej decyzji podkarpacki KOD odwołał się do rzeszowskiego Sądu Okręgowego podnosząc m.in., że rozporządzenia rządu w tym zakresie są niezgodne z Konstytucją RP. Działając w trybie 24-godzinnym rzeszowska „okręgówka” uznała jednak, że M. Bajdak miał prawo odmówić zgody na manifestację, a do niekonstytucyjności rozporządzeń rządowych się nie odniosła. Pikanterii wszystkiemu dodaje fakt, że jeden z sędziów składu orzekającego w tej sprawie figuruje w bazach jako sędzia powołany przez nową Krajową Radę Sądownictwa, która sama powołana została z naruszeniem prawa. Organizator planowanej manifestacji nie zgodził się z decyzją Sądu Okręgowego i sprawa, znów w trybie 24-godzinnym, trafiła do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. A ten z prezydentem Bajdakiem i Sądem Okręgowym się nie zgodził. – Decyzja prezydenta Rzeszowa o braku zgody na zgromadzenie została prawomocnie uchylona – informuje mec. Przemysław Przybył, pełnomocnik organizatora manifestacji. – Sprawa odbywała się w trybie niejawnym, bez udziału stron, stąd nie znamy jeszcze uzasadnienia decyzji Sądu Apelacyjnego – wyjaśnia prawnik. Nie wiemy więc czym kierował się sąd przyznając KOD-owi prawo do zorganizowania zgromadzenia, ale za to wiemy czym organizator motywował swój sprzeciw wobec decyzji włodarza Rzeszowa. – Podnosiliśmy m.in. argument o niekonstytucyjności rządowych rozporządzeń dotyczących organizowania zgromadzeń w czasie pandemii, ale także wykazywaliśmy, że prezydent Rzeszowa nie może wiedzieć, że ktoś na pewno podczas takiej manifestacji zarazi się COVID-19, a tym także swą odmowę zgody na zgromadzenie motywował włodarz miasta – zdradził mec. Przybył. – Poza tym podnosiliśmy też argumenty czysto, rzec można, matematyczne i logiczne- uśmiecha się prawnik. – Zgromadzenie odbędzie się na wolnym powietrzu, nie w pomieszczeniu, co pozwala uczestnikom zachować duży dystans między sobą, a to z kolei minimalizuje ryzyko zakażenia – tłumaczy mec. Przybył. – Do tego skoro 15 marca liczba zakażeń w Polsce była na poziomie 295 tys. zakażonych, to przy 38 milionach Polaków i 30-osobowej demonstracji ryzyko, że znajdzie się na niej osoba zarażona wynosi poniżej 1 proc. – zauważa prawnik.

Władza nie może sobie tak nas „przepędzać”

Z decyzji Sądu Apelacyjnego cieszy się przewodniczący M. Szewczyk, szef podkarpackich struktur KOD. – Skoro władza bezprawnie ogranicza nam swobody obywatelskie, na przykład takie jak prawo do zgromadzeń, musimy walczyć o nie w sądach – podkreśla. – Budujące jest, że rzeszowski Sąd Apelacyjny podzielił nasze zdanie. Jesteśmy obywatelami i władza nie może sobie tak nas „przepędzać” jak strado zwierząt, gdzie i jak się jej podoba – zauważa M. Szewczyk. – Nawiasem mówiąc, największe zagrożenie podczas zgromadzeń stwarzają nie ich uczestnicy, a policja – stwierdza. – To ona na rozkaz władzy stłacza demonstrantów „w kotłach” i powoduje, że skracany jest dystans między uczestnikami manifestacji – dodaje.

Monika Kamińska

29 Responses to "Podkarpacki KOD wygrał w sądzie z p.o. prezydenta Rzeszowa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.